Przejdź do treści

In vitro krok po kroku [INFOGRAFIKA]

Szacuje się, że w Polsce co 5 para bezskutecznie stara się o dziecko. Taka sytuacja często rodzi frustrację, gniew, czasem nawet głębokie stany depresyjnie. Na szczęście medycyna coraz lepiej radzi sobie z niepłodnością. Dla wielu jedyną szansą na posiadanie upragnionego dziecka jest poddanie się zabiegowi in vitro, czyli zapłodnieniu poza organizmem kobiety.

Zapisz się do newslettera

[infografika na końcu artykułu]

Z danych Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE) wynika, że z zabiegu in vitro w Polsce korzysta nawet kilkanaście tysięcy par rocznie. Na świecie, w ciągu czterdziestu lat dzięki tej metodzie, urodziło się ponad osiem milionów dzieci!

In vitro dosłownie oznacza „w szkle”, bo do zapłodnienia dochodzi w warunkach laboratoryjnych, w wyniku połączenia gamety męskiej i żeńskiej. Zapłodnione komórki jajowe rozwijają się w zarodki, które umieszcza się w kobiecej macicy, gdzie rozpoczyna się ciąża.

Od czego zacząć?

Wiele par zastanawia się, kiedy warto się zgłosić do specjalistycznej kliniki leczenia niepłodności.

– Zgodnie z definicją, o niepłodności możemy mówić wtedy, kiedy para bezskutecznie stara się o dziecko po roku regularnego współżycia (3-5 razy w tygodniu), nie stosując w tym czasie środków antykoncepcyjnych. – mówi dr Janusz Pałaszewski, ordynator z Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA w Warszawie.

Jeśli nie uzyskają ciąży, warto umówić się na wizytę u lekarza specjalizującego się w leczeniu niepłodności w profesjonalnym ośrodku.

Pierwsza wizyta trwa ok. 40 minut. Należy na nią przyjść we dwoje. Lekarz przeprowadzi dokładny wywiad medyczny,  zbada narządy rodne kobiety, zleci partnerom odpowiednie badania. Podczas kolejnej wizyty, już na podstawie wyników badań, dobiera odpowiednią ścieżkę leczenia.

– Na początek warto podkreślić, że samo przyjście do kliniki leczenia niepłodności nie jest równoznaczne z poddaniem się zabiegowi in vitro. Dopiero po zweryfikowaniu wszystkich możliwych ścieżek terapeutycznych, rozważa się przeprowadzenie zapłodnienia pozaustrojowego. Bezwzględne wskazania do procedury stwierdza się u ok. 7-20% pacjentów, którzy bezskutecznie starają się od dziecko – wyjaśnia dr Pałaszewski.

Jakie są wskazania na podejście do zabiegu in vitro? M.in. jest to trwałe uszkodzenie jajowodów u kobiet, obniżona rezerwa jajnikowa, endometrioza, zaawansowany wiek, nieprawidłowe parametry nasienia, przedwczesna menopauza.

Pobranie komórek jajowych

– Kiedy zapadanie decyzja o zastosowaniu zabiegu in vitro, lekarz dobiera tzw. protokół stymulacji, czyli ustala indywidualny plan podawania leków hormonalnych, dzięki którym możliwe będzie uzyskanie u pacjentki od kilku do kilkunastu komórek jajowych. Tzw. kontrolowana hiperstymulacja zwiększa szansę na uzyskanie większej liczby zarodków i prawdopodobieństwo zajścia w ciążę – wyjaśnia dr Pałaszewski.

Farmakologiczna stymulacja jajników trwa zwykle 8-10 dni i przebiega pod stałą obserwacją lekarza, który we  właściwym momencie decyduje o zabiegu pick-up, czyli o pobraniu komórek jajowych. Zabieg przebiega w znieczuleniu ogólnym, pod stałą kontrolą anestezjolog i trwa nie więcej niż 15 minut. W tym samym czasie partner oddaje nasienie lub następuje wybór depozytu z banku, jeśli para decyduje się na in vitro z nasieniem dawcy.

