Przejdź do treści

Błąd w komórce jajowej? To norma – przekonują badacze

komórka jajowa błędy chromosomowe
Fot. Canva

Badanie opublikowane w grudniu 2020 roku w American Journal of Human Genetics wykazało, że ludzkie komórki jajowe są podatne na błędy chromosomowe. Odkrycie ujawniło zaskakująco wysoki odsetek oocytów, w których występują nieprawidłowości – aż 7% zawiera jedną lub więcej par nieprawidłowych chromosomów.

Zapisz się do newslettera

Odkrycie sugeruje, że od samego początku duża część oocytów jest predestynowana do występowania nieprawidłowości chromosomowych. Dodatkowo naukowcy ustalili, że na częstotliwość występowania wadliwych chromosomów nie ma wpływu wiek matki – co zaskakuje, patrząc na dotychczasową wiedzę.

Wiek matki a zaburzenia liczby chromosomów

Wcześniejsze dowody podkreślały związek między wiekiem matki a prawdopodobieństwem wystąpienia aberracji chromosomowych w komórkach jajowych. Od wielu lat lekarze uważają, że kobiety, które zachodzą w ciążę w późniejszym okresie życia, są bardziej narażone np. na urodzenie dziecka z zespołem Downa. O jednej z teorii przeczytasz TUTAJ.

Odkrycie dokonane przez zespół z Washington State University pokazuje, że błędy chromosomalne mogą wystąpić niezależnie od wieku matki. W rzeczywistości błędy te są niezwykle częste w ludzkich komórkach jajowych. Niestety badacze nie byli w stanie stwierdzić, dlaczego tak jest.

Zobacz też: Komórka jajowa okiem embriologa – co musisz o niej wiedzieć

Badanie częstości występowania nieprawidłowych chromosomów

Mejoza to rodzaj podziału komórkowego, w wyniku którego powstają komórki jajowe i plemniki. Przed podziałem materiał genetyczny z ojcowskich i matczynych kopii każdego chromosomu jest wymieniany w procesie zwanym rekombinacją mejotyczną lub krzyżowaniem.

Niepowodzenie rekombinacji jest główną przyczyną aneuploidii, czyli obecności nieprawidłowej liczby chromosomów. Jednak skala tego efektu nie była znana, ponieważ dotychczas nie próbowano bezpośrednio mierzyć częstości występowania chromosomów bez pary w dużej serii ludzkich oocytów.

Analiza populacyjna

Aby wypełnić tę lukę w wiedzy, Hassold i jego współpracownicy przeprowadzili obszerną analizę populacyjną chromosomów bez pary w jajniku płodu. W sumie zbadali 7396 oocytów ze 160 próbek. Aby określić całkowity odsetek ludzkich oocytów zawierających jeden lub więcej chromosomów bez pary, policzyli pary chromosomów, w których brakowało białka związanego z krzyżowaniem się MLH1.

Naukowcy odkryli zaskakująco wysoki poziom niepowodzenia rekombinacji – ponad 7% oocytów zawierało co najmniej jedną parę nieprawidłowych chromosomów.

Najczęściej to najmniejsze autosomy (tj. chromosomy 21 i 22) wykazywały niepowodzenie rekombinacji. Zaistniała również niewielka, ale statystycznie istotna dodatnia korelacja między wiekiem ciążarnej a częstotliwością chromosomów bez pary. Obserwacje wskazały na 1,6-krotny wzrost aneuploidii w starszej grupie.

Wyniki badań mogą mieć istotne, praktyczne znaczenie kliniczne.

Z naszego doświadczenia w doradzaniu parom, które doświadczyły poronienia lub narodzin dziecka z dodatkowym lub brakującym chromosomem, jasno wynika, że ​​często towarzyszy im poczucie winy – mówi Terry Hassold, główny autor badań. – Nasze wyniki wskazują, że wręcz przeciwnie, wiele z tych błędów chromosomowych jest po prostu wbudowanych w biologię człowieka.

Źródło: News Medical

Zobacz też: Embriony z nieprawidłowościami mogą rozwinąć się w zdrowe zarodki? Przełomowe badania

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

5 sposobów, które jednocześnie wspomogą płodność kobiety i mężczyzny

sposoby lubrykant
Closeup of happy young woman embracing man after positive pregnancy test

Projekt „dziecko” ma zawsze ojca i matkę sukcesu. Para, która marzy o maluszku, powinna przede wszystkim zadbać o płodność… oraz o dobre relacje między sobą. Ważne, aby być w tym razem i wspólnie podejmować działania propłodnościowe.

Zapisz się do newslettera

Czy są rzeczy, które służą zarówno damskiej, jak i męskiej płodności? Tak! Przedstawiamy 5 sposobów, które możesz zacząć stosować od zaraz – wspólnie z partnerem.

