Przejdź do treści

Dla kogo mrożenie nasienia? Sprawdź, przed czym warto zabezpieczyć męską płodność

mrożenie nasienia

Najbezpieczniejszą metodą przechowywania plemników jest kriokonserwacja, czyli ich powolne mrożenie w oparach ciekłego azotu. Właśnie tę metodę najczęściej stosuje się w celu zachowania męskiej płodności. Kiedy warto zamrozić nasienie? Czy jedynym wskazaniem do mrożenia nasienia jest leczenie onkologiczne? Temat rozwija doktor Andrzej Rogoza z kliniki InviMed w Gdyni.

Zapisz się do newslettera

Techniki kriokonserwacji, czyli skutecznego zabezpieczenia materiału biologicznego w niskich i ekstremalnie niskich temperaturach, są nieodłączną częścią wielu procedur wspomaganego rozrodu oraz zachowania płodności. Pozwalają przechować gamety aż do momentu, w którym będzie można je wykorzystać.

Obecnie mrożenie nasienia męskiego jest dość dobrze opanowane. Proces rozmrażania nasienia przeżywa od 50 do 60 proc. plemników. Większość z nich jest po rozmrożeniu zdolna do zapłodnienia, a uzyskiwane z nich ciąże niczym nie różnią się od tych uzyskanych z nasienia świeżego.

Po co mrozić nasienie?

Standardowo, w klinikach leczenia niepłodności, nasienie mrożone jest z różnych przyczyn w ramach procedur wspomaganego rozrodu. U pacjentów nowotworowych lub u mężczyzn szczególnie eksponowanych na czynniki zwiększające ryzyko utraty płodności mrożenie nasienia stosuje się w celu zabezpieczenia płodności na przyszłość.

Do sytuacji, w których uzasadnione jest zabezpieczenie nasienia należą:

  • stosowanie niektórych leków na łysienie,
  • stosowanie niektórych leków w chorobach autoimmunologicznych,
  • leczenie niektórych chorób pasożytniczych i tropikalnych.

W tych wszystkich przypadkach warto dowiedzieć się o wpływie danego leczenia na płodność. Przyjmowane leki najlepiej jest skonsultować z andrologiem z kliniki leczenia niepłodności.

Codziennością w praktyce klinik leczenia niepłodności jest mrożenie i przechowywanie nasienia mężczyzn zawodowo podróżujących, takich jak marynarze czy kierowcy samochodów ciężarowych jeżdżący w długie międzynarodowe trasy. Mężczyźni, którzy zawodowo są eksponowani na warunki szkodliwe dla funkcji jader to m.in. kierowcy, hutnicy, osoby pracujące z substancjami toksycznymi. Osoby uprawiające sporty ekstremalne, alpiniści, ale także żołnierze wyjeżdżający na wojenne misje, co wiąże się z wyskokiem ryzykiem utraty płodności, to kolejni kandydaci do procedury zachowania płodności za pomocą mrożenia nasienia.

Oncofertility

Leczenie onkologiczne stanowi główny powód, dla którego nie tylko można, ale należy mrozić nasienie. Dotyczy to zwłaszcza tych pacjentów, którzy planują powiększenie rodziny lub w przyszłości chcieliby mieć dzieci. Mrożenie nasienia przed leczeniem onkologicznym jest jedną z procedur oncofertility. Dzięki niej wielu pacjentów onkologicznych zyskuje szansę na posiadanie biologicznego potomstwa.

  • Radioterapia w znacznym stopniu uszkadza spermatogenezę (powstawanie plemników). W większości przypadków uszkodzenie nabłonka plemnikotwórczego jest trwałe. Oznacza to, że mężczyzna po wyleczeniu z nowotworu nie odzyska już płodności.
  • Jednolekowa chemioterapia zazwyczaj powoduje odwracalny proces zatrzymania spermatogenezy, ale już wielolekowa może spowodować nieodwracalne zmiany i zatrzymać powstawanie plemników na stałe.
  • Podczas chemioterapii i radioterapii dodatkowo może dochodzić do uszkodzenia materiału genetycznego, co z pewnością utrudni uzyskanie prawidłowej ciąży. Uszkodzenia DNA mogą być przyczyną wczesnej utraty ciąży lub powstania wad wrodzonych dziecka.

Pamiętaj o profilaktyce!

W kontekście chorób nowotworowych, wczesne wykrycie nowotworu u mężczyzny nie tylko ułatwi leczenie choroby zasadniczej, ale da też czas na zabezpieczenie płodności. U młodych mężczyzn najczęściej zabezpieczamy płodność z powodu nowotworów jąder i chorób układu białokrwinkowego. Tak więc okresowe badanie morfologii krwi i wizyta u androloga/urologa przy każdym niepokoju związanym z jądrami, ma głęboki sens zdrowotny.

