Przejdź do treści

Jakość nasienia w populacji spada? Na pewno w Szwajcarii

Jakość nasienia młodych mężczyzn w Szwajcarii spada
fot.Fotolia

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Genewie zbadali jakość nasienia młodych Szwajcarów. Jakość nasienia 17% z nich znajduje się znacznie poniżej normy WHO, co rodzi uzasadnione podejrzenie, że młodzi mężczyźni będą się w przyszłości borykać z problemami z poczęciem dziecka. Wyniki badania zostały opublikowane w magazynie “Andrology”.

Zapisz się do newslettera

Wyniki poniżej normy WHO

Aż 17% młodych Szwajcarów ma poniżej 15 mln plemników na mililitr ejakulatu, podczas gdy wartość referencyjna WHO wynosi 39 mln. Jedynie 38% Szwajcarów mieści się w przedziale jakości uważanym za średnią w Europie (41-67 mln/ml). Badanie naukowców z Genewy jako pierwsze zostało przeprowadzone na poziomie ogólnokrajowym, w innych krajach europejskich badania miały zasięg regionalny.

Najwyższą jakość nasienia w Europie, zgodnie z danymi Szwajcarskich naukowców, mają mężczyźni w Hiszpanii, Estonii i na Litwie, jednak porównywanie wyników jest utrudnione ze względu na różnicę w metodologii badań.

Jeśli chodzi o Polskę, przekrojowe badania nasienia nie były robione, naukowcy dysponują tylko wynikami mężczyzn, którzy zgłosili się do kliniki leczenia niepłodności, co czyni ich mało reprezentatywną grupą.

Zobacz też: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Przebieg badania

Naukowcy przebadali 2500 mężczyzn w wieku 18-22 lat. Próbki nasienia pobierane były jako element badań przed rekrutacją do wojska. Mężczyźni pochodzą z różnych regionów Szwajcarii. Uczestnicy wypełniali kwestionariusz dotyczący ich ogólnego zdrowia, stylu życia, diety i edukacji. Rodzice uczestników również zostali objęci badaniem i otrzymali osobny, odpowiednio sprofilowany kwestionariusz.  Nasienie było badane pod kątem liczby, koncentracji plemników i ich ruchliwości i kształtu.

Jakość męskiego nasienia nie różniła się wśród mężczyzn pochodzących z różnych regionów, również między mieszkańcami miast i obszarów wiejskich.

Zdaniem androloga, współautora badań, doktora Alfreda Seann’a, niskie parametry nasienia mogą mieć wpływ na płodność mężczyzn, jednak mówią bardziej o ryzyku niepłodności, niż są jej pewnym wyznacznikiem. Mimo wszystko, ekspert uważa wyniki za znak ostrzegawczy, że jakość nasienia w populacji młodych mężczyzn Szwajcarii wkracza w fazę krytyczną.

Zobacz też: Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Dlaczego jakość nasienia spada?

Professor Serge Nef z Uniwersytetu w Genewie (UNIGE) powiedział dziennikarzom The Independent,  że niska jakość nasienia może być związana z rosnącym natężeniem takich czynników środowiskowych jak zanieczyszczenie środowiska, w tym powietrza, pestycydy w żywności oraz stylem życia, w szczególności paleniem papierosów, piciem alkoholu i stosowaniem innych używek. Czynnikiem pogarszającym jakość nasienia zdaniem doktora Nef’a jest również nadwaga i otyłość.

Bieżące dane sugerują, że gorszej jakości nasienie pojawia się u mężczyzn, których matki paliły na początku ciąży. Profesor zwraca uwagę na rosnącą liczbę zachorowań na raka jądra jako na prawdopodobną przyczynę spadku średniej jakości nasienia w populacji. Według danych statystycznych z różnych krajów Europy, im więcej zachorowań na raka jądra, tym gorsza populacyjna jakość nasienia.

Źródło: The Independent

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Dlaczego komórki jajowe mają tyle tłuszczu?

komórka jajowa tłuszcz
fot. 123rf.com

W komórkach jajowych ssaków obecne są duże ilości tzw. kropel lipidowych magazynujących energię. Dotąd nie było wiadomo, po co one są. Teraz zespół – kierowany przez Polkę – pokazał w publikacji w PNAS, że krople te są niezbędne w diapauzie – okresie, kiedy zarodek czeka na czas dogodny do implantacji.

Zapisz się do newslettera

W komórkach jajowych ssaków znajduje się zaskakująco wiele tłuszczu. A dokładniej: kropel lipidowych gromadzących energię. Do czego one służą? Autorzy pracy, opublikowanej w „Nature” 30 lat temu wykazali, że nawet jeśli te krople tłuszczu usunie się z zarodków – to te nadal rozwijają się tak samo, jak z nimi. Taki komórkowy magazyn energii wydawał się więc przez bardzo długi czas ewolucyjną „ekstrawagancją”, zbędnym balastem. Kwestia ta nie dawała jednak spokoju embriolog prof. Grażynie Ptak z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Diapauza kluczem

Podejrzewała ona, że ten komórkowy magazyn tłuszczu przydaje się tylko w szczególnych okolicznościach dotyczących rozwoju zarodka – a mianowicie podczas diapauzy. Diapauza embrionalna to czas oczekiwania zarodka przed implantacją w macicy na warunki dogodne do rozwoju. Wśród ssaków diapauza jest raczej rzadkością – to standard zaledwie wśród 1 proc. gatunków ssaków. A diapauzy nie brano pod uwagę w dotychczasowych badaniach dotyczących kropel lipidowych.

