Przejdź do treści

“In vitro. Rozmowy intymne” – premiera książki Małgorzaty Rozenek-Majdan

"In vitro. Rozmowy intymne"

W maju premierę miała długo wyczekiwana książka Małgorzaty Rozenek-Majdan “In Vitro. Rozmowy intymne”.  W siedzibie PAP-u odbyła się konferencja prasowa, w której wzięła udział autorka oraz eksperci ds. leczenia i społecznego postrzegania niepłodności. Debatę poprowadziła Dorota Wellman.

Zapisz się do newslettera

Debata o in vitro w Polsce  

W debacie w siedzibie PAP wzięli udział: autorka książki “In vitro. Rozmowy intymne” Małgorzata Rozenek-Majdan, doktor Piotr Lewandowski, ekspert do spraw rozrodczości i leczenia niepłodności  z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, założyciel kliniki nOvum, Dorota Gawlikowska współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności (PSPN) i członkinią ESHRE (Europejskie Towarzystwo Ludzkiego Rozrodu i Embriologii) oraz Barbara Szczerba, wiceprzewodnicząca i współzałożycielka Stowarzyszenia Nasz Bocian. Debatę poprowadziła dziennikarka Dorota Wellman.

Najbardziej nam zależy na tym, żeby zdjąć ciężar moralizatorski i religijny, a przede wszystkim stygmat wstydu z procedury medycznej, jaką jest in vitro. Dzięki metodzie in vitro możemy się spełniać w macierzyństwie  i powinnyśmy mówić o tym głośno. Dostaję wiele listów, szczególnie od kobiet z mniejszych miast i miejscowości. Piszą, że dzięki temu, że ten temat jest poruszany w mediach, że się o nim mówi, łatwiej im jest zmagać się z problemem niepłodności, również na poziomie rozmowy z rodzinami i znajomymi. Chodzi o pokazanie, że in vitro to jest zwykła procedura medyczna – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan

Tematy poruszane w trakcie debaty

Prelegenci rozmawiali o możliwościach refundacji in vitro, strategiach finansowania zabiegów, stanowisku Kościoła wobec in vitro i mentalności polskiego społeczeństwa, które uznaje wspomagane zapłodnienie za temat tabu.

Małgorzata Rozenek Majdan opowiadała o poczuciu niemocy, które towarzyszy starającym się o dziecko parom i o trudnościach psychologicznych, które trzeba pokonać, by zdecydować się na medykalizację tej jakże intymnej sfery życia, jaką jest seksualność i planowanie rodziny.

– Kiedy 19 lat temu powstało Stowarzyszenie Nasz Bocian, podstawowym celem była walka ze stygmatyzacją ludzi, z dążeniem do refundacji procedur zapłodnienia pozaustrojowego, zmniejszenia kosztów procedur. Przez chwilę było lepiej, teoretycznie mogłyśmy wtedy zamknąć stowarzyszenie. Jednak teraz jest nawet gorzej. Nie ma edukacji,  nie ma refundacji, a ludzie są stygmatyzowani – powiedziała Barbara Szczerba.

Zobacz też: “Dzieci z probówki” – jakich określeń unikać w rozmowie o in vitro?

Przyszłość niepłodności

Spadek jakości nasienia jest tak znaczny, że za paredziesiąt lat wszyscy będziemy musieli korzystać z zapłodnienia pozaustrojowego, żeby się rozrodzić. Można powiedzieć, że co 5-6 para w wieku rozrodczym jest dotknięta niepłodnością. Dzięki ewolucji metody in vitro, obecnie możliwe jest zapłodnienie komórki jajowej z pojedynczego plemnika, czasami szukamy go godzinami. W temacie niepłodności istotnym czynnikiem jest czas – mówił doktor Lewandowski

Zdaniem doktora, kiedyś najczęstszą przyczyną niepłodności była patologia jajowodów lub schorzenia i operacje, które doprowadzały do niedrożności jajowodów. Obecnie na prowadzenie wysuwa się czynnik męski, mianowicie słabsze parametry nasienia. Z powodów związanych ze stylem życia i zanieczyszczeniem środowiska (czynnik cywilizacyjny), problem niepłodności będzie rosnąć.

Niepłodność została sklasyfikowane przez WHO jako choroba społeczna. Dotyczy 15-20% małżeństw w wieku rozrodczym. Jest jednym z niewielu schorzeń, które dotyka dwie strony – kobiety i mężczyzn.

