Przejdź do treści

Poronienie po in vitro – co dalej?

poronienie po in vitro
fot. Fotolia

Poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży trwającej krócej niż 22 tygodnie – (od 23. tyg. mówi się o porodzie przedwczesnym) wskutek wydalenia obumarłego zarodka lub płodu. Jako poronienie po in vitro kobieta odczuwa również utratę bardzo wczesnej ciąży, nawet kilkudniowej.

Zapisz się do newslettera

Poronienie z pewnością jest jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć w przypadku starania się o dziecko. To utrata kolejnej nadziei na dziecko.

W przypadku in vitro dodatkowo najczęściej do poronienia dochodzi w czasie bardzo wczesnej ciąży – takiej, której kobieta mogłaby w ogóle nie zauważyć, gdyby doszło do zapłodnienia w sposób naturalny, a jednocześnie jest to ciąża bardziej wyczekana.

Poronienie po in vitro – statystyki

Odsetek poronień po zastosowaniu technik wspomaganego rozrodu jest nieznacznie zwiększony. Jednak nie jest to wynikiem stosowanych procedur, lecz samej niepłodności.

Odsetek nieprawidłowości genetycznych znacząco rośnie wraz z wiekiem kobiety i przy nieprawidłowych wynikach badania nasienia u mężczyzny. Większy odsetek poronień notuje się wśród starszych matek, zwłaszcza po 35 roku życia, u pacjentek z endometriozą oraz wysokim BMI. – tłumaczył portalowi gazeta.pl dr n. med. Grzegorz Mrugacz, specjalista ginekologii i położnictwa, dyrektor medyczny Bociana, Kliniki Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa z Białegostoku.

Należy podkreślić, że o ile jesteśmy w stanie dość dokładnie oszacować statystyki poronień po in vitro, o tyle, w przypadku ciąży spontanicznej, nie jest to możliwe. W bardzo wczesnym etapie, kobieta często nie wiedziała że jest w ciąży tym samym spóźniająca się miesiączka nie musi być dla niej informacją o poronieniu.

Kiedy jednak najlepiej starać się o ponowną procedurę in vitro po poronieniu?

Lekarze są pod tym względem podzieleni. Z pewnością ponowne przystąpienie do stymulacji jajników i punkcji (o ile są potrzebne), zanim organizm zdąży się zregenerować po poprzedniej ciąży, nie jest dobrym pomysłem. Nie ma jednak zgodności co do tego, ile należy poczekać – zazwyczaj mówi się o trzecim cyklu po poronieniu. Niektórzy specjaliści są jednak zdania, że należy poczekać jeszcze dwa kolejne, aby organizm zdążył się wyregulować.

Późniejsze poronienia wymagają odczekania dłuższego czasu, nawet roku w przypadku zaawansowanej ciąży.

Przed kolejnym zabiegiem in vitro kobieta musi zregenerować się nie tylko fizycznie, ale także psychicznie po stracie dziecka – dotyczy to także poronień we wczesnym stadium ciąży, częstokroć także psychicznie bardzo bolesnych. Silny stres, niepokój związany z nieprzepracowanym poronieniem wpływa bardzo negatywnie na powodzenie kolejnych zabiegów, w skrajnych przypadkach może także przyczynić się do jeszcze większego rozregulowania się gospodarki hormonalnej.

Najlepiej jest więc znaleźć złoty środek. W związku z tym, że szanse na udane zapłodnienie przy pomocy in vitro zmniejszają się wraz z wiekiem kobiety, nie powinno się czekać za długo. Z drugiej jednak strony – do regulacji organizmu po ciąży oraz pogodzenia się ze stratą ciąży potrzebne jest trochę czasu. Każda para powinna spojrzeć na to indywidualnie

Poronienie po in vitro – badania

Podstawowym badaniem jest kariotyp – wykonuje się je z krwi u obojga partnerów. Często po pierwszym poronieniu nie zostanie ono zalecone. Lekarz może na nie skierować, gdy z wywiadu lekarskiego, czyli informacji o zdrowiu pacjentki i jej rodziny wynika, że takie badanie może być  konieczne. (częste poronienia w rodzinie, choroby genetyczne wśród najbliższych)

Oprócz tego lekarz prowadzący może prowadzić dalszą diagnostykę poprzez badania dot .infekcji, nieprawidłowości w budowie macicy i inne.