Zobacz też: Zaburzenia odżywiania i ich wpływ na płodność – sprawdź, co mówią badania!

Co zrobić przed mrożeniem nasienia?

Niezależnie od przyczyn deponowania nasienia w banku, aby podejść do procedury mrożenia nasienia, muszą być spełnione pewne warunki.

  • Badania wirusologiczne

Jeśli mężczyzna zdecyduje się na zamrożenie swojego nasienia w klinice InviMed, konieczne jest wykonanie badań krwi na obecność wirusów: HIV (niedoboru odporności), HBS (zapalenia wątroby typu B), HCV (zapalenia wątroby typu C), odczynu USR lub VDRL (kiły) i CMV (cytomegalowirus, przeciwciała IgM) lub SARS-CoV-2 (Covid-19). Pacjenci onkologiczni, gdzie leczenie chemoterapią i radioterapią przeprowadza się natychmiastowo po diagnozowaniu nowotworu, są zwolnieni od tego obowiązku.

  • Odpowiedni okres abstynencji seksualnej

Abstynencja płciowa przed pobraniem nasienia do mrożenia powinna wynosić od 3 do 5 dni (nie mniej niż 3 i nie więcej niż 5 dni). Okres abstynencji dłuższy niż 5 dni może oznaczać większy odsetek plemników o obniżonej ruchliwości i mniejszy odsetek plemników o prawidłowej budowie morfologicznej. Natomiast przy czasie abstynencji krótszym niż 3 dni obserwujemy niższą koncentrację plemników.

U pacjentów cierpiących na nowotwór zazwyczaj nie ma czasu na długie odstępy czasowe, a leczenie powinno zostać rozpoczęte jak najszybciej. Dlatego towarzystwa andrologiczne dopuszczają kilkukrotne mrożenie w 24-godzinnych odstępach, tyle razy, aby zebrać jak największą ilość próbek.

Ile nasienia do mrożenia?

Ważnym elementem powodzenia w procesie zabezpieczenia płodności jest zamrożenie jak największej ilości ejakulatów. Nawet u mężczyzny z bardzo dobrym nasieniem, bywają ejakulaty o słabszych parametrach. Im więcej mamy zamrożonego nasienia, tym są większe szanse na uzyskanie ciąży w przyszłości.

***

Jeśli przygotowujesz się do leczenia onkologicznego lub znajdujesz się w grupie ryzyka – np. cierpisz na chorobę autoimmunologiczną, skonsultuj się z urologiem lub andrologiem z kliniki leczenia niepłodności. Aby umówić się na wizytę w InviMed, wystarczy zadzwonić pod numer: 500 900 888 lub napisać na adres invimed@invimed.pl.

Zobacz też: Zdrowie zębów a płodność – są istotne powiązania!

Ekspert

dr Andrzej Rogoza

Androlog kliniczny i ginekolog-położnik prowadzący leczenie niepłodnych par w klinice InviMed w Gdyni. Członek Europejskiego Stowarzyszenia Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE) oraz Europejskiej Akademii Andrologii (EAA).

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Dlaczego komórki jajowe mają tyle tłuszczu?

komórka jajowa tłuszcz
fot. 123rf.com

W komórkach jajowych ssaków obecne są duże ilości tzw. kropel lipidowych magazynujących energię. Dotąd nie było wiadomo, po co one są. Teraz zespół – kierowany przez Polkę – pokazał w publikacji w PNAS, że krople te są niezbędne w diapauzie – okresie, kiedy zarodek czeka na czas dogodny do implantacji.

Zapisz się do newslettera

W komórkach jajowych ssaków znajduje się zaskakująco wiele tłuszczu. A dokładniej: kropel lipidowych gromadzących energię. Do czego one służą? Autorzy pracy, opublikowanej w „Nature” 30 lat temu wykazali, że nawet jeśli te krople tłuszczu usunie się z zarodków – to te nadal rozwijają się tak samo, jak z nimi. Taki komórkowy magazyn energii wydawał się więc przez bardzo długi czas ewolucyjną „ekstrawagancją”, zbędnym balastem. Kwestia ta nie dawała jednak spokoju embriolog prof. Grażynie Ptak z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Diapauza kluczem

Podejrzewała ona, że ten komórkowy magazyn tłuszczu przydaje się tylko w szczególnych okolicznościach dotyczących rozwoju zarodka – a mianowicie podczas diapauzy. Diapauza embrionalna to czas oczekiwania zarodka przed implantacją w macicy na warunki dogodne do rozwoju. Wśród ssaków diapauza jest raczej rzadkością – to standard zaledwie wśród 1 proc. gatunków ssaków. A diapauzy nie brano pod uwagę w dotychczasowych badaniach dotyczących kropel lipidowych.

