Przejdź do treści

Czy dzieci poczęte dzięki in vitro częściej chorują na raka? Są badania

In vitro a ryzyko zachorowania na raka
Naukowcy z Uniwersytetu Minnesoty przeprowadzili największe do tej pory badanie dotyczące częstotliwości występowania raka u dzieci poczętych dzięki IVF – fot. Fotolia

W ciągu trzech ostatnich dekad in vitro z procedury eksperymentalnej stało się standardowym zabiegiem wykorzystywanym w leczeniu niepłodności. Metoda ta nadal budzi jednak wiele pytań i wątpliwości. 

Zapisz się do newslettera

Ciąża uzyskana poprzez zapłodnienie pozaustrojowe może wiązać się z pewnymi komplikacjami, takimi jak ciąża mnoga czy mniejsza masa urodzeniowa dziecka. Czy może też być obarczona wyższym ryzykiem zachorowania na raka u dzieci ? Amerykanie postanowili to zbadać.

Zobacz też: Czy in vitro wpływa na stan serca dziecka? Zobacz, co mówią naukowcy

In vitro a ryzyko zachorowania na raka

Naukowcy z Uniwersytetu Minnesoty przeprowadzili największe do tej pory badanie dotyczące częstotliwości występowania raka u dzieci poczętych dzięki IVF. Badacze wykorzystali dane z rejestru urodzeń i nowotworów w 14 stanach USA w latach 2004-2013.

W badaniu wzięto pod uwagę ponad 275 tys. dzieci poczętych pozaustrojowo i prawie 2,3 mln dzieci poczętych naturalnie. Jak podkreślają Amerykanie, to prawie 2,5 raza więcej niż we wcześniejszych badaniach przeprowadzonych w Skandynawii i Wielkiej Brytanii.

Dane te zostały później zestawione z rejestrami nowotworów w tych samych stanach.

Badanie wykazało, że ogólny odsetek zachorowań na raka wśród dzieci poczętych dzięki in vitro był o ok. 17 proc. wyższy niż u pozostałych dzieci. W pierwszej grupie częstotliwość występowania guzów wątroby była ponad 2,5 razy większa niż w grupie drugiej. Naukowcy wzięli pod uwagę czynniki, takie jak termin porodu, waga urodzeniowa, status socjoekonomiczny rodziny i inne.

W obu grupach nie wykazano jednak innych różnic pomiędzy zachorowalnością na pozostałe nowotwory. Naukowcy nie znaleźli też powiązania między występowaniem raka u dzieci a konkretną metodą in vitro.

Zobacz też: In vitro a rak. Czy istnieje powiązanie?

Rodzice mogą być spokojni

– Najważniejszy wniosek płynący z naszych badań jest taki, że u dzieci poczętych metodą in vitro większość nowotworów dziecięcych nie występuje wcale częściej niż u dzieci poczętych metodą naturalną – powiedział autor badania, prof. Logan Spector.

– Może istnieć większe ryzyko w przypadku jednej klasy nowotworów u dzieci. Jednak ze względu na charakter naszego badania nie byliśmy w stanie rozróżnić, czy przyczyną zwiększonego ryzyka zachorowania na raka było samo in vitro, czy niepłodność rodziców. W każdym razie powyższe wyniki powinny uspokoić rodziców, którzy mają potomstwo dzięki in vitro – wyjaśnił.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach magazynu „JAMA Pediatrics”.

Źródło: twin-cities.umn.edu, Kopalnia Wiedzy

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Skutki uboczne in vitro – co może się dziać i jak sobie z tym radzić?

Proces in vitro może wiązać się z wieloma objawami - jakimi i jak sobie z nimi radzić?

Przebieg cyklu in vitro może być bardzo nieprzewidywalny. Ciało każdej kobiety może zareagować zupełnie inaczej na zachodzące w nim zmiany oraz przyjmowane w tym czasie leki. Niewątpliwie jednak warto przygotować się na możliwość wystąpienia niepożądanych objawów – jakich i jak sobie z nimi radzić?