Transfer zarodków

Następnie, w warunkach laboratoryjnych, komórki jajowe łączone są z plemnikami.  W specjalnym inkubatorze, zapewniającym odpowiednie, zbliżone do naturalnych warunki, zachodzą kolejne podziały komórkowe i rozwijają się zarodki. – Na tym etapie doświadczeni embriolodzy dokładnie analizują, które embriony podać kobiecie podczas transferu. Pacjenci w trakcie programu in vitro otrzymują informacje o tym, jak rozwijają się ich zarodki oraz rozmawiają z lekarzami na temat dalszych kroków. Najlepiej rokujący zarodek lub zarodki są transferowane do macicy, pozostałe zaś są zamrażane – wyjaśnia dr Pałaszewski.

Po 2-5 dniach od zapłodnienia możemy wykonać transfer, z reguły robi się to w 5. dobie życia zarodka, kiedy znajduje się on w tzw. stadium blastocysty. W jamie macicy umieszczane są jeden lub dwa zarodki uzyskane w wyniku zapłodnienia ( zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego).

Wsparcie psychologiczne

Pierwsze dni po transferze mają duże znaczenie dla powodzenia in vitro. Zaleca się, aby pacjentka unikała w tym czasie stresu oraz nadmiernej aktywności fizycznej. Ponadto zaleca się brak współżycia do czasu poddania się testom ciążowym. Po ok. 12 dniach pacjentka powinna zbadać swój poziom HCG we krwi, który pozwała na stwierdzenie ciąży biochemicznej. Potwierdzenie ciąży wykonuje się w piątym tygodniu po transferze.

Standardowo cała procedura in vitro, wraz z przygotowaniem, trwa 2-3 miesiące. Dla pacjentów, którzy zmagają się z niepłodnością, to najczęściej  trudny i obciążający psychicznie czas, dlatego w profesjonalnych klinikach leczenia niepłodności zwykle na każdym etapie starań pacjenci mogą skorzystać z pomocy doświadczonych psychologów.

Skuteczność in vitro

Sukces in vitro zależy przede wszystkim od indywidualnych uwarunkowań i stanu zdrowia partnerów. Zazwyczaj na podstawie wyników badań i wywiadu lekarskiego można przewidzieć, jakie są szanse na zajście w ciążę przy zastosowaniu tego rozwiązania. Czasami konieczne jest 2 lub 3 krotne podejście do zapłodnienia pozaustrojowego. Nie jest to regułą, ale warto w takim przypadku wykazać się wytrwałością w leczeniu. Po ewentualnym niepowodzeniu in vitro, dzięki uzyskanym danym, lekarz może zmodyfikować leczenie i tym samym zwiększyć szanse na uzyskanie ciąży.

Wsparcie finansowe

Zabieg in vitro to procedura wysokospecjalistyczna, nie refundowana ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia,  może być postrzegana jako kosztowna. Na szczęście, pomoc finansową dla par oferuje coraz więcej samorządów realizując programy dofinansowania miejskiego do zapłodnienia in vitro.

– Dla wielu osób dofinansowanie w kwocie. 5 tysięcy do zabiegu, który kosztuje średnio ok. 10 tys. to spore odciążenie dla domowego budżetu. Osobiście znam pacjentów, którzy mimo wskazań do procedury in vitro, właśnie ze względów finansowanych długo nie podejmowali decyzji o takim leczeniu. Mam nadzieję, że coraz więcej samorządów podejmie decyzje o realizacji programów miejskich   – tłumaczy dr Pałaszewski.

Obecnie refundacja in vitro obowiązuje m.in. Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie, Szczecinie, czy w mniejszych miastach jak np. Chojnice.

mat. prasowe INVICTA

infografika: Invicta

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

In vitro – doświadczenie i przyszłość. Konferencja ekspercka w Biurze RPO

Wczoraj w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się konferencja z udziałem RPO Adama Bodnara oraz zaproszonych ekspertów. Dyskutowano o dotychczasowych doświadczeniach i przyszłości leczenia niepłodność metodą zapłodnienia pozaustrojowego w Polsce. Podkreślano konieczność równego dostępu do leczenia niepłodności i refundacji tej metody leczenia. Przyczynkiem do dyskusji była książka Małgorzaty Rozenek – Majdan „In vitro rozmowy intymne”.

