Przejdź do treści

Czy mogę zaadoptować komórkę jajową siostry lub przyjaciółki?

Czy kobieta, która decyduje się na adopcję komórki jajowej może zadecydować o wyborze komórki konkretnej dawczyni? Na przykład jeśli komórkę jajową chce oddać siostra lub przyjaciółka?

Zapisz się do newslettera

Rodzice często chcą, by dziecko było choć trochę podobne do nich, albo chociaż było bardzo nie rzucającej się w oczy odmiennej urodzie, np. miało ten sam kolor włosów, czy oczu. Czy podczas dawstwa komórki jajowej para podczas zabiegu in vitro z pomocą dawczyni ma możliwość wyboru konkretnej dawczyni?

– Zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą o leczeniu niepłodności, lekarz dokonuje doboru dawczyni dla biorców na podstawie cech fenotypowych (wyglądu), grupy krwi etc. – wyjaśnia dr Andrzej Hajdusianek, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności Invicta w Gdańsku. – Intencją jest zapewnienie możliwego podobieństwa fizycznego przyszłego dziecka do rodziców. 

Czy można zaadoptować komórkę jajową siostry lub przyjaciółki?

Czyli nie jest możliwe dawstwo komórki ze wskazaniem. Np. zgłasza się do kliniki kobieta, której przyjaciółka chce oddać komórkę jajową?
Do listopada 2015 roku w Polsce istniała możliwość tzw. dawstwa za wskazaniem.
– Wówczas można było jawnie oddać komórki jajowe wskazanej bliskiej osobie – córce, siostrze itd. – dodaje dr Hajdusianek z kliniki Invicta. – Prawo się jednak w Polsce zmieniło i dawstwo na rzecz konkretnej osoby nie jest już dopuszczalne. Możliwe jest jedynie przekazanie komórek w sposób anonimowy.  

Czytaj też: 7 najważniejszych pytań dawczyni komórek jajowych

Adopcja komórki jajowej – anonimowość biorcy i dawcy

Program honorowego dawstwa komórek jajowych opiera się na założeniu anonimowości – oznacza to, że dane kobiety, której materiał zostanie wykorzystany przez pacjentów-biorców, nie są ujawniane ani przyszłym rodzicom, ani dziecku. 

– Biorcy mogą jedynie dowiedzieć się, jaką grupę krwi, wzrost, kolor oczu i włosów, wykształcenie ma dawczyni – mówi dr Andrzej Hajdusianek, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności Invicta w Gdańsku. –Mają więc dostęp do informacji, które nie pozwalają na ustalenie tożsamości kobiety, która darowała swoje komórki.  Obie strony przed podjęciem decyzji przechodzą kwalifikację psychologiczną, dzięki czemu mogą rozważyć konsekwencje tej sytuacji i świadomie podjąć decyzje. Potwierdzają potem swoją wolę, podpisując odpowiednie umowy i zgody.

POLECAMY: Wybór komórek jajowych dawczyni – jak to wygląda? – wyjaśnia ekspert [WIDEO]

Aneta Grinberg - Iwańska

dziennikarka, redaktor

Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Sąd w Nowym Jorku zgodził się na spłodzenie dziecka z nasienia zmarłego kadeta

21-letni Peter Zhu, kadet Amerykańskiej Armii, zmarł wskutek obrażeń doznanych w wypadku narciarskim w West Point. Jego rodzice wystąpili do sądu o zgodę na pobranie nasienia syna i możliwość spłodzenia przy jego pomocy wnuka.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Biologiczny syn trzech osób przyszedł na świat w Grecji. Nowa metoda zapłodnienia pozaustrojowego

Marzenie o dziecku

Rodzice kadeta argumentowali, że ich syn marzył o założeniu rodziny, chciał mieć piątkę dzieci, które wychowywałyby się na ranczu.

Rodzice chcą spełnić jego marzenie, w ten sposób złożyć mu hołd i utrzymać pamięć o nim oraz przekazać dalej nazwisko rodziny.

Sperma 21-latka została pobrana przed odłączeniem ciała zmarłego od aparatury medycznej, razem z innymi organami do transplantacji. Nasienie zostało przygotowane w taki sposób, by możliwe było wykorzystanie go w zapłodnieniu in vitro i zamrożone.

Zobacz też: 53% Polek i Polaków jest za liberalizacją prawa związanego z aborcją – donosi OKO.press

Sędzia nie widzi przeciwwskazań

Sędzia Sądu Najwyższego w Nowym Jorku, John Colangelo wydał orzeczenie na korzyść prośby rodziców kadeta – zdecydował, że Monica i Yongmin Zhu mogą zdecydować, co zrobić z nasieniem syna. Sąd nie dopatrzył się niezgodności z prawem, nasienie zmarłego może być użyte w zapłodnieniu pozaustrojowym.