Zobacz też: Nieinwazyjne badania prenatalne nowej generacji są już dostępne w Polsce!

Emocje w leczeniu niepłodności

Dorota Gawlikowska mówiła o emocjach, które towarzyszą leczeniu niepłodności. Według przytaczanych przez ekspertkę badań, poziom lęku i depresji u osób leczących się z powodu niepłodności jest porównywalny do tego, którego doświadczają osoby leczące się na ciężkie choroby serca. Nawet u co trzeciej osoby borykającej się z niepłodnością obserwuje się pełnoobjawową depresję. Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęstszą przypadłością osób zmagających się z niepłodnością.

Jest konsekwencja permanentnego stanu kryzysu, w którym znajduje się osoba bezskutecznie  starająca się o dziecko. Staramy się upowszechniać wiedzę na temat tego, że pary leczące niepłodność niezbędnie potrzebują wsparcia psychologicznego przeszkolonych specjalistów od początku swoich starań, zwłaszcza starań zmedykalizowanych.  Jednak wsparcie nie ogranicza się do osób starających się o dziecko metodą in vitro, lecz dotyczy także innych sposobów wychodzenia z niepłodności: powinny nim być objęte też pary, które planują adopcję lub korzystają z innych metod wspomagania rozrodu lub decydują się na świadomą bezdzietność – powiedziała Dorota Gawlikowska.  

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Dieta przed/po transferze zarodka – co jeść, aby zwiększyć szansę na sukces?

Dbanie o prawidłowe odżywianie najlepiej zacząć jak najwcześniej. – fot. Canva

Decydujesz się na procedurę in vitro. Chcesz wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby zwiększyć szansę na udany transfer. Wiesz, jak ważne jest prawidłowe odżywianie. W końcu twój organizmu po udanym zapłodnieniu zostanie domem dla dziecka. Co powinnaś jeść teraz, a co zaraz przed i po transferze? Odpowiedzi w artykule.

Zapisz się do newslettera

Dbanie o prawidłowe odżywianie najlepiej zacząć jak najwcześniej. Najpóźniej 3 miesiące przed planowaną procedurą in vitro, gdyż tyle mniej więcej czasu trwa przygotowanie komórek jajowych do owulacji i dojrzewanie plemników.

Zobacz też: Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Dieta przed transferem

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietetyk, specjalista ds. żywienia w Centrum Płodności FertiMedica, zaleca przede wszystkim wyregulowanie masy ciała.

Zgodnie z badaniami, jednym z ważniejszych czynników zwiększających szanse powodzenia zapłodnienia pozaustrojowego, jest prawidłowa masa ciała przyszłej mamy. Kobiety z BMI mieszczącym się w normie (18,5-24,9) miały około 43% szans na powodzenie.

Dietetyk podkreśla, że w jadłospisie należy zadbać o produkty o silnym działaniu przeciwutleniającym. Będą to między innymi rośliny strączkowe (niezwykle istotne, gdyż bogate w aminokwas L-argininę, który zwiększa ukrwienie narządów rodnych oraz ułatwia zagnieżdżenie się zarodka) oraz ryby, awokado, orzechy, oleje, oliwa, czarnuszka, brokuły, papryka, dynia, letnie owoce typu czarna porzeczka i jagoda, borówka, jeżyny czy malina.

Z kolei dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach zaleca:

Należy ograniczyć kofeinę, laktozę, gluten, ostre przyprawy, cukry proste. Zaleca się spożywanie dużej ilości płynów (ok. 2 litry dziennie) oraz wysokobiałkową, dobrze zbilansowaną dietę”

Dieta po transferze

Zgodnie z wytycznymi w okresie transferu i po nim należy stosować dietę o zwiększonej ilości białka, średnio około 70g/dzień. Białko to, w jadłospisie powinno znajdować się pod postacią nabiału, ryb, jaj, małej ilości mięsa, ale również roślin strączkowych czy komosy ryżowej.

Należy pamiętać również także o płynach w ciągu dnia. Zalecana ilość to około 2 litrów na dzień, spożywanych najlepiej pod postacią wody średnozmineralizowanej.

