Przejdź do treści

Leki na płodność zwiększają ryzyko raka piesi? Nowe badania rozwiewają wątpliwości 

Mrożenie i witryfikacja w IVF
fot. 123rf.com

Nowe badania brytyjskich naukowców wykazały, że leki rutynowo stosowane podczas leczenia niepłodności w celu uwolnienia komórek jajowych nie zwiększają ryzyka zachorowania na raka piersi. Mitem okazuje się więc pogląd jakoby miały one wpływać aktywująco na nowotwory. 

Zapisz się do newslettera

Naukowcy z King’s College London, we współpracy z King’s Fertility, przeanalizowali badania z udziałem 1,8 miliona kobiet poddawanych leczeniu bezpłodności. Kobiety te były obserwowane w badaniach przez średni okres 27 lat. Wyniki badań dowiodły, iż nie ma zwiększonego ryzyka zachorowania na raka piersi. Raport opublikowano czasopiśmie Fertility and Sterility i jest to największe do tej pory opracowanie dotyczące problematyki. 

Lecz bezpłodność bez obaw

Okazało się, że leki na płodność stymulujące jajniki do uwalniania komórek jajowych są bezpieczne. Stosuje się je w leczeniu niepłodności od wczesnych lat sześćdziesiątych. Zwiększają one produkcję hormonów estrogenowych i mogą działać na komórki piersi. Od dawna pojawiały się obawy, że może to przekształcić komórki w komórki rakowe. W internecie możemy natrafić na bardzo dużo dezinformacji w tej sprawie. 

Zobacz też: 5 sposobów, które jednocześnie wspomogą płodność kobiety i mężczyzny

Leczenie niepłodności może być emocjonalnym przeżyciem. Pacjenci często pytają nas, czy przyjmowanie leków stymulujących jajniki zwiększy ryzyko zachorowania na raka, w tym raka piersi. pytanie kliniczne, podjęliśmy się tego przeglądu, który przedstawia dane od prawie 2 milionów ludzi – wyjaśnia autor badania dr Yusuf Beebeejaun z King’s College London i King’s Fertility. Naukowcy w raporcie podkreślają, że zgodnie z obecnym stanem wiedzy nie ma żadnych powodów by twierdzić, że leki na płodność wpływają na powstawanie nowotworów. 

Dr Kotryna Temcinaite, starszy kierownik ds. komunikacji badawczej w Breast Cancer Now, dodała: -Każdego roku około 55 000 kobiet w Wielkiej Brytanii otrzymuje straszną wiadomość, że ma raka piersi. powstrzymać kobiety przed umieraniem na raka piersi. Wcześniej nie było jasne, czy leki na płodność wpływają na ryzyko raka piersi, a my otrzymujemy telefony na naszą infolinię od kobiet, które obawiają się, że ich rak piersi jest spowodowany leczeniem bezpłodności. Chociaż ta analiza istniejących opublikowanych badań zapewnia mile widzianą pewność, że leczenie płodności nie zwiększy ryzyka raka piersi, potrzebne są teraz dalsze długoterminowe i szczegółowe badania, aby potwierdzić te wyniki. – wyjaśnia.  

 Źródło: https://www.sciencedaily.com/

Zobacz też: Litwa: Zautomatyzowany system selekcji zarodków zwiększy szansę na sukces IVF

Jakie białko potrzebne, by nasienie miało prawidłowe parametry?

plemniki procesy niezbędne do zapłodnienia udane zapłodnienie nasienie parametry naukowcy badania

Plemniki ssaków nie mogą od samego początku zapłodnić komórki jajowej. Jest to zdolność nabyta dopiero podczas przejścia przez układ rozrodczy samicy i wymaga dwóch następujących po sobie, wrażliwych na czas procesów, aby zapewnić plemnikom cechy fizyczne i biochemiczne niezbędne do wykonania ich podstawowej pracy.  

Zapisz się do newslettera

By doszło do zapłodnienia, potrzebne jest bardzo wiele czynników, które wiążą się z biochemicznymi przemianami plemników. Zespół naukowców z University of California San Diego School of Medicine szczegółowo opisał te zmiany.  

Dwa procesy w plemnikach potrzebne do zapłodnienia 

Pierwszy istotny proces nazywa się kapacytacją, który zmienia fizjologię każdego plemnika, zmieniając błonę głowy. Pomaga to przeniknąć twardą, zewnętrzną warstwę jaja – strefę przejrzystą. Drugim procesem jest reakcja akrosomowa (AR), działanie chemiczne, które polega na uwalnianiu enzymów w główce plemników, dodatkowo zwiększają one penetrację osłonki przejrzystej.  

Oba procesy są niezbędne do pomyślnego zapłodnienia komórki jajowej, a AR jest zależny od czasu: nie może nastąpić za wcześnie ani za późno. Rzeczywiście, przedwczesne AR jest związane z idiopatyczną (spontaniczną) niepłodnością u mężczyzn. Żaden z tych procesów nie był jednak dobrze poznany pod względem zaangażowanych mechanizmów molekularnych. Dopiero w nowym artykule, opublikowanym w czasopiśmie “eLife” dowiadujemy się więcej o tych procesach.  

