Przejdź do treści

Przedwczesna menopauza – czym jest i kiedy pomoże in vitro?

przedwczesna menopauza
Fot. pixabay.com

Przedwczesna menopauza to nie wyrok, choć dla wielu kobiet bardzo trudna do zaakceptowania diagnoza. Czy przedwczesne wygaśnięcie funkcji jajników przekreśla szansę na posiadanie potomstwa i czy zapłodnienie in vitro może okazać się w tym przypadku pomocne?

Zapisz się do newslettera

Przedwczesna menopauza –  czym jest?

Przedwczesna menopauza, czyli zbyt wczesne wygaśnięcie czynności jajników (POF), nie jest powszechnym zjawiskiem. Przypadłość ta wykrywana jest u jednej na 100 kobiet przed 40. rokiem życia, z kolei u pań przed 30. rozpoznawana jest 10 razy rzadziej. W większości przypadków diagnozowana jest na etapie bezowocnych starań o dziecko.

Pamiętajmy, przekwitanie to naturalny etap w życiu każdej kobiety, który najczęściej następuje pomiędzy 45. a 55. rokiem życia.

Przedwczesna menopauza – objawy

Stosunkowo często proces wykrywania przedwczesnej menopauzy rozpoczyna się od skrócenia cyklu miesiączkowego lub zaprzestania krwawienia. Rzadsze miesiączki, czy wręcz przeciwnie – częstsze, np. dwa razy w miesiącu, są sygnałem do niepokoju.

Kłopoty z zasypianiem, nadmierna potliwość, kołatanie serca, zmienne nastroje czy cykle bezowulacyjne to kolejne objawy przedwczesnego przekwitania. Jednak watro pamiętać, że u każdej kobiety klimakterium może objawiać się w inny sposób.

Jakie badania wykonać?

Odpowiedzi na zadane pytanie poszukują wszystkie kobiety, które zaobserwowały niepokojące sygnały. Jednym z pierwszych kroków w diagnostyce jest wykonanie USG przezpochwowego, w trakcie którego ginekolog może policzyć widoczne pęcherzyki antralne w jajnikach.

Aby postawić właściwą diagnozę niezbędne jest również wykonanie badania stężenia hormonów. Diagnozę potwierdzi:

  • Niski poziom estradiolu,
  • AMH (hormon anty-Mullerowski) < 0,5 ng/ml,
  • stężenie FSH > 25 IU/l – stwierdzone przynajmniej dwukrotnie w odstępie 4-6 tygodni.

Przedwczesna menopauza  a dziecko

Przedwczesne przekwitanie najtrudniej zaakceptować kobietom starającym się o potomstwo. Diagnoza to jednak nie wyrok. Choć leczenie jest trudne, nie jest niemożliwe. U wielu pacjentek lekarze stosują indukowanie owulacji przy zastosowaniu wysokich dawek immunoglobulin, kortykosterydów, czy suplementacji melatoniny. Ponadto praktykuje się również suplementację DHEA. W przypadku, gdy POF wykryto stosunkowo wcześnie, istnieje możliwość pobrania komórek jajowych i przeprowadzenia zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Jeśli pacjentka nie jest jeszcze gotowa na zajście w ciążę, może zdecydować się na zamrożenie komórek jajowych, które właściwie przechowywane mogą zostać wykorzystane nawet za kilka lat.

Zobacz też: Wiek mężczyzny i in vitro – kiedy spada skuteczność IVF?

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.

Ciąża na życzenie? To nie zawsze tak działa!

Zadbaj o swoją płodność - wywiad prof. Rafał Kurzawa
fot. 123rf.com

Jak podejść do starań o dziecko? Kiedy powinna zapalić się nam czerwona lampka? O jakich elementach codzienności często zapominamy, a mogą okazać się kluczowe dla płodności? Wyjaśnia w rozmowie z nami prof. dr hab. n. med. Rafał Kurzawa – Dyrektor Medyczny The Fertility Partnership Polska – sieci klinik leczenia niepłodności, która w ostatnim czasie zainicjowała kampanię „Zadbaj o swoją płodność”.