Po transferze zaś należy dalej dbać o urozmaiconą dietę, jednak dodatkowo ze zwiększoną podażą żelaza. Należy jeść mięso czerwone, jednak w ograniczonych ilościach. Lepiej sięgać po jaja, ryby, ale także ciecierzycę, soczewicę, szpinak, pestki dyni, buraki, komosę ryżową czy kaszę gryczaną. Najlepiej w towarzystwie produktów bogatych w witaminę C, która zwiększa przyswajalność wspomnianego składnika mineralnego.

Zobacz też: Dieta i in vitro – jak zwiększyć swoje szanse na powodzenie?

Na koniec ciekawostka – jaki owoc jest szczególnie często zalecany w diecie przy in vitro? Ananas. Bromelaina w nim zawarta zwiększa przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych oraz zwiększa ukrwienie narządów rodnych, także może wspomóc implantację zarodka.

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro. Czy smog wpływa na powodzenie procedury?

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego – fot. Canva

Zanieczyszczenie powietrza działa destrukcyjnie na płodność – obniża rezerwę jajnikową oraz parametry nasienia. Czy smog może mieć również wpływ na powodzenie procedury in vitro? Zbadali to naukowcy ze Stanów Zjednoczonych.

Zapisz się do newslettera

Jak do tej pory badaczom udało się ustalić, że ekspozycja ciężarnej na zanieczyszczenia atmosferyczne, takie jak aerozole atmosferyczne (PM2,5), tlenki azotu, tlenek węgla czy O3, może zwiększać ryzyko wystąpienia niekorzystnych skutków okołoporodowych.

Mowa m.in. o niskiej masie urodzeniowej dziecka, mniejszym obwodzie głowy, mniejszej długości ciała, czy częstej zachorowalności na zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych w późniejszym życiu.

Zobacz też: In vitro i sport. Czy to bezpieczne połączenie?

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego. W swoim badaniu zestawili dane z zabiegów in vitro przeprowadzonych w latach 2010-2012 (253 528 cykli) z informacjami na temat średniego, dziennego stężenia zanieczyszczeń powietrza w obszarze zamieszkania pacjentek. Badacze wzięli pod lupę dzienne stężenie PM2,5 oraz O3 w trzech okresach, które uwzględniały:

  • Czas od rozpoczęcia procedury IVF do pobrania oocytów (T1)
  • Czas od pobrania oocytów do transferu zarodka (T2)
  • Czas od transferu zarodka do 14 dni po (T3)

Zgodnie z rezultatem badań, ekspozycja ciężarnej na O3 była słabo dodatnio skorelowana z implantacją zarodka czy szansą urodzenia żywego dziecka. Poziom O3 nie był istotnie związany z powodzeniem IVF.

Jak podkreślają naukowcy, potrzebne są dalsze badania, aby dokładniej ocenić wpływ zanieczyszczenia powietrza na funkcje rozrodcze.

Zobacz też: Męska niepłodność pod lupą polskich naukowców

Źródło: smogwawelski.org, https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dez128/5560014?redirectedFrom=fulltext, termedia.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Tarnowo Podgórne godzi strony – będzie finansować in vitro oraz naprotechnologię

Uruchomienie programu leczenia metodą in vitro to pierwszy krok w kierunku tych mieszkańców, którzy marzą o posiadaniu własnych dzieci – fot. 123rf

Tarnowo Podgórne to gmina wiejska w bezpośrednim sąsiedztwie Poznania. Słynie z tego, że jest jedną z najbogatszych gmin w Polsce (obecnie na 15 miejscu), średnio na głowę przypada tu 8 135,20 zł – najwięcej w Wielkopolsce. Ostatnio Uchwałą Rady Gminy wprowadziła finansowanie in vitro – jako pierwsza gmina wiejska w Polsce! Dodatkowo został przyjęty projekt uchwały o naprotechnologii.

Zapisz się do newslettera

Wójt Gminy Tarnowo Podgórne zaprosił mieszkańców do udziału w Programie „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro dla mieszkańców gminy Tarnowo Podgórne na lata 2019-2021″.

