Przejdź do treści

W jaki sposób odbywa się adopcja komórki jajowej? Ekspert [WIDEO]

W jaki sposób odbywa się adopcja komórki jajowej? Jak przygotować się do dawstwa komórek?  Odpowiada dr n. med. Tomasz Rokicki, specjalista ginekolog – położnik z kliniki leczenia niepłodności Invimed w Warszawie.

Zapisz się do newslettera

– Dawstwo komórek jajowych jest procedurą leczenia niepłodności, w której pacjenci korzystają z komórek jajowych dawczyni, czyli od innej osoby – tłumaczy ginekolog Tomasz Rokicki z kliniki leczenia niepłodności InviMed.

Zobacz także: Na czym polega dawstwo komórek?

Program dawstwa komórek jajowych InviMed

Jak wyjaśnia ekspert, procedurę wykonuje się w kilku sytuacjach klinicznych. Podstawą jest w tym wypadku wiek pacjentów. – Zwykle są to osoby, po 40. roku życia, gdzie korzystanie z własnych komórek jajowych jest już albo niemożliwe, albo nieskuteczne – mówi lekarz.

–  Druga grupa par to są pacjenci, gdzie u kobiety doszło do tzw. przedwczesnego wygasania czynności jajników. Zwykle są to młode osoby, które przed 40. rokiem życia tracą rezerwę jajnikową, tracą jajniki, tracą płodność – dodaje.

Do procedury kwalifikują się również pacjentki po leczeniu onkologicznym, u których w efekcie prowadzonej terapii doszło do uszkodzenia jajników i trwałej utraty płodności.

– W tej grupie również są osoby ze znanymi chorobami genetycznymi, które z tego powodu decydują się na skorzystanie z komórek jajowych dawczyń – tłumaczy ekspert. Z adopcji komórek jajowych mogą też skorzystać pary po kilku nieudanych próbach in vitro i osoby, u których nie uzyskano prawidłowych zarodków.

Zobacz także: „Dajemy trzy duże szanse na dziecko”. Innowacyjny program in vitro w klinice InviMed

Jak wygląda kwalifikacja do programu?

– Kwalifikacja pary do programu opiera się na stwierdzeniu jednego z wymienionych wcześniej wskazań, a następnie, podobnie jak w przypadku własnej procedury in vitro, wykonaniu szeregu badań wstępnych – mówi Tomasz Rokicki. Badania te ogólnie obejmują potwierdzenie dobrego stanu zdrowia i wykluczenie szeregu znanych chorób infekcyjnych.

– Badania, które zlecamy pacjentom przygotowującym się do dawstwa komórek jajowych są w zasadzie identyczne, jak badania, które wykonują pacjenci przygotowujący się do własnej procedury in vitro – wyjaśnia ginekolog.

Jak tłumaczy ekspert, przygotowanie do cyklu, gdzie podawane są zarodki powstałe z komórek jajowych dawczyni, jest podobne, jak w przypadku przygotowania do transferu mrożonych zarodków.

– Zwykle jest to cykl przygotowany hormonalnie, pacjentki przyjmują leki w formie tabletkowej od początku cyklu. Zgłaszają się na jedną, dwie wizyty kontrolne i po stwierdzeniu, że jest to już właściwy moment, dokonuje się transferu – mówi Tomasz Rokicki.

Zobacz także: 5 kluczowych pytań, które musisz zadać w klinice o adopcje komórki jajowej

Ile komórek jajowych otrzyma pacjentka?

– Obecnie stoimy na stanowisku, że w trakcie transferu możemy podać jeden lub maksymalnie dwa zarodki, przy czym coraz częściej zachęcamy pacjentów do przyjęcia pojedynczego zarodka. Po transferze zalecamy test ciążowy po około 14 dniach – objaśnia lekarz.

Warunki gwarancji InviMed stanowią, że jeżeli w trakcie procesu leczenia uzyskanie trzech zarodków bardzo dobrej jakości nie będzie możliwe, klinika zaproponuje pacjentom kolejny zestaw komórek jajowych, aż do uzyskania trzech zarodków bardzo dobrej jakości lub ciąży.

