Przejdź do treści

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności. Jak się do niej przygotować?

pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności
fot. Fotolia

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności może wiązać się z dużym stresem. Zobacz, jak się do niej przygotować i co ze sobą zabrać.

Zapisz się do newslettera

Na pierwszą wizytę w klinice leczenia niepłodności na pewno warto wybrać się razem. W końcu wspólnie podejmujecie starania o posiadanie potomstwa. Często jest to również jeden z najważniejszych etapów całego procesu leczenia, który wiąże się z dużymi emocjami. Warto więc wspierać się w tym czasie.

Zobacz także: Diagnostyka przed in vitro. Jakie badania przed in vitro zleci Ci lekarz?

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – o co może zapytać lekarz?

Podczas odwiedzin w przychodni będziecie musieli odpowiedzieć na wiele pytań lekarza. Zastanówcie się nad odpowiedziami i zanotujcie najważniejsze rzeczy na kartce. Lekarz może m.in. zapytać o:

  • przebieg 2-3 ostatnich cykli (kiedy były miesiączki, ile trwały, jak przebiegały itp.)
  • przybliżoną datę pierwszej miesiączki
  • czas rozpoczęcia starań o dziecko
  • regularność współżycia
  • zebraną dokumentację medyczną (ginekologiczną oraz historię przebytych chorób, zabiegów, dokumentacji, wyników badań i USG)

Zobacz także: Jak wygląda przygotowanie do in vitro? Wyjaśnia lekarz [WIDEO]

Kiedy na pierwszą wizytę?

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności będzie zaplanowana w terminie dogodnym dla was, bez względu na dzień cyklu kobiety. Dopiero kolejne wizyty mogą już być podporządkowane fazom cyklu miesiączkowego.

Wstępna weryfikacja dokumentacji medycznej odbywa się w towarzystwie koordynatora opieki medycznej. Wtedy też pacjenci są proszeni o wypełnienie kwestionariusza wywiadu medycznego. Następnie para udaje się na spotkane z lekarzem.

Podczas pierwszej wizyty lekarz często może zlecić parze dodatkowe badania. W przypadku mężczyzn jest to badanie rozszerzone nasienia, natomiast kobietom zalecany jest panel badań hormonalnych (AMH, panel tarczycowy badanie poziomu prolaktyny, oznaczenie hormonów I fazy cyklu – FSH i LH), USG gruczołów piersiowych i cytologia.

Źródło: Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Redaktorka serwisu internetowego In vitro online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Dlaczego komórki jajowe mają tyle tłuszczu?

komórka jajowa tłuszcz
fot. 123rf.com

W komórkach jajowych ssaków obecne są duże ilości tzw. kropel lipidowych magazynujących energię. Dotąd nie było wiadomo, po co one są. Teraz zespół – kierowany przez Polkę – pokazał w publikacji w PNAS, że krople te są niezbędne w diapauzie – okresie, kiedy zarodek czeka na czas dogodny do implantacji.

Zapisz się do newslettera

W komórkach jajowych ssaków znajduje się zaskakująco wiele tłuszczu. A dokładniej: kropel lipidowych gromadzących energię. Do czego one służą? Autorzy pracy, opublikowanej w „Nature” 30 lat temu wykazali, że nawet jeśli te krople tłuszczu usunie się z zarodków – to te nadal rozwijają się tak samo, jak z nimi. Taki komórkowy magazyn energii wydawał się więc przez bardzo długi czas ewolucyjną „ekstrawagancją”, zbędnym balastem. Kwestia ta nie dawała jednak spokoju embriolog prof. Grażynie Ptak z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Diapauza kluczem

Podejrzewała ona, że ten komórkowy magazyn tłuszczu przydaje się tylko w szczególnych okolicznościach dotyczących rozwoju zarodka – a mianowicie podczas diapauzy. Diapauza embrionalna to czas oczekiwania zarodka przed implantacją w macicy na warunki dogodne do rozwoju. Wśród ssaków diapauza jest raczej rzadkością – to standard zaledwie wśród 1 proc. gatunków ssaków. A diapauzy nie brano pod uwagę w dotychczasowych badaniach dotyczących kropel lipidowych.