Zapisz się do newslettera

1. Krwawienia lub plamienia

W czasie przechodzenia przez proces in vitro mogą pojawić się plamienia, np. plamienie implementacyjne. Występuje ono w momencie zagnieżdżania się zarodka w błonie śluzowej macicy. Może przypominać delikatne krwawienie, jakiego kobiety doświadczają podczas miesiączki.

Jeśli jednak pojawi się u ciebie obfite krwawienie, koniecznie skontaktuj się ze swoim lekarzem. Delikatne plamienia także warto skonsultować, bowiem mogą mieć one wiele przyczyn, które najlepiej rozpozna specjalista.

Co ważne, nie stosuj w tym czasie tamponów!

2. Dolegliwości ze strony układu trawiennego

Problemem w trakcie cyklu IVF są m.in. zaparcia, za które może odpowiadać wysoki poziom progesteronu. Hormon ten jest w trakcie procesu in vitro produkowany zarówno w organizmie kobiety, jak i dodatkowo podawany w preparatach farmakologicznych. Progesteron może spowalniać perystaltykę jelit.

Co jest pomocne?

  • dieta bogata w błonnik, która opiera się przede wszystkim na owocach i warzywach
  • częstsze, ale mniejsze posiłki
  • wypijanie dużej ilości wody
  • ruch, aktywność fizyczna (w umiarkowanej formie)

Pamiętaj, aby nie stosować leków na przeczyszczenie. Wszelkie farmaceutyki skonsultuj z lekarzem. Jeśli naturalne sposoby nie pomogą, także wybierz się do specjalisty, który pomoże dobrać ci bezpieczne środki.

Zobacz też: Dieta i in vitro – jak zwiększyć swoje szanse na powodzenie?

3. Wzdęcia

One również mogą występować z powodu zwiększonej ilości progesteronu. Należy przy tym wiedzieć, iż ani wcześniej opisane zaparcia, ani wzdęcia, nie są zagrażające ciąże.

Co pomoże?

W przypadku problemów z nadmiernymi wzdęcia, warto zdecydowanie więcej pić. Jeśli masz trudność z przyjmowaniem wody, możesz wypijać ją wymiennie np. z wodą kokosową. Unikaj jednak płynów zawierających w sobie dużą ilość cukrów oraz napojów gazowanych. Nie mów w czasie jedzenia, dokładnie je przeżuwaj. Więcej się ruszaj, spaceruj, zastosuj techniki relaksacyjne oraz oddechowe.

4. Uderzenia gorąca

  • zakładaj w tym czasie przewiewne, lekkie ubrania z naturalnych materiałów
  • miej z zanadrzu wiatrak
  • nawadniaj się regularnie
  • unikaj kawy oraz ostrego jedzenia
  • stosuj techniki oddechowe
  • wykonuj lekkie ćwiczenia, np. spacery, czy też jogę relaksacyjną

5. Napięcie, lęk

Trudności na tle psychicznych są częste podczas procesu in vitro. Pojawiają się one zarówno na tle czynników emocjonalnych, czyli samego doświadczenia przedłużających się starań o dziecko i wszystkich związanych z tym aspektów niepłodności, jak i czynników bazujących na fizjologii, czyli zmianach hormonalnych.

Bardzo ważna jest wtedy troska o emocje:

  • stosuj techniki relaksacyjne, takie jak ćwiczenia oddechowe, mindfulness, joga
  • wysypiaj się
  • nie narzucaj na siebie zbyt wielu obowiązków i ogranicz ilość zadań, które masz w tym czasie do wykonania
  • weź ciepłą kąpiel lub prysznic
  • otaczaj się ludźmi, którzy wspierają cię w całym procesie
  • postaw na wsparcie psychologiczne / psychoterapeutyczne

Pomoc ze strony psychologów powinna być jednym z nieodłącznych elementów procesu in vitro, bowiem holistyczne podejście gwarantuje najlepsze rezultaty. Warto w tym wypadku, aby nie tylko był to sposób na radzenie sobie z napięciem i lękiem, które to pojawiają się już w ramach symptomów związanych z procesem IVF, ale przede wszystkim działanie prewencyjne.

