Przejdź do treści

Kolposkopia, czyli “oględziny pochwy”. Niedoceniana diagnostyka wielu kobiecych chorób

Kolposkopia, czyli “oględziny pochwy”. Niedoceniana diagnostyka wielu kobiecych chorób
fot.123rf

Nazwa “kolposkopia” pochodzi od dwóch greckich słów: kolpos – pochwa oraz scopia – oglądanie. Ta metoda badawcza jest znana od niemal stulecia, mimo to nie jest w pełni spopularyzowana i doceniana. 

Zapisz się do newslettera

Na czym polega kolposkopia?

Badanie polega na wzrokowej ocenie powierzchni szyjki macicy, ścian pochwy i sromu w kilkukrotnym powiększeniu i dobrym oświetleniu.

Poza wizualną oceną, elementem badania są próby barwnikowe (3-5% kwas octowy i płyn Lugola). Celem badania jest przede wszystkim ocena tak zwanej strefy przekształceń (transformacji), czyli granicy nabłonka płaskiego ścian pochwy z nabłonkiem gruczołowatym, który pokrywa kanał szyjki macicy. Strefa styku nabłonków podlega migracji w trakcie życia kobiety. 

W strefie przekształceń zaczyna się rozwijać większość schorzeń szyjki macicy. Stąd też zaletą kolposkopii jest możliwość wczesnego i małoinwazyjnego wykrycia zmian, na przykład wczesnych etapów zakażenia HPV. Zmian związanych z tym onkogenem nie da się zaobserwować gołym okiem, jednak w powiększeniu, które umożliwia kolposkopia, są one widoczne. 

Zobacz też: Test PCT: co to za badanie i jak się do niego przygotować?

Próby barwnikowe w kolposkopii

Próby barwnikowe nastawione są na wykrycie infekcji nabłonka pochwy i szyjki macicy. Zainfekowany nabłonek zabarwia się pod wpływem działania kwasu octowego i płynu Lugola.

Na przykład: wtórne zmniejszenie przejrzystości po kontakcie z roztworem kwasu octowego oraz brak zabarwienia tego obszaru na brunatny kolor przez płyn Lugola jest kryterium rozpoznawczym aktywnego zakażenia i replikacji wirusów Papilloma (HPV). 

W kolposkopii rozpoznanie jest właściwie natychmiastowe, badanie pozwala ustalić lokalizację i zasięg zmian oraz zaobserwować, które obszary są zaatakowane najsilniej. Dzięki temu można precyzyjnie pobrać wycinki histopatologiczne z ognisk chorobowych i wykonać miarodajne badanie w kierunku zmian przed nowotworowych i nowotworowych. 

To z kolei umożliwia szybkie podjęcie leczenia. Pamiętajmy, że wcześnie zdiagnozowane zmiany umożliwiają w 100% skuteczne leczenie i uniknięcie rozwoju nowotworów. 

Zmiany uwidocznione w trakcie kolposkopii o kilka lat wyprzedzają odchylenia w badaniu cytologicznym. Dziwny wydaje się więc fakt, że kolposkopia jest w większości krajów stosowana jako badanie II rzutu do weryfikowania odchyleń w badaniu cytologicznym. – mówi dr n. med. Grzegorz Głąb z Grupy Medycznej Parens.

Zobacz też: Badanie HSG: kiedy się je wykonuje, na czym polega i jak się do niego przygotować?

Kolposkopia jako samodzielne narzędzie diagnostyczne

Kolposkopia może być narzędziem diagnostyki pierwotnej, które czułością przewyższa powszechnie zalecaną diagnostykę cytologiczną.

W ostatnich latach kolposkopia przeżywa pewnego rodzaju renesans, pojawiają się opinie ekspertów, według których powszechne stosowanie kolposkopii połączonej z badaniami molekularnymi DNA HPV typów wysokoonkogennych, wykrywającymi kobiety zainfekowane, ale niekoniecznie już chore, wydaje się bardziej efektywne od badania opartego na konwencjonalnej cytologii. 