Zapisz się do newslettera

Katarzyna Miłkowska: Mam wrażenie, że osoby, które nie zagłębiają się szczególnie w temat lub dopiero rozpoczynają starania o dziecko, mają przekonanie, że jest to bardzo prosta sprawa – czy rzeczywiście tak jest?

prof. dr hab. n. med. Rafał Kurzawa: Nie, zdecydowanie nie jest to prostą sprawą. Wskaźnik płodności u ludzi, którzy znajdują się biologicznie w momencie swojej najwyższej płodności (tj. są młodzi, zdrowi, nie mają obciążeń zdrowotnych i regularnie ze sobą współżyją) mówi, że w każdym miesiącu szanse na zajście w ciążę wahają się między 15 a 20 proc. Z tego też w pewnym sensie wynika definicja niepłodności: mówimy o niej wtedy, kiedy nie ma ciąży po roku regularnego współżycia. Owszem, rok jest tu okresem umownym, ale niewątpliwie podkreśla to fakt, że w ciążę nie zachodzi się życzeniowo. Owszem, część par ma to szczęście, że już w pierwszym lub drugim kobiecym cyklu udaje się odnieść sukces, lecz u znacznej większości musi minąć trochę czasu zanim partnerzy doczekają się pozytywnego testu ciążowego. Taka jest natura człowieka.

Czy zatem czerwona lampka powinna zapalić się nam właśnie po wspomnianym roku starań, czy może są sygnały, które już wcześniej powinny zwrócić nas w kierunku lekarzy?

Jeśli kobieta, która stara się o ciążę, podejrzewa, że coś może być nie tak, niezależnie od tego, jak długo trwają owe starania, czerwona lampka powinna się już palić. Wcale nie musi być tak, że dopiero po roku starań należy się zacząć zastanawiać, co się dzieje. W mojej opinii warto podejść do tego tematu świadomie, już w samym momencie podjęcia decyzji o ciąży.

Co to właściwie oznacza?

Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, powinni zastanowić się nad tym, czy w ich życiu nie wydarzyło się coś, co mogłoby ograniczyć ich płodność. Mowa przede wszystkim o ogólnym stanie zdrowia, ponieważ do zmniejszenia płodności mogą przyczyniać się problemy medyczne bardzo różnego rodzaju. Określenie „ogólny stan zdrowia” jest pojemne, wiem, ale naprawdę należy spojrzeć na siebie z szerokiej perspektywy, przy czym – owszem – kluczowe będą konkretne sytuacje medyczne z przeszłości, które bezpośrednio wiązały się z obszarem zdrowia reprodukcyjnego. Są to m.in. przebyte stany zapalne narządów rodnych kobiety, zwłaszcza zapalenie przydatków, czy też różnego rodzaju leczenie operacyjne, nawet wycięcie wyrostka robaczkowego, co także może ograniczyć kobiecą płodność, bo po tego typu zabiegu mogą pojawić się w jamie brzusznej zrosty.

Oczywiście należy również zwrócić uwagę na elementy związane z codziennym funkcjonowaniem. W stan ostrzegawczy winny wprowadzać kobietę takie objawy jak: bardzo bolesne miesiączki lub bóle występujące podczas współżycia, które mogą sugerować endometriozę. Istotny, chociaż w zasadzie od tego w ogóle powinniśmy zacząć, jest przebieg cyklu miesiączkowego. Kobieta musi odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy moje cykle są regularne?”. Jeśli nie, wiąże się to ze sporym ryzykiem występowania cykli bez jajeczkowania.

