Przejdź do treści

Błędy podczas in vitro – wnioski lekarzy na konferencji

Kongres Europejskiego Towarzystwa Rozrodu i Embriologii (Annual Meeting ESHRE) to coroczne spotkanie specjalistów medycyny rozrodu z całego świata. To również możliwość wymiany doświadczeń oraz moment na dyskusje na istotne tematy. Tegoroczny Kongres odbył się w Barcelonie i znalazło się w nim miejsce na sesje takie, jak te dotyczące surogacji oraz błędów występujących przy in vitro.

Zapisz się do newslettera

Podczas tegorocznego ESHRE odbyła się sesja pod niepokojącym dla pacjentów tytułem: „Błędy przy in vitro: czy występują i jak często?” Z punktu widzenia pacjentów, błąd podczas in vitro może zmienić ich życie: rozmrożą się zarodki, zostaną zamienione (jak w słynnej sprawie w Policach), zostanie zamieniona komórka jajowa, jakaś para nie zostanie rodzicami lub dojdzie do innych niepożądanych zdarzeń, z których nie wszystkie da się przewidzieć. Czasem, z punktu widzenia pacjenta, wolelibyśmy nie wiedzieć, że takie błędy mają miejsce.

POLECAMY: Koniec batalii sądowej o najgłośniejszej w Polsce pomyłce in vitro

Sesja składała się z dwóch referatów pokazujących, jak na błędy podczas procedur in vitro patrzą lekarze i jakie wyciągają z nich wnioski.

Tematy poruszanych podczas konferencji wykładów były:

Dominic de Ziegler: „Błądzić jest rzeczą ludzką. Nawet w IVF”.
J. De Los Santos: „Oto jak wiele błędów wydarza się w laboratorium in vitro: rzeczywista analiza”.

 

Prof. Ziegler porównał kwestię zarządzania procedurami i ryzykiem przy in vitro do górskiej wspinaczki. Znamy zagrożenia (wysokość gór, pogoda, sprzęt) ale ważne jest także wyszkolenie wspinaczy, a także ich samopoczucie czy kondycja. Mamy więc sytuacje stałe (wysokość, sprzęt), zmienne (pogoda), a także ludzkie (np. kondycja).

Celem zarządzania ryzykiem przy przeprowadzaniu procedur in vitro jest zmniejszenie liczby błędów, gdyż wiadomo, że nie da się ich uniknąć. Postuluje więc sprawdzanie „co poszło nie tak” a następnie poprawianie procedur i ich bezwzględne przestrzeganie. Jako pacjenci zawsze mamy nadzieję, że procedury są respektowane, jednak jako ludzie zdajemy sobie sprawę, że (z jakiegoś powodu) te błędy się zdarzają.

Błąd podczas in vitro: co kliniki mogą zrobić, by im zapobiegać?

Zamiana komórki jajowej – i tym samym materiału genetycznego pacjentek – brzmi bardzo groźnie (jest to tzw. błąd krytyczny). Jednak z punktu widzenia kliniki czy lekarza nie zawsze musi tak być. Jeśli bowiem ten błąd zostanie wcześnie wykryty (np. przed dokonaniem zapłodnienia) to będzie tylko błędem. Błędem krytycznym będzie, gdy nie zostanie wykryty i np. zamieniona komórka jajowa zostanie zapłodniona i w wyniku transferu dojdzie do ciąży.

W interesie pacjentów jest więc, by błędy, które się zdarzają, były wcześnie wykrywane (wnioski klinik leczenia niepłodności).

Prof. Ziegler widzi dwa sposoby na zmniejszenie liczby błędów krytycznych podczas przeprowadzenia procedury in vitro.

  • Po pierwsze– indywidualne zbadanie sytuacji, które pozwala dokładnie przyjrzeć się tym konkretnym warunkom, w których został błąd popełniony. Tu nie wystarczy napisanie nowej procedury, ale faktyczne rzetelne sprawdzenie, co się wydarzyło, aby móc uniknąć podobnych błędów w przyszłości.
  • Po drugie– zapewnienie lekarzom, laborantom, technikom i wszystkim innym pracownikom klinik takich warunków pracy, w których będą mogli bez obaw zgłaszać zarówno występujące błędy, jak i swoje obserwacje, jak tych błędów unikać. Środowisko pracy, w którym pracownik jest natychmiast obwiniany o błąd i za niego karany powoduje, że nawet sytuacje początkowo niegroźne mogą być ukrywane. Przyjazne i otwarte miejsce pracy będzie nim więc zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów.