Zmienia się także aparatura stosowana do badania. Kolposkopy optyczne są obecnie wypierane przez wersje elektroniczne – videokolposkopy cyfrowe HD, HDMI czy, w niedalekiej perspektywie, 4K. 

Pacjentka może śledzić etapy badania, jego wynik jest rejestrowany cyfrowo, istnieje możliwość poddania go dalszej obróbce elektronicznej, poprawiającej dokładność rozpoznania. Przyszłością są mobilne urządzenia z bezprzewodową transmisją danych przez sieci telefonii komórkowej (Mobile ODT Eva System).

Zobacz też: Na czym polega zachowanie płodności?

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Kiedy inseminacja a kiedy już in vitro?

inseminacja a in vitro
Inseminacja i in vitro to popularne metody wspomaganego rozrodu, z których korzystają pary niemogące naturalnie zajść w ciążę. – fot. 123rf

Z problemem niepłodności boryka się nawet co piąta para w Polsce. Często, mimo wielomiesięcznych starań, kobiecie nie udaje się zajść w ciążę. Inseminacja i in vitro to popularne metody wspomaganego rozrodu, z których korzystają pary niemogące naturalnie zajść w ciążę. Co jest wskazaniem do inseminacji, a kiedy warto podejść do in vitro?

Zapisz się do newslettera

Inseminacja – kiedy warto ją wykonać?

Inseminacja domaciczna polega na bezpośrednim umieszczeniu w drogach rodnych kobiety, specjalnie przygotowanego męskiego nasienia. To jedna z prostszych i tańszych metod, na które decydują się pary zmagające się z niepłodnością.

Z procedury inseminacji mogą skorzystać osoby, które pomimo długich starań i dobrych wyników badań nie mają potomstwa. Metoda ta najczęściej wybierana jest w przypadku, gdy problemy znajdują się po stronie mężczyzny np. nieodpowiednie parametry nasienia (obniżona ilość, ruchliwość plemników).

Wskazaniem jest także wrogi śluz u kobiety, czyli taki, który zawiera przeciwciała niszczące nasienie i uniemożliwiające im przebycie przez kanał szyjki macicy. Inseminacji nie zaleca się przeprowadzać u kobiet z niedrożnością jajowodów, a także w przypadku bardzo słabych wyników nasienia.

Zobacz też: Inseminacja (IUI): jak się do niej przygotować, ile trwa i jak przebiega?

In vitro – kiedy warto je wykonać?

In vitro polega na zapłodnieniu komórki jajowej w laboratoryjnych warunkach, a następnie przeniesieniu zarodka do jamy macicy. Zapłodnienie pozaustrojowe in vitro ma najwyższą skuteczność spośród wszystkich dostępnych metod wspomaganego rozrodu.

Tego rodzaju zapłodnienie umożliwia pokonanie wielu barier będących przyczyną niepłodności np. niedrożność jajowodów. Zapłodnienie in vitro stosowane jest również u par, u których partner jest nosicielem wirusa HIV, a kobieta nie jest nim zarażona.

Skuteczność technik wspomaganego rozrodu

Niestety, żadna z metod nie daje 100 proc. pewności zapłodnienia. Skuteczność inseminacji wynosi do 15 proc. Prawdopodobieństwo zapłodnienia wzrasta nawet do 40 proc, gdy inseminacja zostaje przeprowadzona w kilku kolejnych cyklach.

Z kolei skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego in vitro wynosi nawet do 44 proc. dla kobiet w wieku poniżej 35 lat i około 39 proc. dla kobiet między 35. a 39 rokiem życia. Powyżej 39 roku życia szanse maleją do 29 proc.

Zobacz też: In vitro – cena

Inseminacja a in vitro – koszt

Koszty zabiegu inseminacji oraz in vitro znacznie się od siebie różnią. Koszt inseminacji mieści się w przedziale od 600 do 1100 zł za jeden cykl zapłodnienia. W przypadku skorzystania z nasienia dawcy cena może wynosić nawet około 2 tys. złotych.

Z kolei koszt leczenia metodą in vitro wynosi od 6 do nawet kilkunastu tysięcy złotych – w zależności od badań dodatkowych, które muszą być przeprowadzone.

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.