Przejdź do treści

Długi protokół in vitro – na czym polega i ile trwa?

Lekarka patrzy w bok. Długi protokół in vitro /Ilustracja do tekstu: kryteria in vitro
fot. Fotolia

Zapłodnienie in vitro można przeprowadzać na podstawie dwóch rodzajów protokołów – krótkiego i długiego. Wyboru tego, który to będzie protokół, dokonuje lekarz na podstawie kilku czynników, jeszcze przed rozpoczęciem leczenia. Zobacz, co to jest długi protokół in vitro.

Zapisz się do newslettera

Protokół do in vitro to swojego rodzaju plan działania, który ustala lekarz z parą leczącą się z niepłodności, na wizycie kwalifikacyjnej odbywającej się po wykonaniu zleconych badań.

Jeśli para zakwalifikuje się do przeprowadzenia procedury zapłodnienia pozaustrojowego, ustala się pan dalszego działania i tego, jaką techniką będzie przeprowadzony zabieg. Protokół in vitro to właśnie taki plan działania, który ustala, jak będzie wyglądała stymulacja hormonalna, czyli jeden z kluczowych etapów in vitro.

Rodzaje protokołu in vitro

W procedurze in vitro istnieją dwa rodzaje protokołów: długi i krótki. Zależnie od wieku kobiety, jej wyników badań hormonalnych, przebiegu leczenia niepłodności i stanu zdrowia narządów rodnych dobierany jest rodzaj protokołu, na podstawie którego przeprowadzana będzie stymulacja hormonalna.

Sama stymulacja hormonalna ma na celu wytworzenie więcej niż jednego pęcherzyka z komórką jajową w czasie jednego cyklu. Dzięki temu będzie można pobrać kilka dojrzałych komórek na raz, by móc uzyskać kilka zarodków, które będą przeznaczone do umieszczenia w macicy.

Na czym polega długi protokół in vitro?

Jak sama nazwa długiego protokołu wskazuje, cały proces trwa nieco dłużej niż w przypadku protokołu krótkiego. Ten drugi trwa 10 dni stymulacji hormonalnej, natomiast długi protokół zakłada około 5-8 tygodni etapu stymulacji hormonalnej.

To właśnie długi protokół jest najczęściej stosowany w procedurze in vitro, jest najbardziej klasyczny. Polega na podawaniu hormonów GnRh jeszcze w cyklu poprzedzającym właściwy cykl miesiączkowy albo od 1. dnia cyklu do momentu zaprzestania przez organizm pacjentki wytwarzania naturalnych hormonów.

Następnie podawane są zastrzyki z gonadotropiną, co następuje zazwyczaj około 14 dnia od rozpoczęcia stymulacji. Cały czas pacjentka jest pod obserwacją lekarza i to on wyznacza zakończenie stymulacji, gdy pęcherzyki są gotowe do pobrania.

Długi protokół in vitro – cena

Koszt takiej stymulacji jest wyższy niż w protokole krótkim, ponieważ zakłada większą ilość zastrzyków hormonalnych, za które pacjentka musi zapłacić.Warto zapytać się lekarza o rożnicę w cenie.

Autor: Agnieszka Mikołajczak

Polecamy: Stymulacja do in vitro

Jak wyliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?

Jak wyliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?
fot.Fotolia

W jaki sposób liczy się wiek ciąży po zapłodnieniu pozaustrojowym lub inseminacji domacicznej? Prawie tak samo, jak w przypadku naturalnego zapłodnienia.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy dzieci poczęte dzięki in vitro częściej chorują na raka? Są badania

Wiek ciąży po in vitro

Wiek ciąży po zapłodnieniu pozaustrojowym oblicza się podobnie do ciąży, która rozpoczęła się bez ingerencji lekarzy. Za pierwszy dzień ciąży uznaje się pierwszy dzień miesiączki w cyklu, w którym doszło do zapłodnienia, w tym przypadku – transferu zapłodnionej w laboratorium komórki jajowej do jamy macicy.

Pacjentki korzystające z pomocy klinik leczenia niepłodności są często poddawane stymulacji hormonalnej przed pobraniem komórki jajowej. Kuracja hormonami może mieć wpływ na cykl, powodować jego przesunięcie. Jeśli tak się dzieje, za moment owulacji uznaje się dzień, w którym wykonana została punkcja jajników – pobranie komórki jajowej i  zapłodnienie komórki jajowej.

Od tej daty należy odjąć 14 dni, by uzyskać datę odpowiadającą pierwszemu dniowi miesiączki, czyli termin, od którego liczy się wiek ciąży.

Zobacz też: Ciekawostki o in vitro. Te informacje mogą was zaskoczyć!