Sąd nie widzi przeciwwskazań przed użyciem spermy zmarłego syna przez jego rodziców. Według rozpoznania Sądu, ani prawo stanowe, ani prawo federalne nie nakłada na państwa Zhu ograniczeń w tym zakresie. Nie znaczy to jednak, że państwo Zhu nie będą zobowiązani do spełnienia określonych warunków proceduralnych wymaganych do użycia nasienia ich syna w zapłodnieniu in vitro, ani, że nie ma innych, nie związanych z prawem, przeciwwskazań do wykorzystania jego nasienia w celach reprodukcyjnych napisał Sędzia Colangelo.  

Rodzice Petera Zhu jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji odnośnie wykorzystania spermy syna do zapłodnienia. Rozważają jednak wynajęcie surogatki, która miałaby urodzić ich wnuka i powierzyć im wychowanie dziecka.

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

Zastrzeżenia natury etycznej?

Podstawowe kontrowersje etyczne związane z tą sprawą dotyczą rozumienia najlepszego interesu dziecka, które miałoby być spłodzone z nasienia Petera Zhu. Czy w najlepszym interesie dziecka leży wchodzenia w życie z trudną historią, jaką niezaprzeczalnie jest bycie spłodzonym z surogatki po śmierci biologicznego rodzica i bycie wychowywanym przez dziadków? Czy dziecko powinno być poinformowane o tej historii, a jeśli tak, to w którym momencie życia?

Kolejna sprawa to brak wyrażonej wprost woli zmarłego. Czy rodzice Petera Zhu mają pewność, że ich syn życzyłby sobie zostać ojcem w takiej konfiguracji? Czy życzyłby sobie, aby jego dziecko było wychowywane przez dziadków lub inne osoby? Kontrola nad reprodukcją syna, która znalazła się w rękach państwa Zhu za sprawą decyzji Sądu Najwyższego, nie jest powszechnym zjawiskiem. Czy syn życzyłby sobie, aby jego rodzice decydowali o jego reprodukcji bez jego udziału?

W przeszłości zapadały podobne orzeczenia, jednak sprawa nigdy jeszcze nie dotyczyła rodziców zmarłego. Dotąd orzekano w sprawach małżonków lub partnerów/partnerek życiowych zmarłych osób.

Źródło: The Washington Post 

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Dofinansowanie in vitro w Lublinie? Petycja trafiła do Ratusza

Dofinansowanie in vitro w Lublinie

Do Ratusza w Lublinie trafiła w zeszły piątek petycja o stworzenie systemu dopłat do leczenia niepłodności i zapłodnienia in vitro. Część radnych zapowiedziała stworzenie projektu uchwały w tej sprawie.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy ustawa o in vitro może być zagrożona? Minister Szumowski myśli o wypracowaniu „kompromisu”

Lublin jak Poznań i Warszawa

Petycję w sprawie wdrożenia miejskiego programu dofinansowania in vitro podpisało w Lublinie ponad 500 osób. Reakcja radnych – deklaracja, że przygotują projekt uchwały w tej sprawie – pozwala przypuszczać, że istnieje realna szansa na wprowadzenie dopłat do leczenia niepłodności w Lublinie.

Program dofinansowania prawdopodobnie miałby działać analogicznie do miejskich programów funkcjonujących w takich miastach jak Poznań, Warszawa, Częstochowa, Gdańsk, Łódź i Sosnowiec.

Lokalne programy są odpowiedzią na likwidację Narodowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Program został wycofany w 2016 roku, po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Rozwiązania lokalne mogą działać dzięki temu, że planowanie i realizacja budżetów miejskich leży w rękach rad miasta, w których zasiadają politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Zobacz też: 3 najczęstsze pytania o dofinansowanie in vitro. Poznaj odpowiedzi!

Głosowanie już w czerwcu?

Jak donosi Kurier Lubelski, Michał Krawczyk, przewodniczący Klubu Radnych Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka oświadczył, że być może głosowanie uda się przeprowadzić już na sesji Rady Miasta, która odbędzie się 27 czerwca 2019 roku. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego Rady Miasta mają trzy miesiące na rozpatrzenie tego rodzaju petycji, w związku z tym czas sporządzenia projektu uchwały i rozpatrzenia projektu może się przedłużyć.

Jednak wypowiedź Michała Krawczyka napawa optymizmem: Moje stanowisko jest takie, żeby pozytywnie zaopiniować te petycję. Jednak w najbliższą środę na posiedzeniu klubu będziemy o tym dopiero oficjalnie dyskutować. Osobiście będę namawiać pozostałych radnych, aby przygotować taki projekt uchwały – mówił przewodniczący dziennikarzom Kuriera Lubelskiego.

Zobacz też: Koniec dofinansowania in vitro w Łodzi? PiS blokuje wojewódzki program

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.