1. Dieta płodności

O zaletach zdrowej i zbilansowanej diety pisaliśmy już wiele (m.in. tutaj). Skupmy się na konkretnych składnikach, które poprawiają płodność zarówno kobiet i mężczyzn. Jest to na pewno fasola i warzywa strączkowe – bogate źródło białka roślinnego, które warto spożywać zamiast zwierzęcego. Biała fasola jest dodatkowo doskonałym źródłem żelaza. Niedobory tego pierwiastka u kobiet mogą skutkować zaburzeniami owulacji oraz obniżeniem jakości komórek jajowych, zaś u mężczyzn w znacznym stopniu wpływają na parametry nasienia.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, powinni dbać o właściwy poziom kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, które pomagają uregulować poziom hormonów i redukują stres. Kwasy tłuszczowe znajdują się w tłustych rybach, orzechach włoskich, jajkach i nasionach dyni.

Pamiętajmy, aby zadbać o dietę, która pozwali nie tylko na uzupełnienie mikro- i makroelementów, ale także na wyregulowanie masy ciała. Nadwaga i otyłość to cisi zabójcy płodności!

2. Zioła

Fitoterapia, czyli ziołolecznictwo, otwiera przed nami całą naturalną aptekę, z której grzech nie skorzystać. Jeżeli zależy nam na wzmocnieniu płodności u obojga, idealna będzie ashwagandha, czyli witania ospała. Cóż, patrząc na działanie, z ospałością nie ma ona nic wspólnego! Na mężczyzn działa jak afrodyzjak, zwiększa libido i podnosi poziom testosteronu. W przypadku pań ashwagandha reguluje cykl miesiączkowy, zmniejsza bóle menstruacyjne i skurcze macicy.

Innym ziołem dobrym zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny, jest żeń-szeń. To bogactwo witaminy A, C, witamin z grupy B oraz wapnia, żelaza i cynku. Wspiera prawidłową pracę macicy, zwiększając jej ukrwienie i tonizuje mięśnie. U panów m.in. poprawia ruchliwość plemników, stosuje się go również podczas leczenia problemów ze wzwodem.

3. Sport

Aktywność fizyczna – zawsze do niej zachęcamy! Tym bardziej w tandemie. Jednak w tym przypadku również działa zasada „co za dużo to nie zdrowo” – maratony nie służą płodności. Sport zaleca się uprawiać rekreacyjnie, tzn. trzy razy w tygodniu po około 30-40 minut. Wysiłek ten powinien oscylować w przedziale 50–70% maksymalnego tętna. Jogging, siłownia, pływanie – warto wybrać sport, który sprawia nam przyjemność, wtedy łatwiej o motywację do ćwiczeń.

Nie lubicie sportu? Nie szkodzi – zaplanujcie w swoim grafiku regularne spacery albo przejażdżki na rowerze. Tego typu aktywności – choć niezbyt forsowne – mogą być (dosłownie) brzemienne w skutki.

Zobacz też: Litwa: Zautomatyzowany system selekcji zarodków zwiększy szansę na sukces IVF

4. Lubrykant

Nawilżanie podczas seksu to postawa! Problem suchości pochwy dotyczy ok. 25% kobiet w wieku reprodukcyjnym. Prawidłowe nawilżenie pomaga utrzymać odpowiednie pH i florę bakteryjną pochwy. Ma to znaczenie dla zdrowia i komfortu obojga partnerów. Dobry lubrykant pomaga stworzyć środowisko przyjazne płodności i zwiększa Wasze szanse na naturalną ciążę.

Uwaga! Nie można stosować pierwszego z brzegu żelu nawilżającego, ponieważ często wykazują one działanie plemnikobójcze, a nie o to nam tutaj chodzi. Na rynku istnieją lubrykanty, które nie tworzą bariery dla nasienia, a wręcz wspomagają proces zapłodnienia. Takim produktem jest np. żel Conceive Plus. Lubrykant ten naśladuje śluz owulacyjny i jest bezpieczny dla nasienia. Dodatkowo został wzbogacony o jony wapnia i magnezu, które naturalnie występują w nasieniu oraz śluzie płodnym szyjki macicy. Jony wapnia są niezbędne do aktywacji komórki jajowej, odgrywają więc kluczową rolę w procesie zapłodnienia.

5. Kwas foliowy

Ostatnie, ale wcale nie najmniej ważne. Kto powiedział, że kwas foliowy powinna przyjmować tylko kobieta?

Ostatnie doniesienia mówią, że stres oksydacyjny może odpowiadać nawet za 80% przyczyn niepłodności u mężczyzn. Pamiętajmy więc o antyoksydantach poprawiających męską płodność. Do najczęściej polecanych należy właśnie kwas foliowy. Ma on korzystny wpływ na jakość nasienia – odgrywa ważną rolę w syntezie DNA i spermatogenezie. Okazuje się, że jednoczesna suplementacja kwasem foliowym (5 mg dziennie) i cynkiem (66 mg dziennie) u niepłodnych mężczyzn powoduje wzrost liczby plemników nawet o 74% (Esteves i in., 2011).

Zobacz też: Hodowla zarodków w sztucznej macicy? To możliwe

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.