Przejdź do treści

In vitro wyłącznie dla małżeństw? Projekt ustawy trafił do Sejmu

In vitro wyłącznie dla małżeństw
fot. Fotolia

Do Sejmu wpłynął projekt ustawy dotyczący zapłodnienia pozaustrojowego. Autorzy projektu proponują wprowadzenie wielu ograniczeń w stosowaniu metody in vitro.

Zapisz się do newslettera

Na wniosek posłów Kukuz’15, niezrzeszonych, PSL-UED, WiS i PiS do Sejmu trafił „Poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z ochroną zdrowia i życia dzieci poczętych metodą in vitro”.

Przedstawicielem wnioskodawców jest niezrzeszony poseł i były burmistrz Rumii Jan Klawiter.

Zobacz także: Jak zarejestrować dziecko poczęte dzięki procedurze in vitro?

In vitro wyłącznie dla małżeństw? To nie koniec zmian!

Projekt zakłada ograniczenie możliwości stosowania metody zapłodnienia pozaustrojowego wyłącznie do małżeństw. Dodatkowo w dokumencie jest zapis mówiący o tym, że podczas procedury można dokonać zapłodnienia tylko jednej komórki jajowej.

Zgodnie z treścią projektu od zapłodnienia do umieszczenia zarodka w organizmie kobiety nie może upłynąć więcej niż pięć dni. To oznacza zakaz kriokonserwacji. Za złamanie tego zakazu grożą sankcje administracyjne.

Zmianą ma być również odtajnienie imienia i nazwiska dawcy komórek rozrodczych lub dawców zarodka oraz rok i miejsce ich urodzenia.

Źródło: Chcemy Być Rodzicami, sejm.gov.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Małgorzata Rozenek sejmową ekspertką PO do sprawy in vitro

Rozenek w sejmie
fot. Instagram, m_rozenek

Koalicja Obywatelska zaprosiła Małgorzatę Rozenek-Majdan na konferencję prasową w charakterze sejmowej ekspertki w sprawie in vitro. Autorka głośnej książki “In vitro. Rozmowy intymne” mówiła o problemach, z którymi borykają się pary chcące skorzystać w Polsce z tej metody wspomaganego zapłodnienia.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: “In vitro. Rozmowy intymne” – premiera książki Małgorzaty Rozenek-Majdan

Rozenek na konferencji w Sejmie

Na twitterze Platformy Obywatelskiej czytamy, że Małgorzata Rozenek-Majdan została ekspertką tej partii do sprawy in vitro. Jej szczególnym atutem jest, zdaniem PO, to, że sama jest matką dzieci urodzonych dzięki in vitro i zna sprawę “od kuchni”.

Na konferencji prasowej w Sejmie, na którą zaproszona została przez posła Piotra Misiło i posłanki Marzeny Okły-Drewnowicz, Małgorzata Rozenek-Majdan zwróciła uwagę na dwa największe problemy niepłodnych par, które chcą skorzystać z zapłodnienia in vitro. Są to jej zdaniem stygmatyzacja i brak dostępu do finansowania.

Zdaniem Rozenek-Majdan szczególnie osoby mieszkające w małych miejscowościach cierpią z powodu stygmatyzacji. Rozmowy o in vitro są jeszcze trudniejsze poza dużymi miastami, w małych społecznościach fakt leczenia niepłodności często wiąże się z ostracyzmem społecznym i prowadzi do dodatkowego stresu u starającej się o dziecko pary.

Zobacz też: “Dzieci z probówki” – jakich określeń unikać w rozmowie o in vitro?

Z  własnego doświadczenia

Jako mamie dwóch synów urodzonych dzięki in vitro zależy mi na tym, żebyśmy przestali stygmatyzować dzieci, które przyszły na świat dzięki tej metodzie. Bardzo mi zależy, żebyśmy przestali stygmatyzować pary, które muszą skorzystać w swojej drodze do rodzicielstwa z tej ważnej metody – powiedziała Małgorzata Rozenek-Majdan

Podkreśliła, że in vitro w tej chwili jest metodą dla ludzi zamożnych. Kosztowna procedura wyklucza osoby o niskim statusie ekonomicznym i odbiera im możliwość zostania rodzicami, do czego mają prawo i na co zasługują.