Zobacz też: PŁODNOŚĆ w kilku krokach

Co więcej, w ramach codziennego funkcjonowania niewątpliwie mieści się też pojęcie: „zdrowy styl życia”. Jeśli para pragnie zajść w ciążę, musi mieć świadomość, że palenie papierosów, znacząca nadwaga i otyłość, zła dieta oraz brak umiarkowanej aktywności fizycznej obniżają prawdopodobieństwo sukcesu. Zmniejsza je także brak regularnego współżycia, którego optimum oznacza kochanie się 2-3 razy w tygodniu, nie koncentrując się przy tym tylko na dniu owulacji. To właśnie takie podejście wiąże się z największymi szansami na zajście w ciążę, a wynika to z faktu, że w drogach rodnych kobiety ruchliwe plemniki będą obecne zawsze. Będą miały tym samym szansę na zapłodnienie komórki jajowej niezależnie od tego, kiedy konkretnie dojdzie do jajeczkowania. Mówimy o tym w ramach naszej kampanii edukacyjnej „Zadbaj o swoją płodność”, która ma na celu uwrażliwiać społeczeństwo właśnie na czynniki i sytuacje, które mają faktyczny wpływ na naszą płodność i zdrowie reprodukcyjne.

Warto zrobić sobie autoanalizę już na samym początku drogi do rodzicielstwa, a nie czekać rok, po upływie którego zastanawiać się, dlaczego jeszcze nam się nie udało. Cóż, jeżeli kobieta zmaga się z otyłością, pali papierosy i nie współżyje regularnie – nawet jeśli przy tym jest w rozumieniu medycznym zdrowa, a jej cykle są owulacyjne – sam praktykowany przez nią styl życia zmniejszy jej szanse na poczęcie dziecka niemalże do zera. Zmiany w tym zakresie powinny się zatem pojawić od razu, a nie dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach spontanicznych prób i niepowodzeń.

A czy z perspektywy Pana gabinetu tego typu przypadki – gdzie rzeczywiście styl życia jest kluczowy – są częste?

Myślę, że wiele w tym kontekście ogranicza fakt, że większość lekarzy oraz pacjentów zafiksowanych jest na problemie medycznym. Często umykają nam sprawy, które wydają się być błahe, a tak naprawdę odgrywają ogromną rolę. Z tego też względu optymalizacja stylu życia dotyczy praktycznie każdej pary, która zgłasza się do poradni leczenia niepłodności. Nie przesadzam – każdej. Dlatego ze szczerego serca polecam prześledzenie 10 porad, których udzielają specjaliści The Fertility Partnership Polska w ramach naszej kampanii.

Domyślam się jednak, że inaczej do tego wszystkie powinny podejść pary mające 20, 30 lub 40-kilka lat?

To jest bardzo słuszna uwaga – oczywiście. Im kobieta jest starsza, tym krócej powinna starać się o ciążę zanim zgłosi się do specjalisty ds. płodności. Nie jest to zapisane w rekomendacjach, ale na podstawie swojego doświadczenia uważam, że jeśli decyzję o swoim pierwszym dziecku podejmuje kobieta 38-letnia, powinna zgłosić się do specjalisty w zakresie leczenia niepłodności już na samym początku.

Od razu wiąże Pan to z jakimś problemem?

Zacznijmy może od tego, że tego typu wizyta pomoże ocenić, czy w danym przypadku występują przesłanki wskazujące na ryzyko zmniejszonej płodności. Newralgicznym czynnikiem, poza tymi, które wymieniłem wcześniej, jest tzw. rezerwa jajnikowa. Trzeba sprawdzić, czy jest ona wystarczająca, by kobieta miała czas na naturalne starania.

Czyli rozumiem, że badanie AMH jest jednym z pierwszych, które byłyby wskazane?