Zapisz się do newslettera

W panelu prowadzonym przez red. Renatę Kim z „Newsweeka” wzięli udział wybitni praktycy i naukowcy: dr Piotr Lewandowski ginekolog położnik, członek Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii; Katarzyna Kozioł, prezeska zarządu Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii; prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk; Dorota Gawlikowska z Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności i Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Adam Bodnar zauważył, że pary starające się o dzieci i rodzice dzieci z in vitro padają w Polsce ofiarą zabiegu, jakim jest włączenie problemu in vitro do „koszyka” różnicującego opinię publiczną pod względem politycznym. Trzeba sobie jednak uświadomić, że ten proces organizowania wyborców wokół nośnych haseł krzywdzi żywych ludzi – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Kogo dotyczy problem?

Małgorzata Rozenek-Majdan przedstawiła swoje świadectwo: jest matką dwojga dzieci poczętych metodą in vitro. – Gdyby nie lekarze, moich synów nie byłoby na świecie – powiedziała do zebranych. Mówiła też o tym, przez co muszą przejść rodzice starający się o dziecko, jeśli jedyną szansą dla nich jest in vitro, i o tym, jak niepokojąca jest świadomość, że tylko osoby zamożne mogą cieszyć się narodzinami dziecka (koszt szacuje się w dobrej klinice na 30 tys. zł).

Doktor Piotr Lewandowski z kliniki Novum podkreślił, że problem niepłodności dotyczy dziś na świecie co najmniej 10-15 proc. par, a wskaźnik ten gwałtownie rośnie. Zanieczyszczenie środowiska i stres wpływa szczególnie na mężczyzn, dlatego diagnostykę zaczyna się dziś od zbadania nasienia, tak wielu Polaków ma z tym problem.

Zobacz też: „In vitro. Rozmowy intymne” – premiera książki Małgorzaty Rozenek-Majdan

Skuteczność metody in vitro

Dr Lewandowski podkreślił, że in vitro jest metodą skuteczną i jedyną w wielu przypadkach niepłodności. Podał dane: w Danii aż 9 proc. dzieci rodzi się z in vitro, w Polsce – tylko 1 proc., mimo że Polacy zmagają się z takimi samymi problemami niepłodności, jak Duńczycy.

Skuteczność i efektywność in vitro potwierdził rządowy (za czasów PO-PSL) program wspierania in vitro, dzięki któremu przyszło na świat 22 tys. dzieci. Narodziny każdego z nich wymagały od państwa wydatku rzędu 11 tys. zł. Niestety, program ten został w 2016 r. zmieniony w taki sposób, że nakierowany jest na naprotechnologię. W jego wyniku w porównywalnym okresie przyszło na świat 70 dzieci, a na każde z nich trzeba było wydać około miliona zł.

Społeczne koszty politycznego hejtu

Problem leczenia niepłodności określa życie rodziny na wiele lat – przez ten czas życie jest postawione na głowie. To ogromne obciążenie psychiczne i finansowe. Dlatego tak poważnym problem jest język debaty, stygmatyzacja, nienawiść. Dla rodzin już będących pod presją, fala hejtu na in vitro jest ponad siły. – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zwróciła uwagę, że ludzie muszą ukrywać fakt stosowania in vitro mimo powszechnej akceptacji społecznej tej procedury. Badania społeczne wykazują przecież, że metodę tę akceptuje 80 proc. ankietowanych. Nawet w przypadku badań przeprowadzanych pod kościołami po niedzielnych mszach odsetek respondentów akceptujących in vitro nie spada poniżej 60 proc.

Dlaczego tak jest? – pytała Renata Kim. – Bo ton debacie publicznej nadają ludzie, którzy o in vitro ani o niepłodności nic nie wiedzą i nie rozumieją problemu – odpowiedział dr Lewandowski.

Dlatego nigdy nie mówimy publicznie o tym, że leczenie niepłodności po 2-3 latach niepowodzeń u co trzeciej pary wiąże się ze stanami depresyjnymi i lękowymi wymagającymi wsparcia psychiatry.

20 lat temu nie było takiego ostracyzmu. A niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – powiedziała Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Zobacz też: Jakiego in vitro chce Rzecznik Praw Obywatelskich?