Hak wygląda diapauza u różnych gatunków zwierząt? Np. u sarny, jeśli zapłodnienie nastąpi około lipca, to zarodek w stanie diapauzy czeka do zimy – czasu, kiedy dzień zaczyna się wydłużać. Dopiero wtedy embrion dostaje sygnał od matki, że jest już czas na implantację w macicy i zaczyna się właściwa część ciąży. Dzięki temu młode rodzą się na wiosnę, a nie zimą, kiedy przeżycie nowonarodzonych saren byłoby zagrożone. U saren diapauza trwa więc 5 miesięcy.

Zobacz też: Jak wygląda wczesna embriogeneza człowieka?

Czy człowiek ma diapauzę?

Embriolog z MCB UJ mówi, że nie ma żadnych przesłanek, aby możliwość diapauzy u człowieka wykluczyć. Podejrzewa się nawet, że można do niej doprowadzić w sposób sztuczny. opinii prof. Ptak diapauza teoretycznie może mieć miejsce, kiedy matka używa kannabinoidów (zawartych choćby w marihuanie). Związki te bowiem blokują receptywność macicy i implantacja zarodka może się opóźnić. To jednak nie zostało potwierdzone w celowych badaniach.

Takich badań na ludzkich zarodkach nie było – nie byłyby one możliwe do wykonania choćby ze względów etycznych – ale domyślamy się, że tak może być, ponieważ mechanizmy kierujące rozwojem zarodkowym u ssaków są silnie zakonserwowane. Nie ma powodu twierdzić, iż jakiś szczególny gatunek, w tym wypadku człowiek, będzie różnił się od pozostałych

-wyjaśnia prof. Ptak.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Zobacz też: Jakie białko potrzebne, by nasienie miało prawidłowe parametry?

Palenie w ciąży wiąże się z mniejszymi dziećmi w… kolejnych ciążach

palenie w ciąży papierosy tytoń ciąża rozwój płodu
Fot.: Pixabay.com

Naukowcy z Southampton odkryli, że związek między paleniem na początku ciąży a posiadaniem mniejszego dziecka może rozciągać się na przyszłe ciąże. Badania wykazały, że kobiety, które paliły na początku pierwszej ciąży, częściej urodzą dziecko mniejsze niż oczekiwano również w drugiej ciąży.  

Zapisz się do newslettera

Wyniki badań Uniwersytetu Southampton i Szpitala Uniwersyteckiego Southampton Foundation Trust zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym PLOS One. Biologiczny związek między paleniem w czasie ciąży, a masą urodzeniową dziecka z tej samej ciąży jest dobrze poznany. Jednak do tej pory nie przebadano wpływu palenia przez matkę na kolejne ciąże. 

Palenie na początku ciąży trwale szkodzi 

Zespół badawczy przeanalizował dane z lat 2003-2018 dla prawie 17 000 matek, które otrzymały opiekę przedporodową podczas pierwszych dwóch ciąż. Badaniem objęto kobiety mieszkające w Southampton i okolicznych częściach Hampshire.  

Naukowcy z Southampton odkryli, że w przypadku kobiet, które nie paliły na początku którejkolwiek ciąży, nie było dodatkowego ryzyka małego dziecka w wieku ciążowym (SGA) w drugiej ciąży w porównaniu z kobietami niepalącymi, nawet jeśli paliły między ciążami. Matka, która paliła dziesięć lub więcej papierosów dziennie na początku obu pierwszych dwóch ciąż, miała najwyższe szanse na poród zbyt małego dziecka. Zwiększoną szansę na małe dziecko miały też matki, które paliły tylko na początku pierwszej ciąży.  

Ważne jest zachęcanie kobiet do rzucenia palenia przed ciążą i nie wznawiania palenia po urodzeniu dziecka. 

-mówi Elizabeth Taylor, asystentka ds. badań podyplomowych na Uniwersytecie i główna autorka badania. 

Zobacz też: Im starszy mężczyzna tym szanse w zapłodnieniu in vitro są mniejsze

Palaczce ciężej o skuteczne in vitro  

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej, a co za tym idzie – ciężej jest zajść w ciążę. Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a: zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych, dojrzewaniem oocytów, uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia. Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy. Przed zajściem w ciąże powinniśmy więc bezwzględnie pomyśleć o rzuceniu palenia.  

Źródło: www.sciencedaily.com 

Zobacz też: Dzieci z in vitro bardziej narażone na nadciśnienie?