Przyznaję, jestem zwolennikiem przeprowadzania badań AMH, co nawet znajduje odzwierciedlenie w konstrukcji kampanii „Zadbaj o swoją płodność”, gdzie pule takich badań przekazujemy chętnym paniom za darmo. Owszem, są w zakresie proponowania badania AMH kobietom różnego rodzaju dyskusje, ponieważ jest ono względnie drogie – kosztuje ponad 100 zł. Niektórzy uważają, że w związku z tym nie powinno być badaniem przesiewowym, ale w moim odczuciu jest ono często bardzo zasadne. Oznaczenie stężenia AMH może być potrzebne chociażby po to, by uspokoić pacjentkę w kwestii pewnej linii czasowej, jaką ma przed sobą. Poza tym, wśród młodych kobiet często znajduje się też te, które mają nieadekwatnie niskie wartości AMH w stosunku do wieku. Uważam, że dla dobra tych pacjentek trzeba przyspieszyć świadomy proces diagnostyczno-terapeutyczny.

A co z czynnikami psychologicznymi – czy one także mogą wpływać na płodność?

Są niezmiernie ważne. Powiedziałbym, że wręcz fundamentalne, ponieważ z perspektywy psychosomatycznej niejako warunkują płodność. Jeśli dana kobieta żyje w permanentnym stresie, może występować u niej somatyzacja objawów, w tym np. zaburzenia miesiączkowania i cykle bezowulacyjne. Nie ma zatem wątpliwości, że istotnie może się to odbić na powodzeniu w staraniach o dziecko. Do planów rodzicielskich trzeba podejść wieloaspektowo, ponieważ to właśnie takie spojrzenie daje największe szanse na spełnienie marzeń o dziecku.

Zobacz też: Jak czasowe zaprzestanie leczenia niepłodności spowodowane pandemią COVID-19 wpłynęło na psychikę kobiet? Najnowsze badania!

Zadbaj o swoją płodność - wywiad prof. Rafał Kurzawa

 

Ekspert

Prof. dr hab. n. med. Rafał Kurzawa

Ginekolog położnik, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, a także specjalista embriologii klinicznej, który w ostatnim czasie objął stanowisko Prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii. Jest Dyrektorem Medycznym The Fertility Partnership Polska i każdego dnia pomaga parom pokonywać trudności na drodze do rodzicielstwa.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Redaktorka prowadząca e-magazyn "Chcemy Być Rodzicami" oraz portal o tej samej nazwie. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Wiek, styl życia, masa ciała – co jest kluczowe dla płodności? Okiem ekspertki

the fertility partership zadbaj o swoją płodność
for. 123rf.com

Styl życia, wiek, wiedza – każdy z tych elementów jest niezwykle istotny w czasie starań o dziecko. O czym konkretnie należy pamiętać? Co wesprze zdrowie reprodukcyjne, a co mu zaszkodzi? Mówi o tym w rozmowie z nami – a także w kampanii „Zadbaj o swoją płodność” – dr Marta Sikora-Polaczek, Dyrektor Laboratoriów IVF The Fertility Partnership Polska.

Zapisz się do newslettera

Czy ma Pani poczucie, że świadomość wagi zdrowia reprodukcyjnego w naszym społeczeństwie rośnie, czy raczej spada?

Dr Marta Sikora-Polaczek: Wydawałoby się, że skoro rośnie ogólna świadomość dotyczącą zdrowego trybu życia, tak samo będzie ze świadomością zdrowia reprodukcyjnego. Z jednej strony rzeczywiście tak jest – prowadząc aktywny tryb życia, jedząc zdrowo i ograniczając używki dbamy jednocześnie o nasze zdrowie reprodukcyjne. Z drugiej jednak strony ten tok myślenia może być ryzykowny. Bardzo często spotykamy się z parami, którym pozornie udaje się zatrzymać zegar biologiczny, ponieważ pomimo bycia sporo po 30-stce są zdrowi, aktywni i z poczuciem, że na rodzicielstwo zostało mnóstwo czasu. Niestety, tak nie jest. Niezależnie od tego, jak świetnie się czujemy i wyglądamy, komórki jajowe się starzeją, a do tego obniża się zarówno „wydajność” jajników, jak i jakość genetyczna komórek. Tym samym szansa na zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka z każdym rokiem dramatycznie spada.