Problem in vitro w działaniach RPO

Problemami obywateli związanymi z zasadami leczenia niepłodności w Polsce RPO zajmuje się od dawna. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca szczególną uwagę także na to, że:

  • pomoc państwa w leczeniu niepłodności powinna być efektywna i dobrze zorganizowana
  • potrzebna jest Rada ds. Leczenia Niepłodności
  • procedura in o powinna być refundowana
  • bardzo niebezpieczne jest wprowadzenie przepisów, które pozwolą rządowi na blokowanie samorządowych programów in vitro
  • problem braku odpowiedniego zabezpieczenia danych zamieszczanych w scentralizowanym rejestrze stanu cywilnego

Warto też pamiętać o zabiegach RPO w sprawie usunięcia luki w przepisach ustawy o leczeniu niepłodności. Chodziło o prawa kobiet, które zdeponowały zarodki przed wejściem w życie ustawy, a nie miały partnera, który uzna dziecko. RPO podkreślał, że taka sytuacja narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Zobacz transmisję z konferencji:

Źródło: www.rpo.gov.pl

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Darmowe in vitro dla każdej Francuzki!

In vitro dla każdej Francuski
fot.123rf

Długo wyczekiwana nowelizacja tak zwanej ustawy bioetycznej została przyjęta we Francji. Uchwalone pod koniec września 2019 roku prawo umożliwia dostęp do refundowanego przez państwo zapłodnienia in vitro każdej obywatelce Francji. Dotąd refundacja in vitro zarezerwowana była dla heteroseksualnych kobiet w stałych związkach, u których stwierdzono niepłodność. Teraz refundację dostaną też singielki, lesbijki, kobiety, które nie mają problemów z płodnością.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Niepłodność i in vitro – słowniczek najważniejszych pojęć

Równość małżeńska i “równość prokreacyjna”

W 2013 roku rząd ówczesnego premiera, Francois Hollanda, przegłosował małżeństwa osób tej samej płci. Teraz pary kobiet mogą zajść w ciążę i urodzić dziecko dzięki refundowanemu zapłodnieniu in vitro z nasieniem dawcy. 

27 września Zgromadzenie Narodowe – niższa izba parlamentu we Francji przegłosowało pierwszy artykuł reformowanej ustawy, dzięki czemu lesbijki i singielki do 43 roku życia dostaną refundowany dostęp do zapłodnienia in vitro.

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Od 15 października in vitro dla wszystkich

Po pozytywnym wyniku głosowania 27 września, nowelizacja została skierowana do Senatu, który pozytywnie zaopiniował nowe prawo. Jeśli prace nad wprowadzeniem w życie nowelizacji pójdą sprawnie, kobiety w związkach jednopłciowych, singielki i inne kobiety, u których nie występują wskazania związane z niepłodnością, będą miały dostęp do in vitro już za półtora roku. 

Większa dzietność 

Rozszerzenie dostępu do in vitro to kolejny krok w działaniach Francuskiego rządu zmierzających do zwiększenia dzietności. Działania w tym kierunku prowadzone są już od lat 80 ubiegłego wieku, kiedy w reakcji na zapaść demograficzną, podejście do rodzicielstwa zaczęło się zmieniać. 

Najpierw zrównano prawa dzieci małżeństw i dzieci urodzonych poza małżeństwami, później zwiększono wsparcie państwa dla młodych matek. Zdaniem specjalistów, w tym kontekście należy patrzeć na rozszerzenie dostępu do małżeństwo i zapłodnienia pozaustrojowego. 

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Ekspert Episkopatu krajowym konsultantem ds. genetyki klinicznej

Nowy krajowy konsultant do spraw genetyki: czy nadal jest przeciwnikiem in vitro?
fot.123rf

Minister zdrowia odwołał dotychczasową konsultant krajową ds. genetyki klinicznej, prof. Marię Sąsiadek i powołał na jej miejsce prof. Andrzeja Kochańskiego, członka Rady Naukowej Centrum Bioetyki Ordo Iuris.

Zapisz się do newslettera

Niestety, nikt nie konsultował z nami kwestii zmiany konsultanta krajowego, co było dotychczas dobrym obyczajem w relacjach naszego Towarzystwa z Ministerstwem Zdrowia powiedziała prof. Olga Haus, prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka.

Zobacz też: Diagnostyka niepłodności. Które badania genetyczne?

Kim jest prof. Andrzej Kochański?

Prof. Kochański jest genetykiem, byłym członkiem Komisji Neurogenetyki Komitetu Nauk Neurologicznych Polskiej Akademii Nauk, od 2013 roku jest ekspertem Zespołu ds. Bioetyki Konferencji Episkopatu Polski. Jest również członkiem Rady Naukowej Centrum Bioetyki Ordo Iuris. 

