Przejdź do treści

Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

prawo do in vitro

Prawa reprodukcyjne to uznawane przez społeczność międzynarodową prawa człowieka związane z prokreacją i seksualnością. Odnoszą się do zdrowia fizycznego i psychicznego, funkcjonowania społecznego oraz autonomii jednostki.

Zapisz się do newslettera

Co to są prawa reprodukcyjne?

Prawa reprodukcyjne to prawa do swobodnego i odpowiedzialnego decydowania o tym kiedy, w jakiej liczbie lub czy posiadać potomstwo. Obok siebie występują prawo do posiadania dziecka i poddania się leczeniu in vitro oraz prawo do przerwania ciąży, stosowania antykoncepcji oraz dostępu do zgodnej z aktualną wiedzą medyczną opieki okołoporodowej.

Prawa reprodukcyjne wynikają z siebie nawzajem. Na przykład, prawo do rzetelnej i wolnej od ideologii edukacji seksualnej wzmacnia prawo do podejmowania decyzji w dziedzinie seksualności i rozrodczości. Lub odwrotnie – prawo do podejmowania w pełni samodzielnej decyzji dotyczącej rozrodu wskazuje na konieczność respektowania prawa do wiedzy na temat seksualności.

Zobacz też: Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

Prawa reprodukcyjne a Polskie ustawodawstwo

Jednolita terminologia dotycząca praw reprodukcyjnych i ugruntowanie koncepcji, zgodnie z którą zdrowie i prawa reprodukcyjne to prawa człowieka miało miejsce w 1993 roku na światowej konferencji ONZ. Same prawa zostały uznane dużo wcześniej, bo już w 1968 roku na Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka w Teheranie.

Na Polskim gruncie, prawa reprodukcyjne znalazły odzwierciedlenie w ustawie o planowaniu rodziny z 1993. Mimo, że termin prawa reprodukcyjne nie jest tam wspomniany bezpośrednio, zapis: „Rodzice mają podstawowe prawo człowieka do swobodnego i odpowiedzialnego decydowania o liczbie dzieci i odstępach czasu między ich narodzinami oraz prawo do odpowiedniej informacji i edukacji w tych kwestiach” (art.16) jest zgodny z ustaleniami obu konferencji.

Prawo rodziców zostało w ustawie rozszerzone o obowiązek państwa w postaci zagwarantowania środków umożliwiających jego realizowanie. Preambuła ustawy o planowaniu rodziny stwierdza dodatkowo, że władza „uznając prawo każdego do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci” zapewnia dostęp do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających korzystanie z zagwarantowanych praw.

Zobacz też: Kamila Ferenc: „Każda walka ma sens. Nie można się godzić na narzucone zasady gry”

Konwencja ONZ w sprawie likwidacji dyskryminacji kobiet, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w 1979 roku (obowiązuje w Polsce od 1981 roku), zawiera zapisy, które wprost lub pośrednio odnoszą się do praw reprodukcyjnych (równy dostęp do świadczeń medycznych, korzystanie z usług służby zdrowia w związku z planowaniem rodziny).

 W 1994 roku 180 rządów Państw, w tym rząd Polski, w trakcie  Międzynarodowej Konferencji w sprawie Ludności i Rozwoju, przyjęło wspólne standardy i politykę praw reprodukcyjnych. Standardy te zostały potwierdzone dwukrotnie na szczeblu międzynarodowym, w 1995 roku oraz 2000 roku. W tym sensie prawa i zdrowie reprodukcyjne są wiążące, tym bardziej, że wnioski płynące z ustaleń zostały wprowadzone do państwowego porządku prawnego.

Konstytucja RP odnosi się pośrednio do praw reprodukcyjnych, między innymi w art. 47, który brzmi: każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym.

Zobacz też: Inseminacja nasieniem dawcy dla samotnych. Jakie są możliwości?

Prawa reprodukcyjne –  co oznaczają w praktyce?

Z terminem prawa reprodukcyjne wiąże się pojęcie zdrowia reprodukcyjnego. Zdrowie definiowane jest przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako stan pełnego dobrostanu w kontekście fizycznym, psychicznym i społecznym, a nie tylko brak choroby.

