Przejdź do treści

Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Techniki wspomaganego rozrodu na świecie - jak wygląda Polska na tle innych państw?
W Europie problem niepłodności może dotyczyć aż 25 mln obywateli. – fot.Fotolia

Jedna na sześć par na świecie doświadcza jakiejś formy niepłodności. Szacuje się, że w Europie problem ten może dotyczyć aż 25 milionów obywateli. W zależności o miejsca, dostępne są różne techniki wspomaganego rozrodu. Kraje wspólnoty europejskiej również różnią się między sobą pod względem dopuszczalności określonych rozwiązań. Co gdzie jest legalne?

Zapisz się do newslettera

Techniki wspomaganego rozroduART (Assisted Reproductive Techniqes)  – to grupa metod terapeutycznych, których celem jest uzyskanie ciąży.  W zależności od metody, pomijany jest jeden lub kilka etapów naturalnego rozrodu.

Inseminacja

ICIinseminacja do szyjki macicy oraz IUI/AIDinseminacja do jamy macicy nasieniem partnera/dawcy to techniki legalne właściwie wszędzie na świecie. Nie wszędzie jednak są refundowane lub dofinansowywane przez państwo i nie wszędzie są dostępne dla wszystkich zainteresowanych – na przykład samotnych matek lub par homoseksualnych. Inseminacji samotnym kobietom i parom kobiet zakazuje na przykład Polska, Włochy, Francja, dopuszcza się ją między innymi w Niemczech, Hiszpanii, Danii, UK, Czechach, Szwecji, USA.

Zobacz też: Inseminacja (IUI): jak się do niej przygotować, ile trwa i jak przebiega?

Dawstwo nasienia i komórek jajowych

Dopuszczane są wszędzie tam, gdzie legalna jest inseminacjain vitro. W większości krajów handel organami i częściami ciała jest nielegalny, w związku z tym wypłacanie wynagrodzenia za pobranie komórek jajowych jest również nielegalne. Wynagrodzenie jest przyznawane za poddanie się procedurom medycznym, nie za samo oddanie komórek. Stąd też, w większości przypadków, zapłata jest stała, nie proporcjonalna do ilości oddanych komórek jajowych. Dawcy nasienia i komórek jajowych podpisują kontrakt, w którym, między innymi, zawarte jest zastrzeżenie, że dawca nie ma żadnych praw do opieki nad dzieckiem poczętym z oddanego materiału, ani nie ponosi żadnej odpowiedzialności za urodzone dziecko, ani za niewykorzystane zamrożone komórki i embriony.

Regulowanym przez prawo aspektem dawstwa spermy i komórek jajowych jest też  anonimowość dawcy oraz możliwość uzyskania danych dawcy przez poczęte z oddanego nasienia lub komórki jajowej potomstwo. W konflikcie pozostają tu dwa interesy: dawcy, by pozostać anonimowy/anonimową oraz dziecka, by znać swoje pochodzenie. Posiadanie informacji o korzeniach jest ważne dla kształtowania się własnej tożsamości dziecka, może okazać także się przydatne w sytuacji wystąpienia określonych chorób. Dawca z kolei może życzyć sobie anonimowości, ze względu na swoją sytuację rodzinną, czy życiową. W Stanach Zjednoczonych dawca ma wybór, czy chce pozostać anonimowy, a jeśli tak to do jakiego stopnia. Jednak w 2002 roku sąd w USA, powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka, uznał, że interes dziecka ma większą wagę, przyznając dorosłemu dziecku prawo do poznania danych dawcy nasienia, mimo, że były one zastrzeżone przez centrum leczenia niepłodności. Od tamtej pory tendencje są takie, by orzekać na korzyść prawa dzieci do poznania biologicznych rodziców.