Jak obliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?

Prawidłowa długość ciąży, również po in vitro i inseminacji domacicznej, to od 38 do 42 tygodni, co daje 280 dni. Za mieszczące się w normie uważa się wahania nie większe niż 20 dni.

Termin porodu oblicza się na podstawie daty zapłodnienia. W przypadku in vitro i inseminacji domacicznej dokładnie wiadomo, kiedy do niego doszło.

Wówczas od daty zapłodnienia odejmujemy 3 miesiące i 7 dni, a następnie dodajemy 1 rok.

Zobacz też: In vitro od A do Z. Zobacz, jak wyglądają poszczególne etapy

Agnieszka Mikołajczak

dziennikarka i redaktorka online, od początku swojej działalności zawodowej skupiona na tematach macierzyńskich, starań o dziecko i niepłodności

“Dzieci z probówki” – jakich określeń unikać w rozmowie o in vitro?

"Dzieci z probówki" - jakich określeń unikać w rozmowie o in vitro?
fot.Pixabay

Aktualny stan wiedzy naukowej jest taki, że dzieci poczęte w wyniku procedury zapłodnienia pozaustrojowego rozwijają się tak samo, jak dzieci poczęte bez ingerencji medycznej. Podobny odsetek dzieci z obu grup zapada na określone choroby, na przykład raka, u podobnego odsetka diagnozowane różne zaburzenia, na przykład autyzm. Mimo że nie ma ku temu żadnych racjonalnych przesłanek, wiele osób i dzieci i dorosłych czuje potrzebę podkreślania “inności” dzieci poczętych dzięki in vitro. Jakie określenia mogą być uważane za obraźliwe dla dzieci i ich rodziców? Jakie mogą być konsekwencje stygmatyzacji dzieci?

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy dzieci poczęte dzięki in vitro częściej chorują na raka? Są badania

In vitro jak HIV?

Dwa lata temu media obiegła sprawa dziewczynki z Dolnego Śląska, która została oznaczona przez personel medyczny jako dziecko z in vitro. Informacja o tym, że jej rodzice zdecydowali się na zapłodnienie pozaustrojowe umieszczona została w książeczce zdrowia dziewczynki. Rodzice dziewczynki nie kryli oburzenia, mówili o stygmatyzacji ich córki i żądali od personelu medycznego wyjaśnień i usunięcia informacji z książeczki zdrowia dziecka.

Dyrektor szpitala tłumaczył, że informacja ma służyć dobru dziecka, ułatwiać lekarzom opiekę nad córką w przyszłości. Powiedział rodzicom, że dzieciom zakażonym wirusem HIV również wpisuje się tę infromację w książeczce zdrowia. Z tym że zapłodnienie in vitro to nie choroba, a dziecko w ten sposób poczęte nie wymaga żadnej szczególnej opieki, innej niż dzieci poczęte naturalnie.

“Dzieci z probówki”

“Dzieci z probówki”, “dzieci z bruzdą”, “dzieci ze sztucznego zapłodnienia”, “dzieci Frankensteina” (!)  z takimi określeniami spotykają się rodzice, którzy poczęli dziecko metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Takie określenia słyszą też same dzieci wieku przedszkolnym i szkolnym, zarówno od równieśników, jak od dorosłych. Zdarzają się też osoby duchowne, które jak opisany w Gazecie Wyborczej ksiądz z Kamionka mówią publicznie, że dzieci z in vitro nie mają duszy.  

Wszystkie te krzywdzące słowa dotyczą rodziny, która jest prawdopodobnie po ciężkich przejściach psychicznych w związku z leczeniem niepłodności. Dotyczą dziecka, które nijak nie odpowiada za to, w jaki sposób zostało poczęte przez rodziców. Są to słowa, które ranią, stwarzają granicę między “dzieckiem z in vitro”, a resztą dzieci. Sprawiają, że dziecko czuje się inne, gorsze, nieakceptowane.

Zobacz też: Przełom w badaniach: IVF nie zwiększa ryzyka zachorowalności na raka piersi

In vitro a rozmowy o seksie

Co w tym wszystkim najciekawsze, słowa te dotykają sfery, o której, jak wynika z danych na temat podejścia naszych rodaków do edukacji seksualnej, Polacy w innych okolicznościach rozmawiają dość niechętnie. Sfery seksu i prokreacji. Jest to dość pokrętna logika: nie można powiedzieć dziecku jak wygląda seks i zapłodnienie naturalne, natomiast można uczyć dziecko niechęci do sąsiadów, którzy skorzystali z pomocy specjalistów od leczenia niepłodności. Nie wypada omawiać szczegółów poczęcia naturalnego, ale o probówkach i poczęciu w wyniku in vitro rozprawiać można do woli.