Zdrowie reprodukcyjne to zdrowie związane z układem rozrodczym, jego funkcjami i procesami oraz psychicznymi przeżyciami związanymi z tą sferą. Odnosi się do całego życia, nie tylko do okresu prokreacji.

Z praw reprodukcyjnych wynika obowiązek państwa do zapewnienia obywatelom dostępu do zgodnych z aktualnym stanem wiedzy medycznej świadczeń, dzięki którym będą oni mogli realizować swoje prawa. W praktyce, odnosząc się do całej listy praw reprodukcyjnych WHO, oznacza to dostęp do wspomaganego rozrodu, bezpiecznej aborcji oraz edukacji seksualnej w ramach instytucji państwowych.  

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Prawo do in vitro i prawo do aborcji – co je łączy?

Z perspektywy praw człowieka, prawo do swobodnego i wolnego od przymusu decydowania o posiadaniu potomstwa. Ważnymi pojęciami w bioetyce, związanymi z prawami reprodukcyjnymi, są autonomia oraz zasada szacunku dla osoby.

Autonomia jednostki jest przez wielu współczesnych etyków rozumiana jako zdolność jednostki do decydowania o sobie i zakłada, że życie zgodnemu z własnymi wyborami jest wartością. Na poziomie związanym z obowiązującym prawem, autonomia to prawo do decydowania o sobie oraz ochrona jednostki, by mogła realizować swoją zdolność do decydowania o sobie (ochrona przed nadużyciami, przymusem, ograniczaniem możliwości wyboru itd).

W kontekście praw reprodukcyjnych, zdolność do decydowania o sobie może zostać ograniczona na przykład poprzez uniemożliwienie dostępu do skutecznych form leczenia niepłodności lub uniemożliwienie stosowania antykoncepcji lub wykonania aborcji.

Szacunek dla osoby zakłada: obowiązek poszanowania autonomii innych osób, obowiązek ochrony osób nie posiadających lub posiadających ograniczoną autonomię przed wykorzystywaniem i krzywdzeniem. Ograniczoną autonomię mają osoby niepełnosprawne intelektualnie, dzieci, osoby niepełnoletnie. Szacunek dla autonomii wynika z uznania zdolności drugiego człowieka do samostanowienia — do samodzielnego określania, co jest dla tej osoby ważne i dobre,  samodzielnego decydowania o swoim losie.

Wyrazem szacunku do autonomii drugiej osoby jest uznanie jej prawa do posiadania poglądów i działania zgodnie z wyznawanymi wartościami. Każda osoba zdolna do tego, żeby decydować o sobie ma prawo wymagać od innych tego, aby nie narzucali jej swojej woli, przekonań i nie ingerowali w jej działania (w granicach, w których nie krzywdzi to innych osób i działanie jest zgodne z prawem).

Zobacz też: Kościół walczy z in vitro, ale katolicy je popierają

Na poziomie debaty politycznej i publicznej, aborcję i in vitro łączy status, który przypisywany jest przez określone osoby ludzkim płodom. In vitro i aborcja są dla niektórych grup społecznych, najczęściej grup wyznaniowych, kontrowersyjne, czy wręcz niedopuszczalne, ze względu na szczególny status, jaki grupy te nadają ludzkim zarodkom.

Korzystając z przykładu dobrze znanego polkom i polakom: Kościół Katolicki uznaje, że życie jest święte od momentu poczęcia. Stąd też stanowczy sprzeciw wobec aborcji oraz przechowywania w bio bankach zarodków niewykorzystanych w zapłodnieniu in vitro. Stanowisko KK w tym temacie przedstawione jest przez Jana Pawła II w Encyklice “Evangelium Vitae”:

„Kościół zawsze nauczał, że owoc ludzkiej prokreacji od pierwszego momentu swojego istnienia ma prawo do bezwarunkowego szacunku, jaki moralnie należy się ludzkiej istocie w jej integralności oraz jedności cielesnej i duchowej (EV60).

Przerwanie ciąży jest – niezależnie, w jaki sposób zostaje dokonane – świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem (EV 58).