Badania po poronieniu – jak je wykonać

Jeśli poroniłaś w szpitalu – materiał genetyczny do badania powinien zostać pobrany przez lekarza w trakcie oczyszczania jamy macicy. Jeśli poroniłaś w domu – możesz pobrać go sama. Schowaj go wtedy do jałowego pojemnika (np. taki jak na mocz.)

Co ważne, nie musisz się martwić, czy znalazłaś zarodek. Bada się bowiem fragment kosmówki, a nie sam zarodek. Pobrany materiał genetyczny do badań genetycznych mających na celu wykrycie przyczyny poronienia, można dostarczyć osobiście lub kurierem. Nie musisz mieć również skierowania od lekarza.

POLECAMY: Ciąża po in vitro?

Lena Helman

Dziennikarka, redaktorka, copywriterka.

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?
fot.Fotolia

W debacie na temat zapłodnienia pozaustrojowego często pojawia się argument przeciwników tej metody, odnoszący się do niegodnego traktowania niewykorzystanych w procedurze ludzkich zarodków. Niektórzy mówią o spuszczaniu ich w umywalce, inni o wyrzucaniu do śmieci. Jak wygląda rzeczywistość?

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Lepiej transferować zarodek mrożony czy świeży? Naukowcy już wiedzą!

Co się dzieje z gametami w laboratorium?

Po pobraniu materiału genetycznego od pary – nasienia i komórek jajowych, gamety są badane i selekcjonowane. Komórka jajowa jest oczyszczana z innych komórek, ocenia się jej jakość, morfologię i dojrzałość. Wybierane są najlepiej rokujące komórki jajowe. Nasienie jest oceniane i poddawane obróbce, dzięki której embriolodzy są w stanie wyselekcjonować najlepszej jakości, najbardziej dojrzałe plemniki.

W zależności od tego, jaka metoda zapłodnienia pozaustrojowego ma być zastosowana, wyselekcjonowane plemniki są wstrzykiwane do wybranych komórek jajowych, lub są z nimi “spotykane” i wykorzystują swój potencjał biologiczny, by je zapłodnić.

Część komórek udaje się zapłodnić, wtedy pozostają w laboratorium pod ścisła obserwacją embriologów, którzy kontrolują proces rozwoju zarodków.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Rozwój zarodków

Z wszystkich komórek jajowych, które podlegają zapłodnieniu in vitro, tylko część będzie się prawidłowo rozwijać i osiągnie postać blastocysty (5 doba po zapłodnieniu). Spośród zarodków, które rozwijają się prawidłowo, embriolodzy wybiorą najsilniejszy i to właśnie ten zostanie podany w pierwszej kolejności w transferze.

Zapłodnione komórki jajowe, które nie rozwiną się do stadium blastocysty i ulegną degradacji od razu po zapłodnieniu, są utylizowane jako odpad medyczny, podobnie jak elementy łożyska, czy pępowiny po porodzie. Komórki, które trafiają do utylizacji nie mają potencjału rozwojowego i samoczynnie obumierają w laboratorium, w przypadku naturalnego zapłodnienia nie miałyby szans na rozwinięcie się w zdrowy płód.

Zobacz też: Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?

Mrożenie zarodków

Zgodnie z obowiązującym prawem i etyką biologa, żywe, rokujące zarodki, które nie zostaną wykorzystane w transferze są mrożone. Obecnie wykorzystywaną w tym celu metodą jest witryfikacja –  szybkie mrożenie komórek przy wykorzystaniu substancji, które chronią zarodek przed uszkodzeniem w wyniku powstawania kryształów, które są naturalnym zjawiskiem w procesie mrożenia.

Zamrożone zarodki para może wykorzystać w późniejszych transferach: w przypadku nieudanego pierwszego transferu, albo chęci ponownego zajścia w ciążę kilka lat później.

Zamrożone zarodki mogą być bezpiecznie przechowywane przez wiele lat i wykorzystane w przyszłości, nie ulegają żadnemu uszkodzeniu.

Zobacz też: Jak wygląda mrożenie zarodków? Opowiada ekspertka

Adopcja zarodków

W świetle obowiązującego od 2015 roku prawa, każdy zarodek, który nie został wykorzystany przez parę, będzie automatycznie przechodził do adopcji po 25 latach od zamrożenia. Para w każdym momencie może zdecydować, że chce przekazać niewykorzystany zarodek do adopcji.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.