Adopcja embrionów

W trakcie leczenia niepłodności metodą in vitro materiał genetyczny par jest przechowywany, by w razie potrzeby posłużyć do przyszłego zapłodnienia. Często zdarza się, że zapłodnione komórki jajowe nie są wykorzystywane przez genetycznych rodziców i pozostają w biobankach. Są cztery drogi postępowania z tym materiałem: utylizacja, oddanie na cele naukowe, dalsze przechowywanie w banku, oddanie innym starającym się o dziecko ludziom. Każda z tych strategii budzi kontrowersje, występują ogromne różnice w prawnych regulacjach postępowania z niewykorzystanymi zapłodnionymi komórkami jajowymi. Adopcja embrionów jest legalna na przykład Australii, USA,  Polsce, Hiszpanii, Czechach, Niemczech, UK.

Zobacz też: Jak wygląda mrożenie zarodków? Opowiada ekspertka

Surogacja

Surogacja, potocznie “wynajem brzucha” to technika, która budzi zdecydowanie najwięcej skrajnych emocji. Polega na tym, że kobieta godzi się być matką zastępczą dla płodu na czas ciąży. Dziecko po urodzeniu zostaje przekazane innej osobie lub parze. Wyróżnia się dwa rodzaje surogacji: tradycyjną, która polega na sztucznym zapłodnieniu surogatki nasieniem mężczyzny, który będzie wychowywał dziecko oraz pełną, w przypadku której surogatce wszczepia się komórkę jajową kobiety, która będzie wychowywała dziecko, zapłodnioną przez jej męża, partnera lub anonimowego dawcę. W różnych miejscach na świecie przyjmowane są oba jej rodzaje, jeden z nich lub żaden z nich. Brane jest pod uwagę kryterium finansowe: czy jest to surogacja altruistyczna, za którą surogatka nie pobiera opłaty, czy komercyjna, kiedy surogatka dostaje wynagrodzenie za noszenie ciąży. Ma to znaczenie ponieważ zakłada się, że w przypadku surogacji komercyjnej dochodzić może do nadużyć wobec osób, które ze względu na swoją złą sytuację ekonomiczną podejmują decyzję o zostaniu surogatką, podczas gdy nie jest to działanie zgodne z ich najlepszym interesem, sumieniem, czy innym istotnym dla ich życia czynnikiem. Różnice w prawie również zdarzają się jeśli chodzi o regulację kwestii rodzicielstwa i opieki nad dzieckiem. Najczęściej rozwiązuje się te kwestie poprzez adopcję dziecka już po urodzeniu. Natomiast przed ciążą lub w czasie ciąży spisuje się kontrakt dotyczący utrzymania surogatki od zapłodnienia do porodu,ewentualnego wynagrodzenia i deklaracji zrzeczenia się praw do dziecka po urodzeniu.

Altruistyczna surogacja jest legalna w: Australii, Belgii, Kanadzie (z wyłączeniem Quebecu), Danii, Nowej Zelandii. Finlandia dopuszcza zarówno altruistyczną jak i komercyjną surogację. Podobnie Rosja, Portugalia, Iran, Ukraina, Indie i Gruzja. Grecja dopuszcza obie formy i precyzyjnie reguluje dostępność surogacji (tylko heteroseksualne pary lub samotne kobiety) i ochronę surogatki oraz przyszłych rodziców. Podobnie Izrael –  cały proces zorganizowany jest podobnie do adopcji i znajduje się pod kontrolą Państwa. W niektórych stanach USA surogacja altruistyczna i komercyjna jest legalna (Kalifornia), niektóre dopuszczają tylko altruistyczną surogację (Nowy Jork), w innych wszystkie formy surogacji są surowo zabronione (Michigan). Są też kraje takie, jak Czechy, gdzie prawo nie odnosi się do surogacji wprost, ale zwyczajowo uważana jest za legalną. W Polsce surogacja jest nielegalna, matką dziecka w świetle prawa jest tylko osoba, która to dziecko urodziła.

Zobacz też: Szwecja: bezpłatne in vitro dla samotnych kobiet

In vitro – Kto może starać się o dziecko?