Zobacz też: Jak wygląda przygotowanie do in vitro? Wyjaśnia lekarz [WIDEO]

Źródła: novum / healthline

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Nieinwazyjne badania prenatalne nowej generacji są już dostępne w Polsce!

Spółki Synevo i NIPD Genetics na konferencji prasowej, która odbyła się 16 maja w Warszawie ogłosiły wprowadzenie na polski rynek nieinwazyjnych badań prenatalnych nowej generacji – VERACITY i VERAgene.
(materiały Synevo)

Spółki Synevo i NIPD Genetics na konferencji prasowej, która odbyła się 16 maja w Warszawie ogłosiły wprowadzenie na polski rynek nieinwazyjnych badań prenatalnych nowej generacji – VERACITY i VERAgene.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Inżynieria genetyczna, czyli oszukać przeznaczenie dzięki CRISPR/Cas9

Badanie VERACITY

VERACITY  to precyzyjne, bezpieczne, przystępne cenowo i szybkie nieinwazyjne badanie prenatalne pozwalające na przeprowadzenie diagnostyki płodu pod kątem aneuploidii chromosomów i mikrodelecji w ciążach pojedynczych i bliźniaczych. Badanie można wykonywać od 10. tygodnia ciąży. Jest ono bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka i jest przeprowadzane na podstawie próbki krwi pobranej ze zgięcia łokciowego matki.

Czułość i swoistość testu VERACITY pod względem wykrywania trisomii u płodu wynosi ponad 99,9%. Czułość, specyficzność i odporność testu VERACITY zostały wykazane w trzech klinicznych badaniach walidacyjnych, podczas których przebadano setki próbek. 

Zaawansowane badania (takie jak VERACITY) wykrywają różnice w sekwencjach DNA matki i płodu pozwalając na dużo bardziej precyzyjną analizę aberracji chromosomowych u płodu. Analiza sekwencji wybranych regionów chromosomowych płodu pozwala na wykrycie nie tylko aneuploidii (tj. nieprawidłowej liczby chromosomów), ale również mniejszych modyfikacji genetycznych, które powodują zespoły mikrodelecji (utratę małego fragmentu chromosomu) i choroby jednogenowe (uszkodzenie pojedynczego genu)mówi dr n. med. Marek Bodzioch, kierownik Zakładu Genetyki Synevo

Zobacz też: Hodowla i transfer zarodków – EmbryoGlue wspiera implantację?

Badanie VERAgene

VERAgene to unikalne i kompleksowe nieinwazyjne badanie prenatalne, pozwalające na jednoczesną diagnostykę pod kątem często spotykanych aneuploidii, wybranych mikrodelecji oraz panelu 50 chorób jednogenowych.

Choroby te charakteryzują się umiarkowanym lub ciężkim fenotypem klinicznym, obejmującym schorzenia zagrażające życiu, umiarkowane lub ciężkie upośledzenie, wady wrodzone, opóźnienie rozwoju, ubytek słuchu, ślepotę, zaburzenia metabolizmu itd. W przeciwieństwie do aneuploidii, w przypadku mikrodelecji i chorób jednogenowych nie występuje ryzyko związane z wiekiem oraz nie są dostępne biomarkery chemiczne ani ultrasonograficzne, które umożliwiałyby ich wczesne wykrycie.

Skumulowane ryzyko wystąpienia u płodu którejkolwiek z chorób jednogenowych diagnozowanych przy pomocy testu VERAgene wynosi 1 do 354 i jest wyższe w niektórych społecznościach etnicznych, w których określone choroby występują z większą częstotliwością. Te cenne informacje pozwalają przyszłym rodzicom na podejmowanie świadomych decyzji dotyczących diagnostyki, profilaktyki, postępowania klinicznego i leczenia.