Zobacz też: Trudna rozmowa z Bogiem. O in vitro przy konfesjonale

Z perspektywy niezwiązanej z żadnym wyznaniem, na której bazuje współczesna medycyna i prawo w większości krajów, płodowi znajdującemu się w macicy nie przysługują takie same prawa jak noworodkowi czy dorosłemu człowiekowi.

Pacjentką jest kobieta, to jej prawa i interesy są brane pod uwagę w pierwszej kolejności. Ona podejmuje decyzje i wyraża zgodę na poddanie się określonym procedurom (in vitro, aborcja), to jej życie jest ratowane w pierwszej kolejności, ona decyduje się na przyjmowanie środków medycznych, na przykład antykoncepcji hormonalnej.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Prawa reprodukcyjne a opieka okołoporodowa i edukacja seksualna

Do praw reprodukcyjnych zalicza się też prawo do zgodnej z aktualnymi standardami opieki okołoporodowej. Plan porodu, możliwość wybrania pozycji w trakcie porodu, prawo do znieczulenia, wybór sposobu karmienia dziecka oraz zachowanie godności i intymności pacjentki – te kwestie są regulowane w standardach. Pisaliśmy o tym tutaj.

Zobacz też: Gdańsk planuje edukację seksualną dla młodzieży. Prawica jest przeciwna

Wiedza o seksualności człowieka, antykoncepcji, prokreacji i dostęp do zgodnych z aktualną wiedzą medyczną świadczeń to część praw reprodukcyjnych, która jest w pewnym sensie fundamentem, który daje możliwość świadomego i zgodnego z własnym systemem wartości decydowania o sobie.

Dlatego też w karcie praw reprodukcyjnych podkreślone jest, że wiedza na temat prokreacji i seksualności powinna być przekazywana w naukowy i wolny od ideologii sposób.

Zobacz też: Anja Rubik na czele rewolucji. Szykuje rzetelną edukację seksualną dla młodzieży

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Sąd w Nowym Jorku zgodził się na spłodzenie dziecka z nasienia zmarłego kadeta

21-letni Peter Zhu, kadet Amerykańskiej Armii, zmarł wskutek obrażeń doznanych w wypadku narciarskim w West Point. Jego rodzice wystąpili do sądu o zgodę na pobranie nasienia syna i możliwość spłodzenia przy jego pomocy wnuka.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Biologiczny syn trzech osób przyszedł na świat w Grecji. Nowa metoda zapłodnienia pozaustrojowego

Marzenie o dziecku

Rodzice kadeta argumentowali, że ich syn marzył o założeniu rodziny, chciał mieć piątkę dzieci, które wychowywałyby się na ranczu.

Rodzice chcą spełnić jego marzenie, w ten sposób złożyć mu hołd i utrzymać pamięć o nim oraz przekazać dalej nazwisko rodziny.

Sperma 21-latka została pobrana przed odłączeniem ciała zmarłego od aparatury medycznej, razem z innymi organami do transplantacji. Nasienie zostało przygotowane w taki sposób, by możliwe było wykorzystanie go w zapłodnieniu in vitro i zamrożone.

Zobacz też: 53% Polek i Polaków jest za liberalizacją prawa związanego z aborcją – donosi OKO.press

Sędzia nie widzi przeciwwskazań

Sędzia Sądu Najwyższego w Nowym Jorku, John Colangelo wydał orzeczenie na korzyść prośby rodziców kadeta – zdecydował, że Monica i Yongmin Zhu mogą zdecydować, co zrobić z nasieniem syna. Sąd nie dopatrzył się niezgodności z prawem, nasienie zmarłego może być użyte w zapłodnieniu pozaustrojowym.

Sąd nie widzi przeciwwskazań przed użyciem spermy zmarłego syna przez jego rodziców. Według rozpoznania Sądu, ani prawo stanowe, ani prawo federalne nie nakłada na państwa Zhu ograniczeń w tym zakresie. Nie znaczy to jednak, że państwo Zhu nie będą zobowiązani do spełnienia określonych warunków proceduralnych wymaganych do użycia nasienia ich syna w zapłodnieniu in vitro, ani, że nie ma innych, nie związanych z prawem, przeciwwskazań do wykorzystania jego nasienia w celach reprodukcyjnych napisał Sędzia Colangelo.  

