Przejdź do treści

Cukrzyca ciążowa i in vitro – o ponad 50 proc. wzrasta ryzyko jej rozpoznania! Co na to eksperci?

cukrzyca ciążowa - ciąża

Ewentualne zagrożenia wiążące się z zapłodnieniem metodą in vitro wciąż poddawane są badaniom. Tym razem naukowcy bliżej przyjrzeli się cukrzycy ciążowej – okazało się, że ryzyko jej wystąpienia jest o ponad 50 proc. wyższe w przypadku kobiet, które w ciążę zaszły dzięki IVF, niż u kobiet zapłodnionych w sposób naturalny.

Zapisz się do newslettera

Analizy przeprowadzili naukowcy z Aristotle University of Thessaloniki (Grecja) – oparli je na 38 wcześniej zrealizowanych badaniach, które łącznie obserwacją objęły niemal 2 miliony kobiet. Wśród nich znalazło się 63 760 pań, u których do zapłodnienia doszło dzięki zastosowaniu technik wspomaganego rozrodu (ART), m.in. klasycznego in vitro lub ICSI.

Cukrzyca ciążowa okazała się być diagnozą postawioną łącznie u 163 302 kobiet, z czego 5000 korzystało właśnie z zapłodnienia metodami ART. Zanalizowane dane wskazują, iż odsetek tego typu rozpoznania był o 53 proc. wyższy właśnie w tej grupie (w porównaniu do kobiet, u których zapłodnienie odbyło się w sposób naturalny).

Co więcej, wnioski uzupełniono analizą kolejnych 17 badań (obejmowały 21 606 kobiet). Tym razem pozwoliły one zaobserwować, iż ryzyko zachorowania na cukrzycę ciążową u kobiet korzystających z ART jest o 42 proc. wyższe – są to dane, które rzeczywiście potwierdzają duże różnice w tym zakresie.

Cukrzyca ciążowa – co ją powoduje?

Dokładny mechanizm nie jest jasny – podkreśla dr Panagiotis Anagnostis i dodaje: – Czy ryzyko to wynika z interwencji medycznej, czy też stanu leżącego u podstaw niepłodności danej pary, nie jest jeszcze w pełni zrozumiałe i wymaga dalszych badań – jego słowa cytuje dailymail.

Naukowcy wskazują przy tym, że kobiety przechodzące przez in vitro często cechują się wyższym wiekiem, co może wpłynąć na zwiększenie ryzyka zachorowania na cukrzycę ciążową. Co więcej, częściej występuje u nich także PCOS, w przypadku którego ryzyko cukrzycy również jest znacznie wyższe, niż u kobiet bez podobnej diagnozy. Jeśli zaś chodzi o przebieg samego zastosowania ART, badacze hipotetycznie zauważają, że opisywane tu rozpoznanie może być skutkiem stosowania stymulacji hormonalnej.

Co ważne, eksperci podkreślają przy tym, że nie ma żadnego powodu do paniki. Owszem, niezbędne są dalsze analizy i obserwacje, by móc ewentualnie owo ryzyko zmniejszyć, ale nie jest to powód do szczególnego, dodatkowego niepokoju.

Ryzyko cukrzycy ciążowej – w jakich sytuacjach wzrasta?

Warto przy tym dodać, że ryzyko cukrzycy ciążowej wzrasta zwłaszcza w przypadku ciąż mnogich, do których rzecz jasna może dojść w trakcie leczenia in vitro:

„W celu zwiększenia szansy na ciążę, czasami do macicy pacjentki podaje się kilka zarodków. Może zdarzyć się tak, że wszystkie z nich rozwiną się i dojdzie do porodu mnogiego” – pisaliśmy w naszym portalu. „Ze względu na ryzyko, jakie niesie za sobą ciąża mnoga, obecnie coraz więcej klinik decyduje się na pojedynczy transfer zarodka” – [więcej o ryzyku i powikłaniach po in vitro: TUTAJ].