Udziela się w mediach katolickich (min „Idziemy”, „Gość Niedzielny”, „Nasz Dziennik”, TV Republika), wielokrotnie wygłaszał referaty i pisał artykuły, w których przedstawiał negatywne skutki zdrowotne wspomaganego rozrodu. Wygłosił serię wykładów w całej Polsce, w trakcie których przekonywał, że dzieci z in vitro są zagrożone autyzmem i upośledzeniami.

Charakter aktywności naukowej i medialnej profesora Kochańskiego pozwala wyciągnąć wnioski na temat jego światopoglądu.

Nie mogę pozwolić na to jako lekarz, żeby stosowano szkodliwą metodę dla pacjentów. Jestem przeciwny metodzie in vitro jako takiej. W procesie zapłodnienia pozaustrojowego, kontroli tych procedur, mamy do czynienia z przejściem z prokreacji do produkcji mówi profesor Kochański. 

Jest przeciwnikiem przerywaniu ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu oraz badań prenatalnych, nazwał te działania “oszalałą eugeniką”. 

Zobacz też: Samotne kobiety nie mają prawa do swoich zarodków

Co na to środowisko genetyków klinicznych?

Była konsultant krajowa ds. genetyki klinicznej, prof. Maria Sąsiadek, w wypowiedzi dla TVN24, była ostrożniejsza w doborze słów. Wyraziła zaniepokojenie przyszłością projektów, które prowadziła jako konsultantka, na przykład plan zwiększenia dostępności do genetyki klinicznej, dzięki której pacjentki miałyby mieć lepszy dostęp do in vitro. Profesor zwróciła uwagę na to, że prof. Kochański został wybrany przez MZ bez konsultacji z PTGC, które dotąd opiniowało nominacje. 

Z kolei prof. Olga Haus oświadczyła, że prof. Kochański nie jest “kolegą ze środowiska”, nie został rekomendowany przez środowisko genetyków klinicznych oraz nie należy do organizacji skupiających genetyków z całej Polski.

Podobne stanowisko wyraziła Alma Mater profesora, Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN w Warszawie, odżegnując się od wypowiedzi profesora i tłumacząc, że profesor nie zajmuje się badaniami na ten temat w ramach działalności placówki.  

Komentarze genetyków pojawiły się również w social media, jeden z nich pozwalamy sobie anonimowo zacytować: „Niech mnie ktoś dobije. Właśnie konsultantem krajowym genetyki klinicznej został prof. Kochański. Prolajfer, członek Ordo Iuris i doradca episkopatu. Facet anty-CRISPR, antyprenatalne badania i w ogóle antygenetyk. Koniec genetyki w Polsce.”

Zobacz też: Darmowe in vitro dla każdej Francuzki!

Czym zajmuje się krajowy konsultant?

Według informacji znajdującej się na stronie Ministerstwa Zdrowia, krajowy konsultant medyczny w określonej dziedzinie zajmuje się między innymi:

  • inicjuje ogólnokrajowe badania epidemiologiczne oraz ocenia metody i wyniki tych badań
  • prognozuje potrzeby zdrowotne w swojej dziedzinie
  • doradza, jak realizować zadania, które wynikają z programów zdrowotnych, na przykład Narodowego Programu Zdrowia 
  • opiniuje wnioski o skierowanie pacjenta do leczenia lub diagnostyki poza granicami kraju
  • opiniuje i doradzaja przy zadaniach realizowanych przez Centrum Egzaminów Medycznych, Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych oraz Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego

 

Zobacz też: 53% Polek i Polaków jest za liberalizacją prawa związanego z aborcją – donosi OKO.press

Co będzie dalej?

Możemy spodziewać się, że profesor Kochański będzie opiniował takie projekty ogólnopolskie jak Program kompleksowej ochrony zdrowia reprodukcyjnego w Polsce, w ramach którego obecnie niepłodność jest “leczona” bez użycia metody in vitro. 

Jeśli dojdzie do dalszych prac nad tak zwaną „ustawą aborcyjną” ( ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży), będzie również konsultował niektóre artykuły nowelizacji ustawy. Na przykład artykuł dotyczący przerywania ciąży, kiedy “ badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. 

Czy będzie opiniował je zgodnie ze swoim światopoglądem, czy może odniesie się stanowiska UE oraz ustaleń grupy ekspertek Rady Praw Człowieka ONZ ds. dyskryminacji kobiet w prawie i praktyce? Czy będzie kierował się wartościami, które wynikają z praw człowieka i praw reprodukcyjnych, czy postawi na etykę Kościoła Katolickiego, która dotąd była mu bliska?