Hak wygląda diapauza u różnych gatunków zwierząt? Np. u sarny, jeśli zapłodnienie nastąpi około lipca, to zarodek w stanie diapauzy czeka do zimy – czasu, kiedy dzień zaczyna się wydłużać. Dopiero wtedy embrion dostaje sygnał od matki, że jest już czas na implantację w macicy i zaczyna się właściwa część ciąży. Dzięki temu młode rodzą się na wiosnę, a nie zimą, kiedy przeżycie nowonarodzonych saren byłoby zagrożone. U saren diapauza trwa więc 5 miesięcy.

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Czy człowiek ma diapauzę?

Embriolog z MCB UJ mówi, że nie ma żadnych przesłanek, aby możliwość diapauzy u człowieka wykluczyć. Podejrzewa się nawet, że można do niej doprowadzić w sposób sztuczny. opinii prof. Ptak diapauza teoretycznie może mieć miejsce, kiedy matka używa kannabinoidów (zawartych choćby w marihuanie). Związki te bowiem blokują receptywność macicy i implantacja zarodka może się opóźnić. To jednak nie zostało potwierdzone w celowych badaniach.

Takich badań na ludzkich zarodkach nie było – nie byłyby one możliwe do wykonania choćby ze względów etycznych – ale domyślamy się, że tak może być, ponieważ mechanizmy kierujące rozwojem zarodkowym u ssaków są silnie zakonserwowane. Nie ma powodu twierdzić, iż jakiś szczególny gatunek, w tym wypadku człowiek, będzie różnił się od pozostałych

-wyjaśnia prof. Ptak.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Zobacz też: Jakie białko potrzebne, by nasienie miało prawidłowe parametry?

Palenie w ciąży wiąże się z mniejszymi dziećmi w… kolejnych ciążach

palenie w ciąży papierosy tytoń ciąża rozwój płodu
Fot.: Pixabay.com

Naukowcy z Southampton odkryli, że związek między paleniem na początku ciąży a posiadaniem mniejszego dziecka może rozciągać się na przyszłe ciąże. Badania wykazały, że kobiety, które paliły na początku pierwszej ciąży, częściej urodzą dziecko mniejsze niż oczekiwano również w drugiej ciąży.  

Zapisz się do newslettera

Wyniki badań Uniwersytetu Southampton i Szpitala Uniwersyteckiego Southampton Foundation Trust zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym PLOS One. Biologiczny związek między paleniem w czasie ciąży, a masą urodzeniową dziecka z tej samej ciąży jest dobrze poznany. Jednak do tej pory nie przebadano wpływu palenia przez matkę na kolejne ciąże. 

Palenie na początku ciąży trwale szkodzi 

Zespół badawczy przeanalizował dane z lat 2003-2018 dla prawie 17 000 matek, które otrzymały opiekę przedporodową podczas pierwszych dwóch ciąż. Badaniem objęto kobiety mieszkające w Southampton i okolicznych częściach Hampshire.  

Naukowcy z Southampton odkryli, że w przypadku kobiet, które nie paliły na początku którejkolwiek ciąży, nie było dodatkowego ryzyka małego dziecka w wieku ciążowym (SGA) w drugiej ciąży w porównaniu z kobietami niepalącymi, nawet jeśli paliły między ciążami. Matka, która paliła dziesięć lub więcej papierosów dziennie na początku obu pierwszych dwóch ciąż, miała najwyższe szanse na poród zbyt małego dziecka. Zwiększoną szansę na małe dziecko miały też matki, które paliły tylko na początku pierwszej ciąży.  

Ważne jest zachęcanie kobiet do rzucenia palenia przed ciążą i nie wznawiania palenia po urodzeniu dziecka. 

-mówi Elizabeth Taylor, asystentka ds. badań podyplomowych na Uniwersytecie i główna autorka badania. 

Zobacz też: Im starszy mężczyzna tym szanse w zapłodnieniu in vitro są mniejsze

Palaczce ciężej o skuteczne in vitro  

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej, a co za tym idzie – ciężej jest zajść w ciążę. Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a: zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych, dojrzewaniem oocytów, uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia. Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy. Przed zajściem w ciąże powinniśmy więc bezwzględnie pomyśleć o rzuceniu palenia.  

Źródło: www.sciencedaily.com 

Zobacz też: Dzieci z in vitro bardziej narażone na nadciśnienie?