Przejdź do treści

Najlepszy moment na transfer

najlepszy moment na transfer
Istnieją dwa rodzaje transferów – pixabay.com

Najpowszechniej stosowaną metodą in vitro jest zapłodnienie pozaustrojowe z transferem zarodka. Zabieg nie powoduje bólu, a jednocześnie ma największe znaczenie dla powodzenia całej procedury. Kiedy jest najlepszy moment na transfer? Podpowiadamy.

Zapisz się do newslettera

Wyróżnia się dwa rodzaje transferu. Pierwszy, tzw. świeży, zostaje wykonany na świeżo pobranym zarodku. Przeprowadza się go w tym samym cyklu, w którym pacjentka przeszła przez punkcję.

Zwykle transfer odbywa się w trzeciej lub piątej dobie od momentu przeprowadzenia punkcji; czas oczekiwania zależy od stopnia dojrzałości zarodka. Jeśli jest bardzo słaby, transfer można przeprowadzić już w drugiej dobie.

Kriotransfer

Oprócz świeżego transferu stosuje się także bardziej złożony kriotransfer. Wykorzystuje się do niego rozmrożony zarodek. Najpierw jednak pacjentka zostaje poddana długotrwałej obserwacji, ponieważ kluczowy do powodzenia całego procesu jest wybór odpowiedniego momentu w cyklu.

W pierwszej kolejności lekarz sprawdza za pomocą aparatu USG, czy nic nie ma nic, co mogłoby utrudniać przyjęcie embrionu. Zwraca szczególną uwagę m.in. na wodniaki oraz torbiele.

Kolejna kontrola ma na celu wskazanie dokładnego momentu pęknięcia pęcherzyka. Zamrożone zarodki muszą mieć tyle samo dni, ile minęło od pęknięcia pęcherzyka. Jeśli zostały zamrożone w drugiej dobie od zapłodnienia, do kriotransferu także musi dojść w drugiej dobie po owulacji. W trzeciej dobie zarodek aktywuje genom, w piątej wiadomo już, czy jego rozwój przebiega prawidłowo. Zarodki, które rozwinęły się w piątej dobie, statystycznie dają największy odsetek ciąż.

Jeśli owulacja w ogóle nie występuje, stan pęcherzyka nie ma najmniejszego znaczenia. Jego pęknięcie jest konieczne wyłącznie w przypadku cyklu naturalnego.

Zobacz też: Wiek mężczyzny i in vitro – kiedy spada skuteczność IVF?

Co skuteczniejsze?

Trudno rozstrzygnąć, który transfer jest skuteczniejszy – w praktyce oba sprawdzają się równie dobrze. Nie ma naukowych badań, wykazujących przewagę jednego z nich. Choć lekarze czasem się o to spierają, różnice w statystykach są minimalne. Kiedyś istniało co prawda podejrzenie, że zamrażanie zarodków negatywnie wpływa na ich stan. Postęp medycyny sprawił jednak, iż kriotransfer zyskał liczne grono zwolenników – jest bowiem bezpieczny zarówno dla potencjalnej matki, jak i przyszłego dziecka.

Przy świeżym transferze bardzo istotny jest z kolei poziom hormonów, mający niebagatelny wpływ na implantację. Pozytywnie oddziałuje na nią progesteron, potrzebny także do utrzymania ciąży. Może się zdarzyć, że w trakcie świeżego transferu jego poziom wzrośnie zbyt szybko, przez co optymalny czas na implantację zostaje przekroczony. To tzw. okienko implantacyjne. Jeśli wystąpi, często decyduje się o odroczeniu transferu na rzecz kriotransferu w późniejszym czasie. Ponadto przed każdym świeżym transferem pacjentka przechodzi szereg badań mających wykluczyć ryzyko hiperstymulacji; jeśli jej ryzyko jest zbyt duże, również przeprowadza się kriotransfer.

Zarodki

Sukces transferu zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest wiek pacjentki – najlepiej, by miała mniej niż 35 lat, choć w kolejnych latach nadal występuje szansa na powodzenie zabiegu. Istotna jest też przyczyna niepłodności – najlepsze rezultaty uzyskuje się przy tzw. nieznanej przyczynie bezpłodności.