 

Pamiętajmy, nigdy nie unikniemy błędów, również przy in vitro. Jeśli macie obawy związane z procedurami, zapytajcie lekarza, jak zabezpieczane są zarodki, komórki jajowe czy plemniki. Kliniki chętnie chwalą się swoimi systemami bezpieczeństwa, więc na pewno chętnie odpowiedzą na Wasze pytania.

Źródło: ESHRE, Nasz Bocian

Autor: Maja Rodowska

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Kobieta urodziła cudze dzieci. Para pozywa klinikę leczenia niepłodności

Para z Nowego Jorku pozywa klinikę leczenia niepłodności po tym, jak kobieta urodziła dwoje dzieci innej pary. W trakcie procedury IVF doszło do pomyłki. 

Zapisz się do newslettera

Inne geny

Kobieta, która urodziła dzieci oraz jej mąż są azjatami, natomiast dzieci nie mają azjatyckich rysów. Badania genetyczne wykazały, że dzieci są spokrewnione z inną parą leczącą się w tej samej klinice. Na mocy decyzji sądu dzieci zostały przekazane pod opiekę biologicznym rodzicom. 

Azjatycka para stara się o dziecko od kilku lat. Gdy pojawiły się problemy z naturalnym poczęciem, kobieta i jej mąż zgłosili się do kliniki leczenia niepłodności CHA Fertility z Los Angeles. Para wydała na leczenie ponad 100,000$, włączając koszty podróży, opłaty za wizyty u lekarzy, leki, procedury przygotowujące do zapłodnienia pozaustrojowego itd. 

Zobacz też: Biologiczny syn trzech osób przyszedł na świat w Grecji. Nowa metoda zapłodnienia pozaustrojowego

Cudze zarodki

Na początku 2018 roku od pary zostały pobrane komórki jajowe i plemniki, z których udało się stworzyć pięć zarodków –  cztery żeńskie, jeden męski. Pierwszy transfer się nie powiódł. W kolejnym kobieta zaszła w ciążę bliźniaczą. 

Badanie USG wykazało, że oba płody są męskie. To odkrycie nieco zaskoczyło parę, ponieważ transferowane miały być żeńskie embriony. Przyszli rodzice zwrócili się do CHA Fertility z prośbą o wyjaśnienie. Usłyszeli, że badanie USG nie jest miarodajne i z pewnością zaszła pomyłka w określeniu płci.   

Azjatka urodziła dwóch nieazjatyckich chłopców w marcu tego roku. Badania DNA wykazały pokrewieństwo z inną parą. 

Zobacz też: Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Pozew

Azjatycka para nadal nie wie jak to się stało, że kobiecie przetransferowano zarodki innych osób. Chcą dochodzić sprawiedliwości, pozwali klinikę do sądu. Domagają się odszkodowania. Według prawników pary, lekarze pracujący w klinice mogą zostać oskarżeni o zaniedbanie, niedopełnienie dobrych praktyk medycznych, spowodowanie fizycznej i emocjonalnej szkody oraz mogą usłyszeć 14 innych zarzutów.

Klinika, która na swojej stronie internetowej chwali się wysoką skutecznością i międzynarodową siecią placówek, odmawia komentowania sprawy.

Kontrowersje

Debata publiczna dotyczy nie tylko tragicznej w skutkach pomyłki lekarzy, ale też kwestii przyznania praw rodzicielskich parze genetycznie spokrewnionej z dziećmi. W stanie Nowy Jork surogacja jest legalna, jednak by można było o niej mówić, powinna zostać sporządzona umowa między surogatką, a parą, która chce sprawować opiekę rodzicielską nad dziećmi.

W tym przypadku kobieta nosząca ciążę była przekonana, że nosi własne, długo wyczekiwane dzieci. Urodziła je, nie zawierała umowy o ich oddaniu, więc teoretycznie jest ich matką. Trudna z etycznego punktu widzenia jest tu kwestia własności zarodków. Warto też zastanowić się nad znaczeniem biologicznego pokrewieństwa w kontekście przywiązania emocjonalnego i poświęcenia ze strony kobiety, która donosiła ciążę.

Media nie podają szczegółów dotyczących przekazania dzieci biologicznym rodzicom. Czy para, która myślała, że czeka na własne dzieci chciała je oddać? Czy biologiczni rodzice chcieli je przyjąć? Z etycznego punktu widzenia to również ma znaczenie.

Źródło: CNN

Zobacz też: Inseminacja nasieniem dawcy dla samotnych. Jakie są możliwości?

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.