Słowa mają moc

Często nie zdajemy sobie sprawy z mocy słów, które wypowiadamy. Używając krzywdzących określeń, nawet jeśli dość dobrze zadomowiły się w języku, ranimy ludzi, których dotyczą. Słowa tworzą podziały, utrwalają fałszywe przekonania, stygmatyzują. Słowa odbijają się na samoocenie ludzi, którzy są nimi opisywani. Etykiety i łatki, które innym naklejamy, działają w taki sposób, że przestajemy pod nimi widzieć człowieka, skupiamy się na jednej tylko cesze, uznając ją za najbardziej istotną.

Statystyki pokazują, że ludzie z powodu dyskryminacji na tle rasowym, religijnym, czy dyskryminacji związanej z orientacją seksualną są w stanie posunąć się nawet do samobójstwa. Dlaczego? Wykluczenie ze społeczności, samotność, izolacja, brak samoakceptacji  to wszystko czynniki silnie działające na psychikę. Zwłaszcza, jeśli dotyczą młodego, budującego swoją tożsamość człowieka.

Na temat urazów psychicznych rodzin, które skorzystały z zapłodnienia in vitro oraz dzieci, które zostały w ten sposób poczęte, nie ma jeszcze żadnych danych. Jednak nie ma powodu, by przypuszczać, że w tym przypadku mechanizm stygmatyzacji zadziała inaczej niż w innych.

Jak mówić o dzieciach poczętych dzięki in vitro?

Najlepiej wcale. Czy macie w zwyczaju rozprawiać o tym, w jakich okolicznościach ktoś począł dziecko? Czy widzicie różnicę między poczęciem dziecka w łóżku, na dywanie, na wakacjach, w przerwie na lunch, albo po powrocie z imprezy urodzinowej przyjaciół? Jeśli jest Wam wszystko jedno, dlaczego mielibyście w jakiś szczególny sposób traktować ludzi, który poczęli dziecko w klinice leczenia niepłodności?

Dlaczego dziecko, którego droga na świat była trudna i wiodła przez gabinet specjalisty, miałoby być traktowane inaczej? Statystycznie, dzieci poczęte dzięki in vitro rozwijają się dokładnie tak samo jak pozostałe zdrowe dzieci. By ich nie krzywdzić, swoje opinie na ten temat lepiej zachować dla siebie.

Zobacz też: Komputer oceni ryzyko poronienia. Nowa technologia zrewolucjonizuje rynek in vitro?

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Kriokonserwacja zarodków – czym jest i kiedy się ją przeprowadza?

Kriokonserwacja zarodków - czym jest i kiedy się ją przeprowadza?
fot.Pixabay

Zarodki, które rokują, ale nie są wykorzystywane bezpośrednio po wyhodowaniu, poddawane są zamrożeniu w temperaturze ciekłego azotu – kriokonserwacji. W takiej postaci mogą być przechowywane w bio banku i wykorzystystane w poźniejszym czasie.

Zapisz się do newslettera

Co to jest kriokonserwacja?

Kriokonserwacja to technika, która umożliwia przechowywanie specjalnie przygotowanych komórek jajowych, plemników lub embrionów w temperaturze ciekłego azotu (-196°C).

Stosuje się kilka technik kriokonserwacji. Najczęściej stosowane w klinikach leczenia niepłodności metody to: slowfreezing, czyli powolne, kontrolowane mrożenie komórek lub zarodków, witryfikacja, czyli błyskawiczne chłodzenie komórek przy użyciu wysokiej koncentracji krioprotektorów (związków chemicznych, które chronią materiał biologiczny, np. metanol, glicerol, glikol etylenowy), aż do uzyskania struktury podobnej pod względem budowy do szkła.  

W procesie mrożenia komórek i zarodków unika się powstawania kryształków lodu wewnątrz komórek. Kryształki lodu mogą uszkodzić struktury wewnątrzkomórkowe i uniemożliwić dalszy rozwój zarodka. Przed powstawaniem kryształków chronią krioprotektory.

Zobacz też: Innowacyjny test wyznaczy optymalny moment transferu zarodka i zwiększy skuteczność in vitro

Kiedy preprowadza się kriokonserwację?