Bardzo wiele zależy też od hormonów (zwłaszcza ilości progesteronu), grubości endometrium oraz samego zarodka. Nawet najlepiej przeprowadzony od strony technicznej zabieg na nic się nie zda, jeśli zarodek okaże się zbyt słaby. Szacuje się, że od niego zależy aż 80% szans na powodzenie całej procedury in vitro.

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Męska niepłodność pod lupą polskich naukowców

Polscy naukowcy biorą pod lupę męską niepłodność
fot.123rf

Lekarze z opolskiego Klinicznego Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii oraz naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu rozpoczęli wspólne badania nad męską niepłodnością. 

Zapisz się do newslettera

Niska jakość nasienia – problem społeczny

Zdaniem dr. hab. Ewy Kratz, kierowniczki Katedry i Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej UM we Wrocławiu, można mówić już o męskiej niepłodności jako o problemie społecznym. Według danych WHO, co kilka lat wartości referencyjne prawidłowego nasienia się obniżają – populacja przestaje spełniać wcześniejsze kryteria. 

Zobacz też: Azoospermia a in vitro. Czy mam szansę zostać ojcem?

Jakie są przyczyny pogorszenia jakości nasienia? 

Dr n.med Andrzej Rogoza, androlog z kliniki InviMed, jest zdania, że na spadek populacyjnej jakości nasienia wpływa przede wszystkim nadmierna ekspozycja na szkodliwe substancje chemiczne – palenie papierosów, picie alkoholu, niezdrowa, wysoko przetworzona dieta. Do tego dochodzi otyłość, która jest czynnikiem zakłócającym spermatogenezę oraz codzienny stres. 

Najliczniejszą grupą mężczyzn odwiedzających androloga w klinice leczenia niepłodności są mężczyźni przed 35 rokiem życia, intensywnie pracujący w systemie korporacyjnym lub we własnym biznesie. 90% z nich ma podwyższony poziom prolaktyny nazywanej hormonem stresu, która wpływa na jakość produkcji nasienia – wyjaśnia doktor Andrzej Rogoza.

Zobacz też: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda krok po kroku? [WIDEO]

Ekspert podkreśla, że środowiskowe czynniki ryzyka się wzmagają. Najważniejsze z nich to:

  • stres, który często wiąże się z pogonią za sukcesem, ratami kredytów czy kursem walut,
  • niewysypianie się, zarywanie nocy
  • siedzący tryb pracy i życia
  • narażenie na wysokie temperatury, przegrzewanie jąder 
  • dieta, która ma coraz mniej składników odżywczych, a coraz więcej chemii (uwaga na tzw. odżywki, stosowane dla poprawy kondycji, a których faktyczny skład nie jest podawany na opakowaniach),
  • ogólne zanieczyszczenie środowiska, od trującego smogu po wszechobecny hałas, 
  • palenie tytoniu

Zobacz też: Jak wygląda badanie nasienia?

Co będą badać naukowcy z Wrocławia i Opola?

Program badań obejmuje analizę plazmy nasienia w celu wykrycia markerów biochemicznych męskiej niepłodności. Plazma nasienia to wydzieliny gruczołów i komórek traktu rozrodczego, z wyłączeniem plemników. Wyniki badań będą wspomagać laboratoryjną diagnostykę męskiej niepłodności – wyjaśniła dr hab. Ewa Kratz.

Tytuł projektu badawczego to „Analizy biomarkerów plazmy nasienia w aspekcie męskiej płodności” i realizowany jest on pod kierownictwem merytorycznym dr hab. n. med. Ewy Kratz, kierownik Katedry i Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. W Klinicznym Centrum  Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii  za współpracę naukową odpowiada dr n. med. Iwona Gilowska, kierownik Laboratorium Diagnostyki Niepłodności.

Zobacz też: Zapłodnienie pICSI. Na czym polega ta metoda i jaką daje skuteczność?

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.