W imieniu PO Rozenek wyraziła postulat, że in vitro powinno być finansowane przez Państwo, ponieważ niepłodność jest taką samą chorobą, jak inne i skarb państwa powinien uczestniczyć w jej leczeniu.

Zobacz też: Dofinansowanie in vitro w Lublinie? Petycja trafiła do Ratusza

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Skutki uboczne in vitro – co może się dziać i jak sobie z tym radzić?

Proces in vitro może wiązać się z wieloma objawami - jakimi i jak sobie z nimi radzić?

Przebieg cyklu in vitro może być bardzo nieprzewidywalny. Ciało każdej kobiety może zareagować zupełnie inaczej na zachodzące w nim zmiany oraz przyjmowane w tym czasie leki. Niewątpliwie jednak warto przygotować się na możliwość wystąpienia niepożądanych objawów – jakich i jak sobie z nimi radzić?

Zapisz się do newslettera

1. Krwawienia lub plamienia

W czasie przechodzenia przez proces in vitro mogą pojawić się plamienia, np. plamienie implementacyjne. Występuje ono w momencie zagnieżdżania się zarodka w błonie śluzowej macicy. Może przypominać delikatne krwawienie, jakiego kobiety doświadczają podczas miesiączki.

Jeśli jednak pojawi się u ciebie obfite krwawienie, koniecznie skontaktuj się ze swoim lekarzem. Delikatne plamienia także warto skonsultować, bowiem mogą mieć one wiele przyczyn, które najlepiej rozpozna specjalista.

Co ważne, nie stosuj w tym czasie tamponów!

2. Dolegliwości ze strony układu trawiennego

Problemem w trakcie cyklu IVF są m.in. zaparcia, za które może odpowiadać wysoki poziom progesteronu. Hormon ten jest w trakcie procesu in vitro produkowany zarówno w organizmie kobiety, jak i dodatkowo podawany w preparatach farmakologicznych. Progesteron może spowalniać perystaltykę jelit.

Co jest pomocne?

  • dieta bogata w błonnik, która opiera się przede wszystkim na owocach i warzywach
  • częstsze, ale mniejsze posiłki
  • wypijanie dużej ilości wody
  • ruch, aktywność fizyczna (w umiarkowanej formie)

Pamiętaj, aby nie stosować leków na przeczyszczenie. Wszelkie farmaceutyki skonsultuj z lekarzem. Jeśli naturalne sposoby nie pomogą, także wybierz się do specjalisty, który pomoże dobrać ci bezpieczne środki.

Zobacz też: Dieta i in vitro – jak zwiększyć swoje szanse na powodzenie?

3. Wzdęcia

One również mogą występować z powodu zwiększonej ilości progesteronu. Należy przy tym wiedzieć, iż ani wcześniej opisane zaparcia, ani wzdęcia, nie są zagrażające ciąże.

Co pomoże?

W przypadku problemów z nadmiernymi wzdęcia, warto zdecydowanie więcej pić. Jeśli masz trudność z przyjmowaniem wody, możesz wypijać ją wymiennie np. z wodą kokosową. Unikaj jednak płynów zawierających w sobie dużą ilość cukrów oraz napojów gazowanych. Nie mów w czasie jedzenia, dokładnie je przeżuwaj. Więcej się ruszaj, spaceruj, zastosuj techniki relaksacyjne oraz oddechowe.

4. Uderzenia gorąca

  • zakładaj w tym czasie przewiewne, lekkie ubrania z naturalnych materiałów
  • miej z zanadrzu wiatrak
  • nawadniaj się regularnie
  • unikaj kawy oraz ostrego jedzenia
  • stosuj techniki oddechowe
  • wykonuj lekkie ćwiczenia, np. spacery, czy też jogę relaksacyjną

5. Napięcie, lęk

Trudności na tle psychicznych są częste podczas procesu in vitro. Pojawiają się one zarówno na tle czynników emocjonalnych, czyli samego doświadczenia przedłużających się starań o dziecko i wszystkich związanych z tym aspektów niepłodności, jak i czynników bazujących na fizjologii, czyli zmianach hormonalnych.