  • Gdy udaje się pobrać więcej zdrowych komórek jajowych, niż wymaga tego procedura zapłodnienia pozaustrojowego.
  • Gdy udaje się uzyskać więcej zarodków, niż jest potrzebne na bieżącym etapie leczenia. Zarodki i komórki mogą być wykorzystane w kolejnym transferze, jeśli pierwszy nie zakończy się powodzeniem. W takiej sytuacji para nie musi przechodzić wszystkich etapów stymulacji i punkcji w kolejnej próbie zapłodnienia in vitro. Mogą one też być wykorzystane w trakcie starań o kolejne dziecko lub przekazane do adopcji.
  • W przypadku konieczności przełożenia terminu transferu, na przykład w związku z gorszym stanem zdrowia pacjentki (stan zapalny, przeziębienie).
  • W przypadku hiperstymulacji
  • W celu zabezpieczenia płodności, jeśli istnieje możliwość, że jedno z partnerów ją utraci, na przykład w skutek koniecznych zabiegów medycznych.

Zobacz też: IVM, czyli pozaustrojowe dojrzewanie komórek jajowych

Po jakim czasie można wykorzystać zarodki poddane kriokonserwacji?

Znane są przypadki, kiedy zarodek rozmraża się i transferuje do macicy nawet po kilku-kilkunastu latach od jego wyhodowania.

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

In vitro od A do Z. Zobacz, jak wyglądają poszczególne etapy

Jeżeli zdecydowaliście się na in vitro, z pewnością jesteście ciekawi, jak krok po kroku wygląda procedura. Ten film z pewnością wiele wyjaśni!

Zapisz się do newslettera

In vitro składa się z kilku etapów.

Etapy in vitro – wizyty kwalifikacyjne

Na początku para odbywa dwie wizyty kwalifikacyjne w klinice leczenia niepłodności.

Podczas tych wizyt ma miejsce wywiad lekarski, badanie narządów rodnych, zalecenie badań dla obojga partnerów oraz analiza wyników wykonanych testów.

Po kwalifikacji do in vitro para pisemnie wyraża zgodę na zabieg i stymulację hormonalną jajników pacjentki. Formularz należy podpisać w klinice, w obecności lekarza.

Zobacz też: In vitro krok po kroku

Etapy in vitro – stymulacja

Stymulacja jajników prowadzi do wzrostu liczby dojrzałych i zdolnych do zapłodnienia komórek jajowych. Stymulacja trwa średnio 7-12 dni i przebiega pod stałą obserwacją lekarza. Proces jajeczkowania jest monitorowany podczas 2-4 wizyt kontrolnych poprzez pomiar stężenia hormonów i badanie USG.

Wyniki badań pozwalają na określenie optymalnej daty pobrania komórek jajowych.

Etapy in vitro – punkcja jajników

Punkcja jajników, czyli inaczej pobranie komórek jajowych, to kolejny etap in vitro. Zabieg wykonany jest w znieczuleniu ogólnym i polega na pobraniu z jajników płynu pęcherzykowego wraz z komórkami jajowymi.

Zabieg trwa 15 minut, a po jego zakończeniu kobieta musi pozostać na obserwacji w klinice przez ok. pół godziny.

Etapy in vitro – oddanie nasienia

W tym samym czasie mężczyzna oddaje nasienie. Jeżeli para decyduje się na in vitro z wykorzystaniem gamet dawcy, może skorzystać z banku nasienia.

Zobacz też: Jak działają banki nasienia? Zobacz, kto może zostać dawcą

Etapy in vitro – zapłodnienie

W laboratorium embriologicznym dochodzi do zapłodnienia in vitro. Do procedury używa się 6 komórek jajowych, z których po połączeniu z plemnikiem może powstać maksymalnie 6 zarodków.

Zazwyczaj proces zapłodnienia przebiega samoistnie i nie jest potrzebna zewnętrzna ingerencja. W określonych przypadkach zaleca się jednak bezpośrednie podanie plemnika do komórki jajowej na drodze iniekcji (ICSI lub IMSI).

Etapy in vitro – transfer zarodków

Następnym etapem jest transfer zarodków do jamy macicy. Transfer odbywa się między 2 a 5 dobą od zapłodnienia. Do zabiegu wykorzystuje się jeden lub dwa najlepiej rokujące i prawidłowo rozwijające się zarodki. Pozostałe zarodki zostają zamrożone i mogą być użyte parę podczas kolejnych procedur.

Pierwsze dni po transferze zarodków mają kluczowe znaczenia dla wyniku procedury IVF. Do czasu poddania się testom ciążowym pacjentce zaleca się rezygnację ze współżycia i ograniczenie aktywności fizycznej.

Po 12 dniach od transferu kobieta powinna zbadać w klinice poziom hormonu HCG we krwi. Badanie USG należy wykonać po pięciu tygodniach.

Zobacz też: Po transferze: co wolno, czego nie? [FILM]

Źródło: InviMed

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.