Przejdź do treści

Ciąża mnoga po transferze pojedynczego zarodka

Ciąża bliźniacza po transferze pojedynczego zarodka
Przy in vitro zalecay jest SET, czyli pojedynczy transfer zarodka – fot. Pixabay

Pojedynczy transfer zarodka to rekomendowana praktyka w programach zapłodnienia pozaustrojowego, mająca na celu ograniczenie ryzyka wystąpienia ciąży mnogiej. Okazuje się jednak, że podanie jednego zarodka wcale nie wyklucza powstania ciąży wielopłodowej. Dlaczego?

Zapisz się do newslettera

Badania w tym kierunku przeprowadził zespół naukowców pod kierunkiem dr Keiji Kuroda z Sugiyama Clinic Shinjuku i Juntendo University Faculty of Medicine w Japonii.

Według badań Japończyków prawdopodobieństwo uzyskania ciąży mnogiej po transferze pojedynczego zarodka (tzw. SET) wynosi 1,6 proc., z czego w 1,36 proc. przypadków ciąża ta występuje w wyniku podziału zygoty.

Powodem podziału może być wydłużenie w warunkach laboratoryjnych hodowli zarodkowej do stadium blastocysty i stosowanie procedury nacięcia osłonki przejrzystej zarodka bezpośrednio przed transferem.

Naukowcy zauważyli również, że zwiększona częstotliwość ciąż mnogich wiąże się z kriotransferem.

Zobacz też: Czy dzięki in vitro można zajść w ciążę z bliźniakami obu płci?

Ciąża mnoga po transferze pojedynczego zarodka

Zygota, czyli inaczej zapłodniona komórka jajowa, zawiera wszystkie informacje genetyczne dostarczone od obojga rodziców. Zygota zaczyna się dzielić na wiele innych komórek zwanych blastomerami, które ostatecznie tworzą zarodek.

Czasem zygota może się podzielić (zazwyczaj na dwa, rzadziej na trzy i więcej części). Z tych komórek rozwiną się następnie zarodki, z których powstaną bliźnięta (lub trojaczki, czworaczki, itd.) jednojajowe.

W swoim badaniu japońscy naukowcy przestudiowali 937848 cykli SET przeprowadzonych w latach 2007-2014. Po transferze pojedynczego zarodka (świeżego lub mrożonego) odnotowano blisko 27700 ciąż.

W 4310 przypadkach były to ciąże bliźniacze (1,56 proc. ciąż) oraz 109 ciąż trojaczych (0,04 proc. ciąż). Częstotliwość wystąpienia podziału zygoty wynosiła zatem 1,36 proc. Eksperci odkryli też, że transfer mrożonego zarodka zwiększał szanse na uzyskanie ciąży wielopłodowej aż o 34 proc.

Wyniki badania ukazały się w 2018 roku na łamach magazynu „Human Reprduction”.

Źródło: www.ncbi.nlm.nih.gov, www.eurekalert.org, nOvum

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?
fot.Fotolia

W debacie na temat zapłodnienia pozaustrojowego często pojawia się argument przeciwników tej metody, odnoszący się do niegodnego traktowania niewykorzystanych w procedurze ludzkich zarodków. Niektórzy mówią o spuszczaniu ich w umywalce, inni o wyrzucaniu do śmieci. Jak wygląda rzeczywistość?

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Lepiej transferować zarodek mrożony czy świeży? Naukowcy już wiedzą!

Co się dzieje z gametami w laboratorium?

Po pobraniu materiału genetycznego od pary – nasienia i komórek jajowych, gamety są badane i selekcjonowane. Komórka jajowa jest oczyszczana z innych komórek, ocenia się jej jakość, morfologię i dojrzałość. Wybierane są najlepiej rokujące komórki jajowe. Nasienie jest oceniane i poddawane obróbce, dzięki której embriolodzy są w stanie wyselekcjonować najlepszej jakości, najbardziej dojrzałe plemniki.

W zależności od tego, jaka metoda zapłodnienia pozaustrojowego ma być zastosowana, wyselekcjonowane plemniki są wstrzykiwane do wybranych komórek jajowych, lub są z nimi “spotykane” i wykorzystują swój potencjał biologiczny, by je zapłodnić.

Część komórek udaje się zapłodnić, wtedy pozostają w laboratorium pod ścisła obserwacją embriologów, którzy kontrolują proces rozwoju zarodków.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Rozwój zarodków

Z wszystkich komórek jajowych, które podlegają zapłodnieniu in vitro, tylko część będzie się prawidłowo rozwijać i osiągnie postać blastocysty (5 doba po zapłodnieniu). Spośród zarodków, które rozwijają się prawidłowo, embriolodzy wybiorą najsilniejszy i to właśnie ten zostanie podany w pierwszej kolejności w transferze.

Zapłodnione komórki jajowe, które nie rozwiną się do stadium blastocysty i ulegną degradacji od razu po zapłodnieniu, są utylizowane jako odpad medyczny, podobnie jak elementy łożyska, czy pępowiny po porodzie. Komórki, które trafiają do utylizacji nie mają potencjału rozwojowego i samoczynnie obumierają w laboratorium, w przypadku naturalnego zapłodnienia nie miałyby szans na rozwinięcie się w zdrowy płód.

Zobacz też: Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?

Mrożenie zarodków

Zgodnie z obowiązującym prawem i etyką biologa, żywe, rokujące zarodki, które nie zostaną wykorzystane w transferze są mrożone. Obecnie wykorzystywaną w tym celu metodą jest witryfikacja –  szybkie mrożenie komórek przy wykorzystaniu substancji, które chronią zarodek przed uszkodzeniem w wyniku powstawania kryształów, które są naturalnym zjawiskiem w procesie mrożenia.

Zamrożone zarodki para może wykorzystać w późniejszych transferach: w przypadku nieudanego pierwszego transferu, albo chęci ponownego zajścia w ciążę kilka lat później.

Zamrożone zarodki mogą być bezpiecznie przechowywane przez wiele lat i wykorzystane w przyszłości, nie ulegają żadnemu uszkodzeniu.

Zobacz też: Jak wygląda mrożenie zarodków? Opowiada ekspertka

Adopcja zarodków

W świetle obowiązującego od 2015 roku prawa, każdy zarodek, który nie został wykorzystany przez parę, będzie automatycznie przechodził do adopcji po 25 latach od zamrożenia. Para w każdym momencie może zdecydować, że chce przekazać niewykorzystany zarodek do adopcji.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.