Czy w takim razie, oprócz zdrowego stylu życia, jesteśmy w stanie jakkolwiek zadbać o nasze zdrowie reprodukcyjne lub przynajmniej dowiedzieć się, jakie mamy szanse na zostanie rodzicami?

W każdej chwili możemy wykonać proste badania, pozwalające nam wstępnie oszacować potencjał płodności. Badanie nasienia (seminogram) określa u mężczyzn liczbę, ruchliwość i żywotność plemników. Oznaczenie poziomu AMH u kobiet pozwala zaś określić tzw. rezerwę jajnikową – wynik takiego badania informuje, czy jajniki mają potencjał do uwalniania komórek jajowych. Co istotne, poziom AMH znacznie spada z wiekiem. Uważa się, że u kobiet 35-letnich pozostaje średnio jedynie 5% rezerwy jajnikowej. Jednocześnie wartości AMH są bardzo różne dla poszczególnych osób.

Dla wszystkich kobiet czas jest nieubłagany także w kontekście genetycznej jakości komórek jajowych. Wiemy, że procent prawidłowych chromosomowo żeńskich gamet gwałtownie spada po 30. roku życia, a u kobiet po 40. roku życia szanse na to, że dana komórka jajowa jest prawidłowa są niższe niż 20%. Tak więc – niestety – pomimo generalnego postępu w rozwoju medycyny, w przypadku medycyny rozrodu najistotniejszą kwestią wciąż pozostaje wiek. Główną radą dla osób chcących mieć biologicznie własne potomstwo jest więc ostrożność w odwlekaniu decyzji o rodzicielstwie lub rozważenie zabezpieczenia płodności na przyszłość poprzez zamrożenie komórek jajowych.

Zobacz też: Ciąża na życzenie? To nie zawsze tak działa!

The Fertility Partnership Polska Zadbaj o swoją płodność
fot. materiały prasowe

Niezależnie jednak od wieku, dla niektórych par jedyną szansą na rodzicielstwo będzie leczenie z wykorzystaniem zapłodnienia in vitro. Na którym etapie tego typu leczenia niezbędny jest embriolog?

Embriolog to specjalista, który wkracza właśnie na etapie zapłodnienia pozaustrojowego. Nie mamy kontaktu z parą w trakcie diagnostyki lub wcześniejszych etapów leczenia, za to cały proces zapłodnienia pozaustrojowego – od pobrania komórek do podania lub/i zamrożenia zarodka – przebiega w laboratorium embriologicznym. Specyfiką tego zawodu jest to, że przeprowadzając zapłodnienie, a następnie godzina po godzinie obserwując rozwój zarodkowy (znaczna część laboratoriów jest wyposażona w systemy time-lapse, umożliwiające ciągły podgląd rozwoju zarodkowego), zdecydowanie więcej czasu spędzamy z samymi komórkami i zarodkami niż z leczącą się parą. Staramy się jednak mieć jak największy kontakt z pacjentami: na bieżąco informujemy, co dzieje się w laboratorium, zachęcamy do zadawania pytań oraz do uczestnictwa w warsztatach informacyjnych przed rozpoczęciem leczenia. Obie nasze kliniki z The Fertility Partnership Polska oferują takie cykliczne, kompleksowe webinary dla chętnych par.

Nawiązując zatem do grupy The Fertility Partnership (TFP) – czy fakt, że CM Macierzyństwo i Vitrolive ze Szczecina są jej członkami daje osobom, które starają się o dziecko z pomocą tych właśnie placówek, dodatkowe powody do zaufania?