W 2016 roku ostatnie państwo, w którym in vitro było całkowicie zabronione – Costa Rica – zniosło zakaz. W wielu krajach funkcjonują natomiast obostrzenia umożliwiające korzystanie z terapii in vitro tylko określonym grupom osób. W większości przypadków, również w Polsce, wspomaganie rozrodu ograniczone jest do par heteroseksualnych. Kobiety pragnące samodzielnie zajść w ciążę oraz pary jednopłciowe mają utrudniony dostęp do wspomaganego rozrodu. Kraje muzułmańskie idą dalej – in vitro jest dostępne tylko dla małżonków. 

W związku z tym, że zakwalifikowanie się do leczenia niepłodności  bywa skomplikowane, a dla niektórych niemożliwe z prawnego punktu widzenia, wiele osób decyduje się na „turystykę reprodukcyjną”. W USA korzystanie z usług klinik zlokalizowanych w bardziej liberalnym stanie jest na porządku dziennym. Podobnie jak wycieczki z Kanady do Stanów Zjednoczonych, czy  z Polski do Czech. Zaskakującą destynacją jest Barbados, gdzie powstała nowoczesna klinika, bank spermy i komórek jajowych oraz swojego rodzaju biuro podróży, oferujące pacjentom gotowe pakiety “wycieczek” z wyżywieniem, zakwaterowaniem i transportem na lotnisko.

Zobacz też: In vitro wyłącznie dla małżeństw? Projekt ustawy trafił do Sejmu

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Sąd w Nowym Jorku zgodził się na spłodzenie dziecka z nasienia zmarłego kadeta

21-letni Peter Zhu, kadet Amerykańskiej Armii, zmarł wskutek obrażeń doznanych w wypadku narciarskim w West Point. Jego rodzice wystąpili do sądu o zgodę na pobranie nasienia syna i możliwość spłodzenia przy jego pomocy wnuka.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Biologiczny syn trzech osób przyszedł na świat w Grecji. Nowa metoda zapłodnienia pozaustrojowego

Marzenie o dziecku

Rodzice kadeta argumentowali, że ich syn marzył o założeniu rodziny, chciał mieć piątkę dzieci, które wychowywałyby się na ranczu.

Rodzice chcą spełnić jego marzenie, w ten sposób złożyć mu hołd i utrzymać pamięć o nim oraz przekazać dalej nazwisko rodziny.

Sperma 21-latka została pobrana przed odłączeniem ciała zmarłego od aparatury medycznej, razem z innymi organami do transplantacji. Nasienie zostało przygotowane w taki sposób, by możliwe było wykorzystanie go w zapłodnieniu in vitro i zamrożone.

Zobacz też: 53% Polek i Polaków jest za liberalizacją prawa związanego z aborcją – donosi OKO.press

Sędzia nie widzi przeciwwskazań

Sędzia Sądu Najwyższego w Nowym Jorku, John Colangelo wydał orzeczenie na korzyść prośby rodziców kadeta – zdecydował, że Monica i Yongmin Zhu mogą zdecydować, co zrobić z nasieniem syna. Sąd nie dopatrzył się niezgodności z prawem, nasienie zmarłego może być użyte w zapłodnieniu pozaustrojowym.

Sąd nie widzi przeciwwskazań przed użyciem spermy zmarłego syna przez jego rodziców. Według rozpoznania Sądu, ani prawo stanowe, ani prawo federalne nie nakłada na państwa Zhu ograniczeń w tym zakresie. Nie znaczy to jednak, że państwo Zhu nie będą zobowiązani do spełnienia określonych warunków proceduralnych wymaganych do użycia nasienia ich syna w zapłodnieniu in vitro, ani, że nie ma innych, nie związanych z prawem, przeciwwskazań do wykorzystania jego nasienia w celach reprodukcyjnych napisał Sędzia Colangelo.  

Rodzice Petera Zhu jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji odnośnie wykorzystania spermy syna do zapłodnienia. Rozważają jednak wynajęcie surogatki, która miałaby urodzić ich wnuka i powierzyć im wychowanie dziecka.