Według informacji, do której dotarli dziennikarze TVN24, profesor Andrzej Kochański jeszcze nie zdecydował, czy jako krajowy konsultant pozostanie ekspertem episkopatu i stowarzyszenia prolife.

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

In vitro – jak przebiega klasyfikacja zarodków?

W chwili zapłodnienia rozpoczyna się inkubacja i wnikliwa obserwacja zarodka przez zespół embriologów – fot. 123rf

Jednym z istotniejszych elementów in vitro jest inkubacja, a następnie wnikliwa ocena morfologii zarodków. Na podstawie dokładnej analizy i obserwacji embriolodzy podejmują decyzję o tym, który zarodek podać kobiecie podczas transferu. Jak przebiega klasyfikacja zarodków i co dokładnie kryje się pod tym pojęciem?

Zapisz się do newslettera

Czym jest zarodek?

Zarodek, embrion ludzki to grupa komórek, która powstała w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego. Jednym z nieodzownych elementów procedury in-vitro jest inkubacja i ocena zarodków na poszczególnych etapach, której dokonują embriolodzy.

Klasa danego embrionu informuje o szansach jego dalszego rozwoju i powodzeniu implantacji. Kryteria oceny biorą pod uwagę budowę zewnętrzną (morfologiczną), a także tempo rozwoju danego dnia. Wynik klasyfikacji to jednocześnie świadectwo jakości embrionu. Kompleksowa ocena jest niezwykle istotna, dlatego powinna być wykonana przez doświadczonego embriologa.

Zobacz także: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Na czym polega klasyfikacja embrionów?

Do zapłodnienia in vitro wykorzystywane są jedynie dojrzałe oocyty, czyli te w metafazie II podziału. W chwili zapłodnienia, czyli wprowadzenia plemnika do komórki jajowej, rozpoczyna się inkubacja i wnikliwa obserwacja zarodka przez zespół embriologów. Szczegółowa ocena przeprowadzana jest zazwyczaj od pierwszej do piątej doby życia. W zależności od dnia określane są inne etapy rozwoju zarodka.

Dzień pierwszy

Po upływie 17 godzin od wprowadzenia plemnika do komórki jajowej ma miejsce ocena zapłodnienia. Przedjądrza (PN) są wyznacznikiem prawidłowego lub nieprawidłowego zapłodnienia komórki jajowej. W pierwszej dobie oceniany jest również sposób rozmieszczenia ciałek prekursorowych w zygocie.

Dzień drugi

Drugiego dnia, po upływie około 44 godzin, ma miejsce ocena morfologii zarodka. Prawidłowo, zarodek powinien znajdować się w stadium 4 blastomerów.

Dzień trzeci

68 godzin od rozpoczęcia procedury, embriolodzy ponownie dokonują oceny morfologii zarodka, który prawidłowo powinien znajdować się w stadium 8 blastomerów.

Dodatkowo ocena zarodków w drugiej i trzeciej dobie zawiera ocenę stopnia fragmentacji. Najwyższe rokowania ma łagodna fragmentacja stanowiąca mniej niż 10% objętości zarodka.

Dzień czwarty

Po upływie 92 godzin ma miejsce kolejna ocena morfologii zarodka, który na tym etapie powinien osiągnąć stadium moruli.

Dzień piąty

Ostatniej oceny morfologii zarodka embriolodzy dokonują piątego dnia od rozpoczęcia procedury, po upływie około 116 godzin. Jeśli wszystko przebiega prawidłowo powinien osiągnąć on stadium blastocytozy.

Zobacz także: Blastocysta. Jak na tym etapie rozwija się zarodek i jak ocenić jego rokowania?

Klasyfikacja blastocyst

W piątej i szóstej dobie ma miejsce ocena blastocyst, która jest już zdecydowanie bardziej skomplikowana. System klasyfikacji blastocyst został opracowany w 1999 roku przez Gardnera and Schoolcrafta. W systemie oceny blastocyst wykorzystuje się cyfry od 1 do 4. Najniższy stopień 1 oznacza wczesną blastocytozę, a najwyższy 4 wylęgającą blastocystę.

Źródło: https://blog.invimed.pl

Autor: Klaudia Kierzkowska

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.