Rodzice Petera Zhu jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji odnośnie wykorzystania spermy syna do zapłodnienia. Rozważają jednak wynajęcie surogatki, która miałaby urodzić ich wnuka i powierzyć im wychowanie dziecka.

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

Zastrzeżenia natury etycznej?

Podstawowe kontrowersje etyczne związane z tą sprawą dotyczą rozumienia najlepszego interesu dziecka, które miałoby być spłodzone z nasienia Petera Zhu. Czy w najlepszym interesie dziecka leży wchodzenia w życie z trudną historią, jaką niezaprzeczalnie jest bycie spłodzonym z surogatki po śmierci biologicznego rodzica i bycie wychowywanym przez dziadków? Czy dziecko powinno być poinformowane o tej historii, a jeśli tak, to w którym momencie życia?

Kolejna sprawa to brak wyrażonej wprost woli zmarłego. Czy rodzice Petera Zhu mają pewność, że ich syn życzyłby sobie zostać ojcem w takiej konfiguracji? Czy życzyłby sobie, aby jego dziecko było wychowywane przez dziadków lub inne osoby? Kontrola nad reprodukcją syna, która znalazła się w rękach państwa Zhu za sprawą decyzji Sądu Najwyższego, nie jest powszechnym zjawiskiem. Czy syn życzyłby sobie, aby jego rodzice decydowali o jego reprodukcji bez jego udziału?

W przeszłości zapadały podobne orzeczenia, jednak sprawa nigdy jeszcze nie dotyczyła rodziców zmarłego. Dotąd orzekano w sprawach małżonków lub partnerów/partnerek życiowych zmarłych osób.

Źródło: The Washington Post 

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Dofinansowanie in vitro w Lublinie? Petycja trafiła do Ratusza

Dofinansowanie in vitro w Lublinie

Do Ratusza w Lublinie trafiła w zeszły piątek petycja o stworzenie systemu dopłat do leczenia niepłodności i zapłodnienia in vitro. Część radnych zapowiedziała stworzenie projektu uchwały w tej sprawie.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy ustawa o in vitro może być zagrożona? Minister Szumowski myśli o wypracowaniu „kompromisu”

Lublin jak Poznań i Warszawa

Petycję w sprawie wdrożenia miejskiego programu dofinansowania in vitro podpisało w Lublinie ponad 500 osób. Reakcja radnych – deklaracja, że przygotują projekt uchwały w tej sprawie – pozwala przypuszczać, że istnieje realna szansa na wprowadzenie dopłat do leczenia niepłodności w Lublinie.

Program dofinansowania prawdopodobnie miałby działać analogicznie do miejskich programów funkcjonujących w takich miastach jak Poznań, Warszawa, Częstochowa, Gdańsk, Łódź i Sosnowiec.

Lokalne programy są odpowiedzią na likwidację Narodowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Program został wycofany w 2016 roku, po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Rozwiązania lokalne mogą działać dzięki temu, że planowanie i realizacja budżetów miejskich leży w rękach rad miasta, w których zasiadają politycy reprezentujący różne ugrupowania.

Zobacz też: 3 najczęstsze pytania o dofinansowanie in vitro. Poznaj odpowiedzi!

Głosowanie już w czerwcu?

Jak donosi Kurier Lubelski, Michał Krawczyk, przewodniczący Klubu Radnych Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka oświadczył, że być może głosowanie uda się przeprowadzić już na sesji Rady Miasta, która odbędzie się 27 czerwca 2019 roku. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego Rady Miasta mają trzy miesiące na rozpatrzenie tego rodzaju petycji, w związku z tym czas sporządzenia projektu uchwały i rozpatrzenia projektu może się przedłużyć.

Jednak wypowiedź Michała Krawczyka napawa optymizmem: Moje stanowisko jest takie, żeby pozytywnie zaopiniować te petycję. Jednak w najbliższą środę na posiedzeniu klubu będziemy o tym dopiero oficjalnie dyskutować. Osobiście będę namawiać pozostałych radnych, aby przygotować taki projekt uchwały – mówił przewodniczący dziennikarzom Kuriera Lubelskiego.

Zobacz też: Koniec dofinansowania in vitro w Łodzi? PiS blokuje wojewódzki program

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.