Bardzo ważna jest wtedy troska o emocje:

  • stosuj techniki relaksacyjne, takie jak ćwiczenia oddechowe, mindfulness, joga
  • wysypiaj się
  • nie narzucaj na siebie zbyt wielu obowiązków i ogranicz ilość zadań, które masz w tym czasie do wykonania
  • weź ciepłą kąpiel lub prysznic
  • otaczaj się ludźmi, którzy wspierają cię w całym procesie
  • postaw na wsparcie psychologiczne / psychoterapeutyczne

Pomoc ze strony psychologów powinna być jednym z nieodłącznych elementów procesu in vitro, bowiem holistyczne podejście gwarantuje najlepsze rezultaty. Warto w tym wypadku, aby nie tylko był to sposób na radzenie sobie z napięciem i lękiem, które to pojawiają się już w ramach symptomów związanych z procesem IVF, ale przede wszystkim działanie prewencyjne.

Zobacz też: Jak wygląda przygotowanie do in vitro? Wyjaśnia lekarz [WIDEO]

Źródła: novum / healthline

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Sport i in vitro – czy można ćwiczyć w trakcie procesu IVF?

Wiele kobiet w trakcie procesu in vitro ogranicza sport lub całkowicie z niego rezygnuje. Czy jest to konieczne? A może tylko w niektórych momentach warto odpuścić wysiłek fizyczny? Jaki rodzaj ćwiczeń jest korzystny w trakcie starań o dziecko metodą IVF?

Zapisz się do newslettera

Ćwiczyć, czy nie ćwiczyć – oto jest pytanie?

Jak mówi dr Aimee Eyvazzadeh, endokrynolożka zajmująca się zdrowiem reprodukcyjnym, kobiety powinny zachować swój stały schemat ćwiczeń. Lekarka podkreśla, że jeśli jej pacjentki mają masę ciała w normie oraz odpowiednią grubość ścian macicy, zaleca im standardową aktywność.

Niewątpliwie warto jest jednak zmniejszyć intensywność owych ćwiczeń. Biorąc pod uwagę treningi biegowe, ekspertka zaleca ograniczenie ich do 15 mil w tygodniu (ok. 24 km).Bieganie zakłóca naszą płodność bardziej, niż jakakolwiek inna forma ćwiczeń” – jej słowa cytuje healthline. Jak wyjaśnia, sport ten może mieć negatywny wpływ na proces pogrubiania się błony śluzowej, co może wiązać się także z przemieszczeniem się krwi z macicy do innych narządów oraz mięśni, a to właśnie układ rozrodczy potrzebuje jej teraz w dużej ilości.

Transfer

Jeśli jednak chodzi o transfer, po jego wykonaniu zdecydowanie zalecany jest spoczynkowy tryb życia. Przez około dwa tygodnie po transferze należy przystopować z ćwiczeniami, co ma związek m.in. z podwyższoną temperaturą podczas ich wykonywania. Może mieć to niekorzystny wpływ na implantację zarodka. Co istotne, intensywna aktywność jest także powodem wzrostu poziomu hormonu stresu w organizmie, który to powinien być w okresie około transferowym jak najbardziej ograniczony.

Pamiętajmy też, że szczególnie niewskazana jest w tym czasie jedna z bardziej popularnych aktywności – basen.

cytat: chcemybycrodzicami.pl

Aktywność na medal

Warto jednak podkreślić, że jest to krótki okres po samym transferze. Generalnie jednak aktywność fizyczna w trakcie starań o dziecko i w czasie ciąży jest bardzo polecana (o ile nie występują przeciwwskazania medyczne, co powinno być skonsultowane z lekarzem prowadzącym ciążę).

  • Po pierwsze, sport pomaga regulować chociażby pracę układu sercowo-naczyniowego.
  • Po drugie, korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne – o które to troska jest szalenie istotna w czasie przechodzenia przez proces in vitro!
  • Po trzecie, przygotowuje ciało kobiety na wysiłek, jakim jest w późniejszej kolejności poród.

Pamiętajmy, że wysiłek fizyczny jest bardzo potrzebny również mężczyznom oraz ich zdrowiu reprodukcyjnemu:

Panowie chcący poprawić swoją płodność, powinni poświęcać około 150 minut tygodniowo na aktywność fizyczną, podczas której wysiłek oscylować będzie w przedziale 50–70% maksymalnego tętna.

cytat: chcemybycrodzicami.pl

Zobacz też: In vitro i sport. Czy to bezpieczne połączenie?