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

Zastrzeżenia natury etycznej?

Podstawowe kontrowersje etyczne związane z tą sprawą dotyczą rozumienia najlepszego interesu dziecka, które miałoby być spłodzone z nasienia Petera Zhu. Czy w najlepszym interesie dziecka leży wchodzenia w życie z trudną historią, jaką niezaprzeczalnie jest bycie spłodzonym z surogatki po śmierci biologicznego rodzica i bycie wychowywanym przez dziadków? Czy dziecko powinno być poinformowane o tej historii, a jeśli tak, to w którym momencie życia?

Kolejna sprawa to brak wyrażonej wprost woli zmarłego. Czy rodzice Petera Zhu mają pewność, że ich syn życzyłby sobie zostać ojcem w takiej konfiguracji? Czy życzyłby sobie, aby jego dziecko było wychowywane przez dziadków lub inne osoby? Kontrola nad reprodukcją syna, która znalazła się w rękach państwa Zhu za sprawą decyzji Sądu Najwyższego, nie jest powszechnym zjawiskiem. Czy syn życzyłby sobie, aby jego rodzice decydowali o jego reprodukcji bez jego udziału?

W przeszłości zapadały podobne orzeczenia, jednak sprawa nigdy jeszcze nie dotyczyła rodziców zmarłego. Dotąd orzekano w sprawach małżonków lub partnerów/partnerek życiowych zmarłych osób.

Źródło: The Washington Post 

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Dofinansowanie in vitro w Lublinie? Petycja trafiła do Ratusza

Dofinansowanie in vitro w Lublinie

Do Ratusza w Lublinie trafiła w zeszły piątek petycja o stworzenie systemu dopłat do leczenia niepłodności i zapłodnienia in vitro. Część radnych zapowiedziała stworzenie projektu uchwały w tej sprawie.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy ustawa o in vitro może być zagrożona? Minister Szumowski myśli o wypracowaniu „kompromisu”

Lublin jak Poznań i Warszawa

Petycję w sprawie wdrożenia miejskiego programu dofinansowania in vitro podpisało w Lublinie ponad 500 osób. Reakcja radnych – deklaracja, że przygotują projekt uchwały w tej sprawie – pozwala przypuszczać, że istnieje realna szansa na wprowadzenie dopłat do leczenia niepłodności w Lublinie.

Program dofinansowania prawdopodobnie miałby działać analogicznie do miejskich programów funkcjonujących w takich miastach jak Poznań, Warszawa, Częstochowa, Gdańsk, Łódź i Sosnowiec.

Lokalne programy są odpowiedzią na likwidację Narodowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Program został wycofany w 2016 roku, po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Rozwiązania lokalne mogą działać dzięki temu, że planowanie i realizacja budżetów miejskich leży w rękach rad miasta, w których zasiadają politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Zobacz też: 3 najczęstsze pytania o dofinansowanie in vitro. Poznaj odpowiedzi!

Głosowanie już w czerwcu?

Jak donosi Kurier Lubelski, Michał Krawczyk, przewodniczący Klubu Radnych Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka oświadczył, że być może głosowanie uda się przeprowadzić już na sesji Rady Miasta, która odbędzie się 27 czerwca 2019 roku. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego Rady Miasta mają trzy miesiące na rozpatrzenie tego rodzaju petycji, w związku z tym czas sporządzenia projektu uchwały i rozpatrzenia projektu może się przedłużyć.

Jednak wypowiedź Michała Krawczyka napawa optymizmem: Moje stanowisko jest takie, żeby pozytywnie zaopiniować te petycję. Jednak w najbliższą środę na posiedzeniu klubu będziemy o tym dopiero oficjalnie dyskutować. Osobiście będę namawiać pozostałych radnych, aby przygotować taki projekt uchwały – mówił przewodniczący dziennikarzom Kuriera Lubelskiego.

Zobacz też: Koniec dofinansowania in vitro w Łodzi? PiS blokuje wojewódzki program

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.