Zgodnie z obowiązującą w Polsce ustawą o leczeniu niepłodności wszystkie ośrodki medycznie wspomaganej prokreacji muszą pracować bezpiecznie. Wydaje się również, że skuteczność leczenia, dzięki obowiązującym wytycznym i rekomendacjom, nie różni się drastycznie pomiędzy ośrodkami. Jednakże przynależność do międzynarodowej grupy The Fertility Partnership to – przynajmniej z punktu widzenia embriologa – niezwykle istotna sposobność na czerpanie z wiedzy i doświadczeń ogromnej rzeszy specjalistów. Dostęp do szkoleń i bezpośredni kontakt ze światowej klasy ekspertami jest nie do przecenienia i wpływa na efektywność leczenia. To także wyjątkowa standaryzacja i kontrola jakości laboratoriów, co z pewnością doceniłabym jako pacjentka.

Wracając jeszcze do stylu życia – czy w samym leczeniu in vitro ma on równie duże znaczenie, co w staraniach naturalnych? Zdarza się bowiem spotykać z myślą, że: „In vitro wszystko załatwi” – zdaje się, że jest to spore uproszczenie…

To zdecydowanie niewłaściwy sposób rozumowania. Rzeczywiście, zapłodnienie pozaustrojowe jest jedynym ratunkiem dla osób, u których z różnych względów nie może dojść do zapłodnienia w sposób naturalny (np. niedrożne jajowody, skrajnie obniżone parametry nasienia). Ogromnie też zwiększa szanse na zajście w ciąże par z ograniczoną płodnością. Jednakże efektywność zapłodnienia pozaustrojowego jest w dużym stopniu determinowana przez jakość komórek jajowych i plemników, z których powstaje zarodek. Opublikowanych jest szereg rozległych doniesień naukowych mówiących o negatywnym wpływie np. otyłości oraz palenia papierosów na skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego. Prowadząc zdrowy tryb życia dbamy o wszystkie komórki naszego organizmu, a zatem także o komórki rozrodcze – nie zapominajmy o tym. Bardziej szczegółowo opowiadamy o tym w ramach naszej kampanii „Zadbaj o swoją płodność” z The Fertility Partnership Polska. Czasami bowiem wydaje się, że niektóre wskazówki są oczywistością, ale tak naprawdę zaskakująco mało nacisku kładziemy na proste zasady dotyczące naszych zachowań, a mocno koncentrujemy się na powodzeniu interwencji medycznej. Warto mieć wzgląd na wszystkie te elementy.

Rozmowa prowadzona w ramach popularyzacji inicjatywy edukacyjnej podjętej przez grupę The Fertility Partnership Polska – kampanii „Zadbaj o swoją płodność”.

Zobacz też: PŁODNOŚĆ w kilku krokach

Ekspert

dr Marta Sikora-Polaczek

Dyrektor Laboratoriów IVF The Fertility Partnership Polska, embriolog kliniczny z certyfikatami ESHRE oraz PTMRiE, na co dzień związana z kliniką CM Macierzyństwo w Krakowie.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Redaktorka prowadząca e-magazyn "Chcemy Być Rodzicami" oraz portal o tej samej nazwie. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

(Nie)płodność męska – 1/3 Polaków miała problem w poczęciu dziecka z partnerką

niepłodność męska AXAREN
fot. 123rf.com

Jedne z badań opinii publicznej wskazują, że ponad 36% Polaków stara się obecnie ze swoją partnerką o dziecko. 36% badanych mężczyzn przyznało jednocześnie, że miało problemy z poczęciem dziecka.

Zapisz się do newslettera

Męska (nie)płodność męska pod lupą

Badanie opinii Polaków na temat ich płodności zostało zrealizowane na zlecenie Sepharmy w celu ustalenia podejścia mężczyzn w wieku 18-54 lat do zagadnień związanych z ich płodnością. Ogółem 66% ankietowanych przyznało, że posiada dzieci. Jednocześnie 36% mężczyzn wskazało, że obecnie stara się ze swoją partnerką o dziecko. Najczęściej deklaracje te padały ze strony mężczyzn w wieku 23-34 lat (44% wskazań) oraz 35-44 lat (37 % wskazań).