Źródło: healthline

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

In vitro u 40-latek = większe ryzyko raka piersi? Sprawdź, co mówią badania!

In vitro a rak piersi - sprawdź, co pokazują badania.

Wiek w zmaganiach z płodnością, także w kontekście leczenia metodą in vitro, rozpatrywany jest pod wieloma względami. Jedne z badań wskazały, iż stosowanie IVF powyżej 40 roku życia wiąże się z większym ryzykiem zachorowania na raka piersi. Co pokazują dane i jakie mogą budzić wątpliwości?

Zapisz się do newslettera

Rosnące ryzyko

Analiza opracowana została przez naukowców z Uniwersytetu w Kopenhadze i objęła łącznie 600 000 Dunek, z których 58 534 doświadczyło leczenia niepłodności. Do każdej z nich dopasowano 10 innych kobiet, które cechowały się podobnym pochodzeniem, ale w przeciwieństwie do grupy kontrolnej, urodziły dziecko naturalnie. Obserwacje trwały niemalże 20 lat – od 1994 do 2015 roku.

Okazało się, że jeżeli kobieta urodziła dziecko mając 40 lat lub więcej i była to ciąża wspierana leczeniem in vitro, ryzyko rozpoznania u niej raka piersi było o 65 proc. wyższe (w ciągu 20 lat trwania badania), niż u pozostałych kobiet.

Jedną z hipotez stojącą za tego typu implikacjami jest założenie, iż wpływ mają na to silne leki hormonalne przyjmowane przez kobiety w trakcie procesu stymulacji jajników. Zwiększają one m.in. poziom estrogenów. Hormony te oddziałują na wzrost tkanki piersi, ale co ważne, mogą stymulować także rozwój komórek nowotworowych.

Jest to alarm dotyczący stosowania stymulacji wysokimi dawkami w zapłodnieniu in vitro, zwłaszcza u kobiet w wieku powyżej 40 lat – powiedziała profesorka Geeta Nargund z London’s St George’s Hospital and Create Fertility, której słowa cytuje independent.co.uk.

Dodała przy tym, że lekarze powinni zwiększać w tym kontekście świadomość swoich pacjentek i mówić o podwyższonym ryzyku tego typu choroby. Pomóc może to w podejmowaniu większego zaangażowania w działania profilaktyczne oraz obserwowanie swojego ciała. Co więcej, profesorka wskazała też, że powinno się przykładać szczególne starania do stosowania jak najmniejszych dawek leków, jakie tylko się da.

In vitro a rak piersi

Niewątpliwie nie można przy tym wykluczać także pozostałych czynników, które mogły u danych kobiet wpłynąć na wystąpienie choroby nowotworowej. Przykładem jest chociażby inne badanie, o którym pisaliśmy na naszym portalu: „Naukowcy z University College London odkryli, że kobiety korzystające z zapłodnienia pozaustrojowego są bardziej narażone na pojawienie się raka tylko wtedy, gdy mają predyspozycje do rozwoju choroby (np. kiedy w rodzinie był już przypadek raka)” – więcej przeczytasz >>TUTAJ<<.

Etiologia raka niewątpliwie jest bardzo złożona, o czym powinniśmy pamiętać zapoznając się z tego typu doniesieniami. Podobne wnioski wskazuje też Roy Farquharson, prezes ESHRE, który zauważył, że „40 lat badań mających na celu obserwacje skutków, jakie niosą leki stosowane w procesie in vitro i innych formach wspomaganego rozrodu, doprowadziły do wniosku, że długoterminowe ryzyko raka jest niskie” – podaje brytyjski portal.

Niekoniecznie więc to stricte IVF wpłynęło w tym wypadku na zachorowania, chociaż bezsprzecznie prowadzenie na bieżąco analogicznych analiz jest niezwykle potrzebne. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy ich wyniki rzucą na dany obszar zupełnie nowe światło.

Zobacz też: Zanieczyszczone powietrze = większe ryzyko raka piersi! Skąd taki wniosek?
Źródło: independent.co.uk

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.