Hak wygląda diapauza u różnych gatunków zwierząt? Np. u sarny, jeśli zapłodnienie nastąpi około lipca, to zarodek w stanie diapauzy czeka do zimy – czasu, kiedy dzień zaczyna się wydłużać. Dopiero wtedy embrion dostaje sygnał od matki, że jest już czas na implantację w macicy i zaczyna się właściwa część ciąży. Dzięki temu młode rodzą się na wiosnę, a nie zimą, kiedy przeżycie nowonarodzonych saren byłoby zagrożone. U saren diapauza trwa więc 5 miesięcy.

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Czy człowiek ma diapauzę?

Embriolog z MCB UJ mówi, że nie ma żadnych przesłanek, aby możliwość diapauzy u człowieka wykluczyć. Podejrzewa się nawet, że można do niej doprowadzić w sposób sztuczny. opinii prof. Ptak diapauza teoretycznie może mieć miejsce, kiedy matka używa kannabinoidów (zawartych choćby w marihuanie). Związki te bowiem blokują receptywność macicy i implantacja zarodka może się opóźnić. To jednak nie zostało potwierdzone w celowych badaniach.

Takich badań na ludzkich zarodkach nie było – nie byłyby one możliwe do wykonania choćby ze względów etycznych – ale domyślamy się, że tak może być, ponieważ mechanizmy kierujące rozwojem zarodkowym u ssaków są silnie zakonserwowane. Nie ma powodu twierdzić, iż jakiś szczególny gatunek, w tym wypadku człowiek, będzie różnił się od pozostałych

-wyjaśnia prof. Ptak.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Zobacz też: Jakie białko potrzebne, by nasienie miało prawidłowe parametry?

Palenie w ciąży wiąże się z mniejszymi dziećmi w… kolejnych ciążach

palenie w ciąży papierosy tytoń ciąża rozwój płodu
Fot.: Pixabay.com

Naukowcy z Southampton odkryli, że związek między paleniem na początku ciąży a posiadaniem mniejszego dziecka może rozciągać się na przyszłe ciąże. Badania wykazały, że kobiety, które paliły na początku pierwszej ciąży, częściej urodzą dziecko mniejsze niż oczekiwano również w drugiej ciąży.  

Zapisz się do newslettera

Wyniki badań Uniwersytetu Southampton i Szpitala Uniwersyteckiego Southampton Foundation Trust zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym PLOS One. Biologiczny związek między paleniem w czasie ciąży, a masą urodzeniową dziecka z tej samej ciąży jest dobrze poznany. Jednak do tej pory nie przebadano wpływu palenia przez matkę na kolejne ciąże. 

Palenie na początku ciąży trwale szkodzi 

Zespół badawczy przeanalizował dane z lat 2003-2018 dla prawie 17 000 matek, które otrzymały opiekę przedporodową podczas pierwszych dwóch ciąż. Badaniem objęto kobiety mieszkające w Southampton i okolicznych częściach Hampshire.  

Naukowcy z Southampton odkryli, że w przypadku kobiet, które nie paliły na początku którejkolwiek ciąży, nie było dodatkowego ryzyka małego dziecka w wieku ciążowym (SGA) w drugiej ciąży w porównaniu z kobietami niepalącymi, nawet jeśli paliły między ciążami. Matka, która paliła dziesięć lub więcej papierosów dziennie na początku obu pierwszych dwóch ciąż, miała najwyższe szanse na poród zbyt małego dziecka. Zwiększoną szansę na małe dziecko miały też matki, które paliły tylko na początku pierwszej ciąży.  

Ważne jest zachęcanie kobiet do rzucenia palenia przed ciążą i nie wznawiania palenia po urodzeniu dziecka. 

-mówi Elizabeth Taylor, asystentka ds. badań podyplomowych na Uniwersytecie i główna autorka badania. 

Zobacz też: Im starszy mężczyzna tym szanse w zapłodnieniu in vitro są mniejsze

Palaczce ciężej o skuteczne in vitro  

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej, a co za tym idzie – ciężej jest zajść w ciążę. Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a: zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych, dojrzewaniem oocytów, uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia. Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy. Przed zajściem w ciąże powinniśmy więc bezwzględnie pomyśleć o rzuceniu palenia.  

Źródło: www.sciencedaily.com 

Zobacz też: Dzieci z in vitro bardziej narażone na nadciśnienie?