POLECAMY: Pierwszy w Polsce program adopcji komórek z gwarancją

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Kobieta urodziła cudze dzieci. Para pozywa klinikę leczenia niepłodności

Para z Nowego Jorku pozywa klinikę leczenia niepłodności po tym, jak kobieta urodziła dwoje dzieci innej pary. W trakcie procedury IVF doszło do pomyłki. 

Zapisz się do newslettera

Inne geny

Kobieta, która urodziła dzieci oraz jej mąż są azjatami, natomiast dzieci nie mają azjatyckich rysów. Badania genetyczne wykazały, że dzieci są spokrewnione z inną parą leczącą się w tej samej klinice. Na mocy decyzji sądu dzieci zostały przekazane pod opiekę biologicznym rodzicom. 

Azjatycka para stara się o dziecko od kilku lat. Gdy pojawiły się problemy z naturalnym poczęciem, kobieta i jej mąż zgłosili się do kliniki leczenia niepłodności CHA Fertility z Los Angeles. Para wydała na leczenie ponad 100,000$, włączając koszty podróży, opłaty za wizyty u lekarzy, leki, procedury przygotowujące do zapłodnienia pozaustrojowego itd. 

Zobacz też: Biologiczny syn trzech osób przyszedł na świat w Grecji. Nowa metoda zapłodnienia pozaustrojowego

Cudze zarodki

Na początku 2018 roku od pary zostały pobrane komórki jajowe i plemniki, z których udało się stworzyć pięć zarodków –  cztery żeńskie, jeden męski. Pierwszy transfer się nie powiódł. W kolejnym kobieta zaszła w ciążę bliźniaczą. 

Badanie USG wykazało, że oba płody są męskie. To odkrycie nieco zaskoczyło parę, ponieważ transferowane miały być żeńskie embriony. Przyszli rodzice zwrócili się do CHA Fertility z prośbą o wyjaśnienie. Usłyszeli, że badanie USG nie jest miarodajne i z pewnością zaszła pomyłka w określeniu płci.   

Azjatka urodziła dwóch nieazjatyckich chłopców w marcu tego roku. Badania DNA wykazały pokrewieństwo z inną parą. 

Zobacz też: Nowy Jork – dziadkowie użyją nasienia zmarłego syna, by spłodzić wnuka?

Pozew

Azjatycka para nadal nie wie jak to się stało, że kobiecie przetransferowano zarodki innych osób. Chcą dochodzić sprawiedliwości, pozwali klinikę do sądu. Domagają się odszkodowania. Według prawników pary, lekarze pracujący w klinice mogą zostać oskarżeni o zaniedbanie, niedopełnienie dobrych praktyk medycznych, spowodowanie fizycznej i emocjonalnej szkody oraz mogą usłyszeć 14 innych zarzutów.

Klinika, która na swojej stronie internetowej chwali się wysoką skutecznością i międzynarodową siecią placówek, odmawia komentowania sprawy.

Kontrowersje

Debata publiczna dotyczy nie tylko tragicznej w skutkach pomyłki lekarzy, ale też kwestii przyznania praw rodzicielskich parze genetycznie spokrewnionej z dziećmi. W stanie Nowy Jork surogacja jest legalna, jednak by można było o niej mówić, powinna zostać sporządzona umowa między surogatką, a parą, która chce sprawować opiekę rodzicielską nad dziećmi.

W tym przypadku kobieta nosząca ciążę była przekonana, że nosi własne, długo wyczekiwane dzieci. Urodziła je, nie zawierała umowy o ich oddaniu, więc teoretycznie jest ich matką. Trudna z etycznego punktu widzenia jest tu kwestia własności zarodków. Warto też zastanowić się nad znaczeniem biologicznego pokrewieństwa w kontekście przywiązania emocjonalnego i poświęcenia ze strony kobiety, która donosiła ciążę.

Media nie podają szczegółów dotyczących przekazania dzieci biologicznym rodzicom. Czy para, która myślała, że czeka na własne dzieci chciała je oddać? Czy biologiczni rodzice chcieli je przyjąć? Z etycznego punktu widzenia to również ma znaczenie.

Źródło: CNN

Zobacz też: Inseminacja nasieniem dawcy dla samotnych. Jakie są możliwości?

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.