Przejdź do treści

Jak czasowe zaprzestanie leczenia niepłodności spowodowane pandemią COVID-19 wpłynęło na psychikę kobiet? Najnowsze badania!

Koronawirus a in vitro
fot. 123rf.com

Naukowcy postanowili przyjrzeć się, jak czasowe zaprzestanie leczenia niepłodności, które spowodowane było koronawirusem SARS-CoV-2, wpłynęło na psychikę kobiet. Wyniki ankiety internetowej, w której wzięły udział 92 osoby, są zaskakujące.

Zapisz się do newslettera

Zaprzestanie leczenia a zdrowie psychiczne

Około 20 proc. par w wieku rozrodczym zmaga się z niepłodnością. Dla wielu z nich jedyną szansą na poczęcie dziecka jest inseminacja (IUI) lub zapłodnienie pozaustrojowe in vitro (IVF). Do zabiegu in vitro każdy organizm należy odpowiednio przygotować – konieczne są badania, konsultacje lekarskie i stymulacja hormonalna.

Pandemia, która zawładnęła całym światem, wprowadziła także wiele zmian w leczeniu niepłodności. 17 marca 2020 roku Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Kanadyjskie Towarzystwo Płodności i Andrologii opublikowały rekomendacje dotyczące natychmiastowego zawieszenia wszystkich osobistych terapii niepłodności w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie z powodu COVID-19. Decyzja została ogłoszona na czas nieokreślony.

Naukowcy postanowili sprawdzić, jak zaprzestanie leczenia niepłodności wpłynęło na psychikę kobiet. W badaniu, które miało formę ankiety internetowej, udział wzięły 92 kobiety z Kanady i USA, które zostały zmuszone do zawieszenia leczenia w czasie pandemii. Były to osoby w wieku od 20 do 45 lat, które starają się zajść w ciążę od 5 do 180 miesięcy. Kiedy zapadła decyzja o zaprzestaniu leczenia, ponad połowa z ankietowanych przygotowywała się do zapłodnienia in vitro, a około jedna trzecia była w trakcie przygotowywania do inseminacji.

Zobacz też: Insulinooporność – czym jest i jak wpływa na płodność?

Wyniki badania

Wyniki są zaskakujące – aż 86 proc. ankietowanych kobiet przyznało, że zawieszenie leczenia miało negatywny wpływ na ich zdrowie psychiczne. U 52 proc. zaobserwowano zaś objawy depresji. Warto podkreślić, że ani wiek, ani wykształcenie, dochody czy liczba dzieci nie były skorelowane z wpływem zawieszenia leczenia na zdrowie psychiczne lub jakość życia.

Badanie podkreśla, jak ogromnym wyzwaniem była pandemia COVID-19 dla kobiet, których leczenie niepłodności zostało zawieszone. Jednocześnie wskazuje na pewne czynniki, które mogą pomóc kobietom radzić sobie w tym trudnym czasie, np. dobre wsparcie społeczne – cytuje portal News Medical.

Podsumowując, badanie dowodzi, że czasowe zaprzestanie leczenia niepłodności z powodu pandemii COVID-19 niekorzystnie wpłynęło na psychikę kobiet, których ta zmiana dotyczyła. Pokazuje to tylko, jak w czasie starań o dziecko istotny jest czynnik emocjonalny. Warto o siebie w tym czasie dbać. Jak? Oto kilka wskazówek: „Self-care w trakcie procesu leczenia in vitro” (KLIK).

Źródło: News Medical

Zobacz też: Sztuczna inteligencja w służbie in vitro

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.

Czynniki wpływające na powodzenie in vitro

powodzenie in vitro
fot. 123rf.com

In vitro, czyli wspomagana technika rozrodu, od dziesiątek lat z powodzeniem stosowana jest na całym świecie. Dla wielu par to właśnie zapłodnienie pozaustrojowe jest jedyną szansą na posiadanie potomstwa. Jak zatem zwiększyć szansę na powodzenie in vitro? Oto czynniki mające istotny wpływ.

Zapisz się do newslettera

Czynniki wpływające na powodzenie IVF

Wiek kobiety

Niestety, wraz z upływem lat (w przypadku kobiet) szanse na powodzenie in vitro maleją. Jednak w przypadku, gdy kobieta zdecyduje się na wykorzystanie oocytów dawcy (komórek dających początek komórce jajowej), wpływ wspomnianego czynnika jest znikomy.

Niepłodność męska

Kobiety, których mężczyźni są bezpłodni, są na ogół młodsze i mają lepszą jakość oocytów w porównaniu z kobietami zmagającymi się z innymi przyczynami niepłodności. Powoduje to wyższy wskaźnik ciąż i żywych urodzeń.

Niepowodzenie zapłodnienia

Słabe lub nieudane zapłodnienie, w którym zapłodniono mniej niż 20 proc. oocytów, wiąże się z następującymi czynnikami:

  • niepłodnością pierwotną,
  • niepłodnością czynnika męskiego,
  • mniejszą liczba pobranych oocytów.

Brak rozwoju embrionalnego

W przypadku od 4 do 5 proc. kobiet, zarodki z zapłodnionych oocytów nie rozwijają się.

Niepowodzenie implantacji

Po rozwoju i implantacji embrionu, aż w około 60 proc. przypadków nie dochodzi do poczęcia. Na niepowodzenie implantacji ma wpływ:

  • wiek kobiety,
  • implantacja więcej niż dwóch zarodków,
  • niepłodność pierwotna,
  • niski wskaźnik odzyskiwania oocytów,
  • niski wskaźnik wykorzystania zarodków.