Zobacz też: 18 tys. złoty dla pary na in vitro w mazowieckim. Pierwsze pieniądze już we wrześniu

Do programu zostaną zakwalifikowane pary, które spełniają następujące kryteria:

  • wiek kobiety mieści się w przedziale 25-43 lat wg rocznika urodzenia,
  • wiek mężczyzny mieści się w przedziale 25-50 lat wg rocznika urodzenia,
  • pozostają w związku małżeńskim lub w związku partnerskim,
  • są mieszkańcami Gminy Tarnowo Podgórne od min. 12 miesięcy i posiadają Kartę Mieszkańca,
  • stwierdzona została przyczyna niepłodności lub nieskutecznego leczenia niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do Programu,
  • wyrażą zgodę na samodzielne pokrycie kosztów przechowywania kriokonserwowanych zarodków oraz ich ewentualnych kriotransferów,
  • zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez Realizatora Programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość dofinansowania zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5 000,00 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury, maksymalnie dwóch procedur. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci.

Już można składać wnioski

Wnioski o objęcie dofinansowaniem wraz z oświadczeniami dostępne są na stronie www.tarnowo-podgorne.pl lub w Urzędzie Gminy. Wypełnione dokumenty można składać u wybranego przez siebie Realizatora Programu, jest to m.in.:

Ośrodek Medycznie Wspomaganej Prokreacji i Banku Komórek Rozrodczych i Zarodków INVICTA Sp. z o.o, tel. kont. 58 58 58 800, e-mail: invicta@invicta.pl,
miejsce realizacji świadczeń:

  • INVICTA Warszawa ul. Złota 6
  • INVICTA WROCŁAW ul. Grabiszyńska 186/1B
  • INVICTA GDAŃSK ul. Rajska 10

Zobacz też: Ile ciąż z rządowego programu leczenie niepłodności bez in vitro? Nie wiadomo

Nie tylko in vitro

Uruchomienie programu leczenia metodą in vitro to pierwszy krok w kierunku tych mieszkańców, którzy marzą o posiadaniu własnych dzieci, a borykają się z problemem niepłodności. Jednocześnie, wsłuchując się w dyskusję, jaka toczyła się w naszej gminie, postanowiliśmy opracować także program wykorzystujący naprotechnologię w diagnostyce i leczeniu. Będzie on również sfinansowany z gminnego budżetu – powiedział wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka

Żródło: www.tarnowo-podgorne.pl ; wtk.pl ; www.portalsamorzadowy.pl

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

VERAgene i VERACITY – nieinwazyjne badania prenatalne nowej generacji

Spółki Synevo i NIPD Genetics wprowadziły na polski rynek nowe przesiewowe badania wolnego pozakomórkowego płodowego DNA we krwi matki. Ze względu na swoją czułość badania są niezwykle wartościowe dla przyszłych rodziców.

Zapisz się do newslettera

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne i Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka zalecają u każdej kobiety w ciąży wykonanie badań przesiewowych I trymestru: USG i test podwójny. Gdy występuje zwiększone ryzyko trisomii (mieści się w granicach 1:100—1:1000), powinno się wykonać także dodatkowo badanie NIPT/NIPS, czyli badanie wolnego płodowego DNA we krwi matki (non invasive prenatal testing).

Dziedziczenie chorób genetycznych

Geny – prawidłowe lub zmienione – są dziedziczone losowo. Zwykle choroba genetyczna nie pojawia się w każdym pokoleniu lub jej łagodne objawy mogą nie zostać prawidłowo rozpoznane. Może się zdarzyć, że dziecko jest pierwszą osobą w rodzinie dotkniętą chorobą genetyczną, nawet gdy żadne z rodziców nie jest jej nosicielem. Dziecko, które posiada zmieniony gen, może go przekazać swojemu potomstwu, jednak jeśli rodzice są zdrowi, istnieje małe prawdopodobieństwo, że ich kolejne dziecko będzie dotknięte taką samą chorobą (ryzyko powtórzenia choroby u kolejnego potomstwa wynosi 25% i jest stałe w każdej kolejnej ciąży).

Krew matki zawiera mieszaninę fragmentów DNA pochodzących z komórek matki (ok. 90%) i kosmówki płodowej (ok. 10%). Podstawą testów NIPT/NIPS jest wykrywanie niewielkich różnic w liczbie fragmentów reprezentujących poszczególne chromosomy. Różnice sekwencji DNA matki i płodu wykrywają zaawansowane testy, np. wprowadzone ostatnio przez Laboratoria Medyczne Synevo badania Veracity i Veragene, umożliwiając o wiele dokładniejszą analizę aberracji chromosomowych u płodu niż testy wcześniejszych generacji. – mówi dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo.