Test VERAgene został zweryfikowany w ramach międzynarodowego badania obejmującego setki próbek. Badanie to wykazało, że precyzja testu VERAgene w odniesieniu do badanych aneuploidii i mikrodelecji wynosi ponad 99,9%, a w odniesieniu do badanych mutacji punktowych – 100%.

Zobacz też: Od komórki do zarodka. Czyli kilka słów o moruli

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Dofinansowanie in vitro w Lublinie? Petycja trafiła do Ratusza

Dofinansowanie in vitro w Lublinie

Do Ratusza w Lublinie trafiła w zeszły piątek petycja o stworzenie systemu dopłat do leczenia niepłodności i zapłodnienia in vitro. Część radnych zapowiedziała stworzenie projektu uchwały w tej sprawie.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy ustawa o in vitro może być zagrożona? Minister Szumowski myśli o wypracowaniu „kompromisu”

Lublin jak Poznań i Warszawa

Petycję w sprawie wdrożenia miejskiego programu dofinansowania in vitro podpisało w Lublinie ponad 500 osób. Reakcja radnych – deklaracja, że przygotują projekt uchwały w tej sprawie – pozwala przypuszczać, że istnieje realna szansa na wprowadzenie dopłat do leczenia niepłodności w Lublinie.

Program dofinansowania prawdopodobnie miałby działać analogicznie do miejskich programów funkcjonujących w takich miastach jak Poznań, Warszawa, Częstochowa, Gdańsk, Łódź i Sosnowiec.

Lokalne programy są odpowiedzią na likwidację Narodowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Program został wycofany w 2016 roku, po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Rozwiązania lokalne mogą działać dzięki temu, że planowanie i realizacja budżetów miejskich leży w rękach rad miasta, w których zasiadają politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Zobacz też: 3 najczęstsze pytania o dofinansowanie in vitro. Poznaj odpowiedzi!

Głosowanie już w czerwcu?

Jak donosi Kurier Lubelski, Michał Krawczyk, przewodniczący Klubu Radnych Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka oświadczył, że być może głosowanie uda się przeprowadzić już na sesji Rady Miasta, która odbędzie się 27 czerwca 2019 roku. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego Rady Miasta mają trzy miesiące na rozpatrzenie tego rodzaju petycji, w związku z tym czas sporządzenia projektu uchwały i rozpatrzenia projektu może się przedłużyć.

Jednak wypowiedź Michała Krawczyka napawa optymizmem: Moje stanowisko jest takie, żeby pozytywnie zaopiniować te petycję. Jednak w najbliższą środę na posiedzeniu klubu będziemy o tym dopiero oficjalnie dyskutować. Osobiście będę namawiać pozostałych radnych, aby przygotować taki projekt uchwały – mówił przewodniczący dziennikarzom Kuriera Lubelskiego.

Zobacz też: Koniec dofinansowania in vitro w Łodzi? PiS blokuje wojewódzki program

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

In vitro na naturalnym cyklu – kiedy stymulacja hormonalna nie jest wskazana

In vitro na naturalnym cyklu
fot.AdobreStock

Program in vitro na cyklu naturalnym to rozwiązanie dla pacjentek, u których z różnych przyczyn nie można zastosować stymulacji cyklu, które źle na nią odpowiadają, a  także u tych, które ze względów światopoglądowych chcą ograniczyć liczbę zarodków.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Skutki uboczne in vitro – co może się dziać i jak sobie z tym radzić?

Czym się różni od standardowego programu in vitro?

W czasie cyklu miesięcznego, komórka jajowa rośnie i dojrzewa w pęcherzyku jajnikowym. Kiedy hormony kobiety osiągają odpowiednie stężenie, dojrzała komórka jajowa jest uwalniana i gotowa do zapłodnienia.