Zobacz też: Szczepienie na COVID-19 nie ma negatywnego wpływu na nasienie

Niski wskaźnik żywych urodzeń

Na niski wskaźnik żywych urodzeń po transferze zarodków ma wpływ:

  • wiek kobiety,
  • transfer tylko jednego zarodka,
  • niski wskaźnik odzyskiwania oocytów,
  • choroby jajowodów, a dokładniej szkodliwy wpływ wydzielanego płynu nagromadzonego w jajowodzie. Stwierdzono, że salpingektomia podwaja wskaźnik ciąż po zapłodnieniu in vitro.

Niestety, tylko 32 proc. cykli in vitro kończy się żywym porodem, co dowodzi, że większość prób poczęcia za pomocą zapłodnienia pozaustrojowego nadal kończy się niepowodzeniem.

Stosowanie docytoplazmatycznych iniekcji plemników (ICSI)

W nowoczesnej technologii wspomaganego rozrodu, docytoplazmatyczne wstrzyknięcie nasienia (ICSI) stosowane jest rutynowo w większości przypadków IVF i dotyczy ponad połowy wszystkich pacjentów. Dlatego dane dotyczące wyników IVF obejmują również dane ICSI. Stwierdzono jednak, że docytoplazmatyczne wstrzyknięcie nasienia zwiększa wskaźnik żywych urodzeń, wówczas gdy jest stosowane u kobiet ze słabymi oocytami. Tym samym skuteczność ICSI jest zdecydowanie mniejsza, gdy para zmaga się z niepłodnością spowodowaną czynnikiem męskim.

Źródło: News Medical

Zobacz też: In vitro z zamrożonych zarodków niesie ryzyko podwyższonego ciśnienia i zagraża zdrowiu?

 

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.

To udowodnione – dzieci z in vitro nie mają niższych zdolności poznawczych od tych poczętych naturalnie!

dziecko z in vitro
Fot. 123rf

Naukowcy z Wielkiej Brytanii przeanalizowali dane setek dzieci urodzinach w wyniku zapłodnienia in vitro. Doszli do zaskakującego wniosku – wbrew wcześniejszym doniesieniom, dzieci z in vitro rozwijają się szybciej niż ich rówieśnicy! Z czego to wynika?

Zapisz się do newslettera

Badanie opublikowane w czasopiśmie Human Reproduction pokazało, że rodzice, którzy podchodzą do in vitro, są na ogół starsi, lepiej wykształceni i mają wyższy status społeczno-ekonomiczny od rodziców, którzy poczęli w sposób naturalny. Jaki ma to wpływ na dzieci?

Status społeczny ponad biologią

Dzieci poczęte w wyniku sztucznego zapłodnienia częściej mają niską masę urodzeniową i pochodzą z ciąży mnogiej, co jest istotnym czynnikiem ryzyka. Jednak w badaniu stwierdzono, że pochodzenie rodzinne przezwycięża możliwe negatywne skutki dla zdrowia. Odkrycie to jest znaczące, biorąc pod uwagę, że poprzednie badania nie dawały jednoznacznej odpowiedzi. Niektóre badania sugerowały nawet, że leczenie in vitro może zaszkodzić zdolnościom poznawczym dziecka.

Zobacz też: Sztuczna inteligencja w służbie in vitro

Metodologia badań

Naukowcy, profesor Melinda Mills i doktorantka Anna Barbuscia z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Oksfordzkiego, wykorzystały dane z UK Millennium Cohort Study, reprezentatywnej grupy 18 552 rodzin z całego kraju.

Spośród 15 281 dzieci urodzonych z in vitro w latach 2000–2001, 8298 poddano testom zdolności poznawczych w latach 2003, 2005, 2007 i 2012. Na każdym etapie zastosowano standaryzowane testy do oceny umiejętności dzieci: słownictwa w wieku 3 i 5 lat; czytania w wieku 7 lat i używania czasowników w wieku 11 lat. Rezultaty porównano z wynikami dzieci poczętych w sposób naturalny.

Kluczowe różnice w rodzicach

Analizy pokazały, że matki i ojcowie dzieci z in vitro są średnio o cztery do pięciu lat starsi od rodziców dzieci poczętych w sposób naturalny. Ta grupa rodziców częściej również ma wyższe dochody i należy do wyższej klasy społecznej, szczególnie matki są bardziej wykształcone i mają lepszą pracę od matek dzieci poczętych w sposób naturalny.

Prof. Melinda Mills z Wydziału Socjologii, powiedziała:

Odkrycia sugerują, że pozytywny wpływ środowiska rodzinnego dzieci poczętych za pomocą technik wspomaganego rozrodu „przewyższa” ryzyko związane ze złym stanem zdrowia upośledzającym ich zdolności poznawcze. Chociaż sztucznie poczęte dzieci są bardziej narażone na przedwczesne narodziny lub poród mnogi, odkryliśmy, że mają również starszych, lepiej wykształconych rodziców, którzy mają wyższe dochody.

Naczelna autorka, Anna Barbuscia podkreśliła: „Silne pragnienie i znaczny wysiłek psychologiczny i finansowy związane z urodzeniem dziecka poprzez sztuczne zapłodnienie niewątpliwie przyczyniają się do bardziej uważnego rodzicielstwa. Rodzice mogą postrzegać swoje dzieci jako bardziej kruche, ale kiedy minie okres największego ryzyka, ich styl rodzicielski zmienia się, aby upodobnić się do innych rodziców. Może to tłumaczyć fakt, że luka w wyższych zdolnościach poznawczych zamyka w czasie, gdy obie grupy dzieci osiągają wiek 11 lat”.

Źródło: Science Daily

Zobacz też: Dziecko na zamówienie? Edycja genów zarodka stwarza nowe, potencjalnie niebezpieczne możliwości

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Copywriterka medyczna.