Źródło: dailymail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Redaktorka prowadząca e-magazyn "Chcemy Być Rodzicami" oraz portal o tej samej nazwie. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Pierwsza klinika in vitro non-profit w Anglii – już w 2021 roku!

klinika in vitro
fot. 123rf.com

Już w 2021 roku zostanie otworzona w Londynie klinika in vitro non-profit. To pierwsza taka klinika w Anglii, która powadzona będzie przez organizację charytatywną znaną z przeprowadzania aborcji.

Zapisz się do newslettera

BPAS otwiera własną klinikę leczenia niepłodności

BPAS (British Pregnancy Advisory Service), czyli Brytyjska Służba Doradcza ds. ciąży, która od ponad 50 lat pomaga kobietom w przerywaniu ciąży, postanowiła otworzyć własną klinikę leczenia niepłodności, aby zaradzić nierównościom w zakresie in vitro jakie mają miejsce w Anglii.

Koszty leczenia będą o wiele niższe w porównaniu do prywatnych klinik i będą mieściły się w przedziale od 15 000 zł do 17 500 zł w danym cyklu – nie wliczając leków. Zwykle koszt zabiegu w Wielkiej Brytanii wynosi od 25 do 30 tys. złotych,

Co ważne, pacjentki nie będą zachęcane do „drogich dodatków”, z których większość i tak nie przynosi żadnych korzyści.

Kobietom należy zaoferować trzy cykle in vitro w ramach NHS (National Health Service), zgodnie z wytycznymi National Institute for Clinical Excellence (Nicea), który zaleca jakie leki i metody leczenia powinny być dostępne w NHS w Anglii i Walii.

Niestety wiele klinik w Anglii wprowadziło pewne niekorzystne ograniczenia – przykładowo para do in vitro może podejść jeden lub dwa razy. Ponadto niektórzy odmawiają leczenia kobiet w wieku powyżej 35 lat, które nie mogą udowodnić, że są w „stałym związku”.

BPAS dostrzega podobieństwo między świadczeniem IVF w 2020 r. a  przeprowadzaniem aborcji w 1968 r., kiedy to założono organizację charytatywną.

W 1968 roku kobiety nie miały dostępu do opieki aborcyjnej finansowanej przez NHS i były zmuszone zwracać się do prywatnych usługodawców, którzy często wykorzystywali ich desperację, żądając wygórowanych cen” – powiedziała Katherine O’Brien, zastępca dyrektora ds. komunikacji i kampanii w BPAS, której słowa cytuje The Guardian.

Zobacz też: Molekularny „kod kreskowy” decyduje, które plemniki dotrą do komórki jajowej? Poznaj badania!

Równość i nadzieja

Klinika BPAS zostanie otworzona w centrum Londynu we wrześniu 2021 r. By uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i emocjonujących spotkań, w klinice będą dwa osobne wejścia – dla kobiet leczących niepłodność i dla tych, które chcą usunąć ciążę.

W klinice nie będą obowiązywały żadne ustalone kryteria leczenia. Chcemy, aby nasza klinika była jak najbardziej integracyjna pod względem różnorodności etnicznej, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. (…) Planujemy przestrzegać wszystkich profesjonalnych wytycznych i zapewnić pacjentom pełny obraz szans i zagrożeń dla nich oraz dziecka, które mogą mieć – mówi Marta Jansa Perez, dyrektor embriologii w organizacji charytatywnej.

Jansa Perez sama zmagała się z niepłodnością i przeszła długą drogę zanim urodziła dwójkę dzieci, dzięki czemu wie i rozumie, jak wrażliwi są pacjenci.

 Jedną z rzeczy, które mnie pasjonują, jest to, że ważne jest, aby ludzie mieli dostęp do leczenia niepłodności. Jest to coś, co ma znaczący wpływ na życie ludzi, a także wpływa na ich zdrowie psychiczne.

Choć oczywistym jest, że in vitro to zapłodnienie pozaustrojowe, wciąż wiele par nie wie, jak krok po kroku wygląda leczenie.  >Tutaj< znajdziecie odpowiedzi na większość podstawowych pytań.

Źródło: The Guardian

Zobacz też: Selekcja wysokiej jakości plemników za pomocą fal akustycznych? To możliwe!

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.