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Ważna jest cząsteczka sygnalizacyjna 

Najistotniejszą rolę pełni tu GIV/Girdin, wszechobecna cząsteczka sygnalizacyjna, odgrywa kluczową rolę w męskiej płodności, organizując kapacytację i AR w celu poprawy ruchliwości plemników, przeżycia i powodzenia zapłodnienia. Naukowcy odkryli, że GIV – członek rodziny białek G, reguluje aktywność enzymów, które włączają i wyłączają procesy kapacytacji i AR.  

Odkrycia pokazują, w jaki sposób GIV organizuje różne programy sygnalizacyjne w plemnikach, które są oddzielone przestrzenią i czasem, skutecznie wspierając kapacytację, jednocześnie hamując przedwczesne AR. W rezultacie GIV odgrywa zasadniczą rolę w męskiej płodności  

 – wyjaśnia Pradipta Ghosh, profesor na wydziałach medycyny oraz medycyny komórkowej i molekularnej w UC San Diego School of Medicine.  

Według opublikowanych badań niepłodność dotyka około 8 do 12 procent par na całym świecie, przy czym mężczyźni są głównym lub przyczyniającym się czynnikiem w mniej więcej połowie wszystkich przypadków. Przyczyn niepłodności męskiej jest wiele, ale około 25% obejmuje zaburzenia transportu plemników lub czynniki idiopatyczne w plemnikach bez widocznej dysfunkcji. Niski poziom transkryptów GIV u mężczyzn jest kluczowy. Daje to podstawę do dalszych badań nad rozwiązaniami problemu męskiej niepłodności.  

Źródło: Science Daily  

Zobacz też: Mężczyźni po 51. roku życia z mniejszą szansą na ojcostwo in vitro

Dlaczego komórki jajowe mają tyle tłuszczu?

komórka jajowa tłuszcz
fot. 123rf.com

W komórkach jajowych ssaków obecne są duże ilości tzw. kropel lipidowych magazynujących energię. Dotąd nie było wiadomo, po co one są. Teraz zespół – kierowany przez Polkę – pokazał w publikacji w PNAS, że krople te są niezbędne w diapauzie – okresie, kiedy zarodek czeka na czas dogodny do implantacji.

Zapisz się do newslettera

W komórkach jajowych ssaków znajduje się zaskakująco wiele tłuszczu. A dokładniej: kropel lipidowych gromadzących energię. Do czego one służą? Autorzy pracy, opublikowanej w „Nature” 30 lat temu wykazali, że nawet jeśli te krople tłuszczu usunie się z zarodków – to te nadal rozwijają się tak samo, jak z nimi. Taki komórkowy magazyn energii wydawał się więc przez bardzo długi czas ewolucyjną „ekstrawagancją”, zbędnym balastem. Kwestia ta nie dawała jednak spokoju embriolog prof. Grażynie Ptak z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Diapauza kluczem

Podejrzewała ona, że ten komórkowy magazyn tłuszczu przydaje się tylko w szczególnych okolicznościach dotyczących rozwoju zarodka – a mianowicie podczas diapauzy. Diapauza embrionalna to czas oczekiwania zarodka przed implantacją w macicy na warunki dogodne do rozwoju. Wśród ssaków diapauza jest raczej rzadkością – to standard zaledwie wśród 1 proc. gatunków ssaków. A diapauzy nie brano pod uwagę w dotychczasowych badaniach dotyczących kropel lipidowych.

Hak wygląda diapauza u różnych gatunków zwierząt? Np. u sarny, jeśli zapłodnienie nastąpi około lipca, to zarodek w stanie diapauzy czeka do zimy – czasu, kiedy dzień zaczyna się wydłużać. Dopiero wtedy embrion dostaje sygnał od matki, że jest już czas na implantację w macicy i zaczyna się właściwa część ciąży. Dzięki temu młode rodzą się na wiosnę, a nie zimą, kiedy przeżycie nowonarodzonych saren byłoby zagrożone. U saren diapauza trwa więc 5 miesięcy.

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Czy człowiek ma diapauzę?

Embriolog z MCB UJ mówi, że nie ma żadnych przesłanek, aby możliwość diapauzy u człowieka wykluczyć. Podejrzewa się nawet, że można do niej doprowadzić w sposób sztuczny. opinii prof. Ptak diapauza teoretycznie może mieć miejsce, kiedy matka używa kannabinoidów (zawartych choćby w marihuanie). Związki te bowiem blokują receptywność macicy i implantacja zarodka może się opóźnić. To jednak nie zostało potwierdzone w celowych badaniach.

Takich badań na ludzkich zarodkach nie było – nie byłyby one możliwe do wykonania choćby ze względów etycznych – ale domyślamy się, że tak może być, ponieważ mechanizmy kierujące rozwojem zarodkowym u ssaków są silnie zakonserwowane. Nie ma powodu twierdzić, iż jakiś szczególny gatunek, w tym wypadku człowiek, będzie różnił się od pozostałych

-wyjaśnia prof. Ptak.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Zobacz też: Jakie białko potrzebne, by nasienie miało prawidłowe parametry?