Przy stymulacji cyklu blokuje się przysadkę za pomocą analogów GnRH, co zapobiega przedwczesnemu uwalnianiu oocytu. Po 14 dniach sprawdza się skuteczność blokady i jeśli była ona skuteczna podaje się gonadotropiny, które mają powodować wzrost pęcherzyków z komórkami jajowymi, co zwykle trwa około 10 kolejnych dni. Procedura stymulacji trwa minimum 24 dni.

W in vitro na naturalnym cyklu etap stymulacji jest omijany, przez co procedura trwa krócej. Wiąże się to natomiast z mniejszą ilością uzyskanych pęcherzyków (od 1 do 4-5), a przez to mniejszą liczbą dojrzałych komórek jajowych gotowych do zapłodnienia, a nawet ich brakiem.

W obu procedurach lekarz monitoruje pacjentkę poprzez badania ultrasonograficzne i badania krwi w celu kontrolowania dojrzewającej komórki jajowej. Ze względu na brak farmakologicznej kontroli nad cyklem może się zdarzyć, że pęcherzyk pęknie przed zabiegiem pobrania komórek.

Innym problemem może być pobranie niedojrzałej komórki jajowej, która jest poddana dojrzewaniu in vitro. Jest to powód mniejszej skuteczności metody w porównaniu do standardowej procedury in vitro, gdyż przy ograniczeniu komórek gotowych do zapłodnienia szanse na ciąże spadają o około 10%.

Zobacz też: Sport i in vitro – czy można ćwiczyć w trakcie procesu IVF?

Pobranie komórek i transfer

Procedura pobrania wygląda w obu przypadkach tak samo. Gotowość do zabiegu determinuje wielkość pęcherzyka oraz długością cykli pacjentki. Gdy pęcherzyk w jajniku uzyskuje odpowiednią wielkość, pacjentka otrzymuje zastrzyk, który ma powodować uwolnienie komórek jajowych.

Pacjentka w dniu punkcji powinna być na czczo. Pobranie komórek polega na nakłuciu jajników przez sklepienie pochwy pod kontrolą USG. Zabieg odbywa się w znieczuleniu ogólnym lub miejscowym i trwa około 15 minut. Następnie w laboratorium komórki poddane są próbie fertylizacji i jeśli będzie ona skuteczna wykonuje się transfer zarodka – najczęściej w drugiej dobie po zapłodnieniu.

Poziom beta-hCG oznacza się koło 12-14 doby po transferze. Za podwyższony poziom beta-hCG uznaje się wartość powyżej 30-50 mIU/ml.

Zalety i wady in vitro na cyklu naturalnym

  • Przy zastosowaniu standardowej metody ze stymulacją farmakologiczną cyklu możliwe jest rozwinięcie zespołu hiperstymulacji jajników czy objawów ubocznych takich jak wzdęcia lub zmiany nastroju.
  • Przy metodzie wykorzystującej cykl naturalny próby transferu mogą być powtarzane co cykl, co nie jest możliwe przy metodzie standardowej, w której przerwy pomiędzy próbami wynoszą 2-3 miesiące.
  • Nie ma też praktycznie ryzyka ciąży wielopłodowej, gdyż transfer dotyczy tylko jednego zarodka. Poza tym koszt każdej jednorazowej próby jest niższy przez brak stosowania leków stymulujących, które są relatywne drogie.
  • Szansa na ciążę jest mniejsza przez mniejszą liczbę komórek 
  • Istnieje ryzyko pęknięcia pęcherzyka przed pobraniem komórek jajowych. Potrzebne są kolejne próby in vitro podczas kolejnych cyklów przez co koszt całego leczenia na jedną ciąże jest średnio większy niż przy standardowym programie in vitro.

Autorka: Monika Kasperczak

Zobacz też: Brak plemników w nasieniu i co dalej?

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.