Analiza sekwencji wybranych regionów chromosomowych u płodu umożliwia wykrywanie nie tylko aneuploidii (nieprawidłowej liczby chromosomów), ale również mniejszych zmian genetycznych, które są przyczyną zespołów mikrodelecji (utrata niewielkiego fragmentu chromosomu) lub chorób jednogenowych (uszkodzenie pojedynczego genu).

Zobacz też: Zespół Di George’a – znaczenie diagnostyki prenatalnej

Badanie VERAgene

VERAgene to kompleksowe, nieinwazyjne badanie prenatalne, które pozwala na jednoczesną diagnostykę pod kątem często spotykanych aneuploidii, wybranych mikrodelecji oraz panelu 50 chorób jednogenowych. Choroby te charakteryzują się umiarkowanym lub ciężkim fenotypem klinicznym, który obejmuje m.in.:

  • schorzenia zagrażające życiu,
  • umiarkowane lub ciężkie upośledzenie,
  • wady wrodzone,
  • opóźnienie rozwoju,
  • ubytek słuchu,
  • ślepotę,
  • zaburzenia metabolizmu.

Co ważne, w przeciwieństwie do nieprawidłowej liczby chromosomów (aneuploidia), w przypadku utraty niewielkiego fragmentu chromosomu (mikrodelecja) i chorób jednogenowych nie występuje ryzyko związane z wiekiem. Nie są też dostępne biomarkery chemiczne ani ultrasonograficzne, które umożliwiałyby ich wczesne wykrycie.

Skumulowane ryzyko wystąpienia u płodu którejkolwiek z chorób jednogenowych diagnozowanych przy pomocy testu VERAgene wynosi 1 do 354 i jest wyższe w niektórych społecznościach etnicznych, w których określone choroby występują z większą częstotliwością. Test VERAgene może obejmować także badanie śliny partnera.

Te cenne informacje pozwalają przyszłym rodzicom na podejmowanie świadomych decyzji dotyczących diagnostyki, profilaktyki, postępowania klinicznego oraz leczenia. Test VERAgene został zweryfikowany w ramach międzynarodowego badania obejmującego setki próbek. Badanie to wykazało, że precyzja testu VERAgene w odniesieniu do badanych aneuploidii i mikrodelecji wynosi ponad 99,9%, a w odniesieniu do badanych mutacji punktowych – 100%.

Zobacz też: Na czym polega zachowanie płodności?

 Badanie VERACITY

VERACITY to precyzyjne, bezpieczne, przystępne cenowo i szybkie nieinwazyjne badanie prenatalne, które pozwala na przeprowadzenie diagnostyki płodu pod kątem aneuploidii chromosomów i mikrodelecji w ciążach pojedynczych i bliźniaczych. Badanie można wykonywać od 10. tygodnia ciąży. Jest ono bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka i jest przeprowadzane na podstawie próbki krwi pobranej ze zgięcia łokciowego matki.

Czułość i swoistość testu VERACITY pod względem wykrywania trisomii u płodu wynosi ponad 99,9%. Czułość, specyficzność i odporność testu VERACITY zostały wykazane w trzech klinicznych badaniach walidacyjnych, podczas których przebadano setki próbek.

Zaawansowane badania (takie jak VERACITY) wykrywają różnice w sekwencjach DNA matki i płodu pozwalając na dużo bardziej precyzyjną analizę aberracji chromosomowych u płodu. Analiza sekwencji wybranych regionów chromosomowych płodu pozwala na wykrycie nie tylko aneuploidii, tj. nieprawidłowej liczby chromosomów, ale również mniejszych modyfikacji genetycznych, które powodują zespoły mikrodelecji, czyli utratę małego fragmentu chromosomu i choroby jednogenowe (uszkodzenie pojedynczego genu). – dr n. med. Marek Bodzioch, kierownik Zakładu Genetyki Synevo

VERACITY pozwala wykryć: aneuploidie autosomalne (trisomie 21, 18, 13), aneuploidie chromosomów płciowych, mikrodelecje i aneuploidie u płodu. Szczególnie ważna jest możliwość wykrywania aneuploidii w trudnych ciążach, np. w ciążach bliźniaczych, zespole znikającego płodu czy w przypadku pozyskania komórki jajowej od dawczyni lub surogacji.

Więcej na ten temat: www.synevo.pl

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.