Przejdź do treści

Niezdiagnozowana endometrioza utrudnia leczenie niepłodności

endometrioza bolesna miesiączka diagnoza brak leczenia bezpłodność
fot. 123rf.com belchonock/ 123RF

Według badań przeprowadzonych przez naukowców australijskiego University of Queensland kobiety z niezdiagnozowaną endometriozą będą miały trudności z zajściem w ciążę bez zapłodnienia in vitro. 

Zapisz się do newslettera

Kobiety, u których endometrioza pozostała niezdiagnozowana do czasu rozpoczęcia leczenia niepłodności, wykonywały więcej cykli i rzadziej miały dziecko. Taki wniosek wysnuli naukowcy z UQ School of Public Health. 

Wcześniejsza diagnoza endometriozy – lepsze in vitro 

Jednakże kobiety, u których endometriozę wykryto wcześniej i podjęto leczenie, mają podobne statystyki skuteczności zapłodnienia in vitro.  

Nasze badanie wykazało, że kobiety, u których zdiagnozowano endometriozę przed leczeniem niepłodności, doświadczyły takich samych wyników, jak te bez tej choroby.  

– powiedziała dr Katrina Moss z UQ School of Public Health. 

W Australii u 1 na 9 kobiet zdiagnozowano endometriozę, a 40 procent z nich doświadcza niepłodności. Tamtejsze kobiety mogą czekać od 4 do 11 lat, zanim zostanie zdiagnozowana endometrioza, a opóźniona diagnoza zmniejsza szanse na powodzenie leczenia niepłodności. 

W naszym krajowym badaniu z udziałem 1322 kobiet, 35 procent uczestniczek miało endometriozę, a jedna trzecia z nich została zdiagnozowana dopiero po rozpoczęciu leczenia niepłodności. Kobiety, u których zdiagnozowano endometriozę za późno, były 4 razy bardziej narażone na wiele cykli, czasami do 36 cykli, leczenia niepłodności. 

 – wyjaśnia autorka badania, dr Moss. 

Zobacz też: Coraz lepsza procedura in vitro? Masa noworodków wzrosła w ciągu ostatnich 25 lat

Dlatego bardzo korzystne jest zdiagnozowanie endometriozy przed rozpoczęciem leczenia niepłodności i odpowiednie dostosowanie leczenia. W przeciwnym razie kobiety mają mniejsze szanse na urodzenie dziecka i stają w obliczu większego obciążenia finansowego i psychologicznego związanego z leczeniem.  

Bolesna miesiączka pierwszym sygnałem  

Problemem w Polsce jest słaba wiedza na tematy ginekologiczne. Jak wynika z raportu badania firmy Difference dotyczącego postrzegania okresu menstruacyjnego w Polsce, świadomość istnienia endometriozy jest niska. 7 proc. nastolatek oraz aż 18 proc. dorosłych kobiet uważa, że ból menstruacyjny jest normalny i tak musi być. Kobiety słyszą, że „taka jest twoja uroda” albo „miesiączka musi boleć”.

Brakuje informacji o tym schorzeniu w programach nauczania, co skutkuje brakiem świadomości wśród uczniów i nauczycieli. Wiele kobiet musi więc zmagać się z chorobą bez żadnego wsparcia ze strony medycznej. Pamiętajmy, że endometrioza może wywołać nawet stałą niepełnosprawność i częściowe lub całkowite wyłączenie z życia zawodowego i społecznego. Dlatego w przypadku bolesnego miesiączkowania ważne jest zgłoszenie problemu ginekologowi.  

 Źródło: sciencedaily.com

Zobacz też: Mężczyźni po 51. roku życia z mniejszą szansą na ojcostwo in vitro

Zdrowie psychiczne osób urodzonych dzięki in vitro – czy sposób zapłodnienia ma na nie długofalowy wpływ?

zdrowie psychiczne metoda ART in vitro badania rodzaj zapłodnienia

Dane wskazują, że od 1978 do 2019 roku dzięki metodom wspomaganego rozrodu urodziło się ponad 9 milionów dzieci. Cały czas przeprowadzane są jednak badania, które mają na celu sprawdzenie, czy i w jaki sposób zapłodnienie wpływa na późniejsze zdrowie poczętych w ten sposób ludzi. Tym razem naukowcy wzięli na tapet zdrowie psychiczne – okazało się, że in vitro i inne metody z zakresu wspomaganego rozrodu nie mają na nie większego wpływu.

Zapisz się do newslettera

Zdrowie psychiczne pod lupą

Badanie przeprowadzono w Szwecji, a w jego trakcie obserwacjom poddano ponad 1,2 mln ludzi, z czego 31,565 urodziło się dzięki metodom wspomaganego rozrodu (ang. assisted reproductive technologies, ART). Uczestnicy pojawili się na świecie w latach 1994-2006 – w czasie badania mieli 12-25 lat. Poza wiedzą o sposobie poczęcia danych osób, badacze mieli też dostęp do bazy informacji dotyczących ich zdrowia psychicznego i ewentualnych diagnoz klinicznych w tym zakresie (m.in. zaburzeń lękowych, obsesyjno-kompulsyjnych, tzw. dużej depresji czy zachowań samobójczych).

Co ważne, w tworzeniu wniosków nie pominięto wpływu, jaki na zdrowie psychiczne mają inne czynniki, jak np. środowisko, zwłaszcza rodzina, w której dane dziecko jest wychowywane. Badacze starali się więc oddzielić rolę, jaką w powstawaniu ewentualnych zaburzeń miał sposób zapłodnienia od innych aspektów, w tym chociażby wieku rodziców, wykształcenia czy nawet ich historii z zakresu zdrowia psychicznego. Pozwoliło to wyciągnąć następujące wnioski:

Ostatecznie nie stwierdziliśmy, aby stosowanie metod ART miało jakikolwiek negatywny wpływ na zdrowie psychiczne dzieci w okresie dojrzewania. Osoby poczęte dzięki ART miały nieznacznie podwyższone ryzyko OCD [red. obsessive-compulsive disorder – zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne] w porównaniu z populacją ogólną, ale wytłumaczono to różnicami zależnymi od wpływu rodziców, ponieważ nadmierne ryzyko nie było już obecne po wyregulowaniu różnego rodzaju cech rodzicielskich – słowa autorki badania, prof. Sary öberg z Zakładu Epidemiologii i Biostatystyki Instytutu Karolinska, cytuje portal news-medical.

Zobacz też: Pierwsze „dziecko z próbówki” w USA ma już 40 lat!

Długofalowy wpływ in vitro – wciąż sprawdzamy

Są to bardzo ważne wnioski, ponieważ wiedza o długofalowym wpływie metod ART na zdrowie poczętych w ten sposób ludzi wciąż jest niewielka. Wynika to przede wszystkim z faktu, że większość z nich dopiero teraz osiąga dorosłość – nie było więc wcześniej szansy na jakiekolwiek szczegółowe obserwacje (pierwsze IVF Baby pojawiło się na świecie 25 lipca 1978 roku). Możemy więc założyć, że tego typu analiz będzie coraz więcej – oby każde kolejny były równie optymistyczne!

Badanie Long-term Follow-up of Psychiatric Disorders in Children and Adolescents Conceived by Assisted Reproductive Techniques in Sweden opublikowano na stronie JAMA Psychiatry – jednego z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych z dziedziny psychiatrii.

Źródło: News Medical

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Redaktorka prowadząca e-magazyn "Chcemy Być Rodzicami" oraz portal o tej samej nazwie. Współautorka książki "Kobiety bez diety".