Wyniki naszego badania, dotyczące posiadania dzieci przez mężczyzn, nie są dla nas zaskoczeniem. Liczba posiadanego potomstwa rośnie wraz z wiekiem, a o dzieci starają się najczęściej mężczyźni znajdujący się w dwóch środkowych grupach wiekowych. Sądzimy, że czynnikiem, który w dużej mierze wpływa na ten wynik jest wcześniejsze, poprzedzające pragnienie ojcostwa, dążenie do osiągnięcia przez nich stabilizacji i bezpieczeństwa finansowego – wskazuje Paweł Szczeciński, prezes Zarządu Sepharma Sp. Z o.o.

Czy oby na pewno młodość = płodność?

Raport z opisywanego tu badania wskazuje, że ogółem jedynie 28% ankietowanych mężczyzn starało się z partnerką o dziecko w ciągu ostatnich 5 lat. Eksperci zwracają jednak uwagę na fakt, że 36% ankietowanych przyznało, że miało problemy z poczęciem dziecka z partnerką.

Co jednak ważne, nie jest to od razu określane jako niepłodność męska, ponieważ ankietowani nie wskazali, czy przedłużające się starania były związane z tą chorobą (u osób poniżej 35. roku życia niepłodność diagnozuje się zwykle po 12 miesiącach regularnych zbliżeń bez zabezpieczenia, które nie kończą się ciążą). Nie wiemy też, który czynnik w tych trudnościach był kluczowy – męski, czy żeński. Jednocześnie warto podkreślić, że najczęściej odpowiedź taka – mówiąca o trudnościach w poczęciu – była udzielana w dwóch najmłodszych grupach wiekowych badanych mężczyzn, co w pewnym sensie burzy mit mówiący o tym, że młody = płodny.

 

Z wyników przeprowadzonego przez nas badania widać, że najwięcej problemów z poczęciem dziecka z partnerką zadeklarowali najmłodsi mężczyźni, którzy brali udział w ankiecie, czyli z grup wiekowych 18-24 lata i 25-34 lata.

Spodziewaliśmy się, że wynik ten będzie raczej charakteryzował starszych mężczyzn. Autorytety medyczne, z którymi współpracujemy, sugerują, że może być to związane z  przemęczeniem młodych mężczyzn, będących w większości na początku swojej kariery zawodowej, i towarzyszącym temu stresem. W efekcie ich organizmy są przeciążone, co ogólnie wpływa negatywnie na ich kondycje fizyczną, a w konsekwencji również na płodność. Nie sprzyja temu także niezdrowy tryb życia oraz choroby cywilizacyjne.

Obecnie w dobie pandemii koronawirusa pojawia się też coraz więcej badań wskazujących na zwiększenie tego problemu w najbliższej przyszłości – przekonuje Paweł Szczeciński, prezes Zarządu Sepharma Sp. Z o.o.

Badanie opinii mężczyzn zlecone przez Sepharmę zostało wykonane w na przełomie września i października br. przez SW RESEARCH Agencję Badań Rynku i Opinii. Objęło mężczyzn w wieku 18-55 lat, będących w stałej relacji z partnerką. Zostało zrealizowane metodą wywiadów on-line (CAWI) na próbie 523 respondentów.


AXAREN

Astaksantyna to substancja o wielu cennych właściwościach a także silny antyoksydant. Substancja  ta znalazła swoje zastosowanie w medycynie i sporcie. Silne działanie antyoksydacyjne sprawia, że astaksantyna skutecznie opóźnia procesy starzenia się organizmu, skutecznie wpływa na witalność i poprawia wydolność organizmu.

Sepharma to polski producent suplementów diety z naturalnych składników. Produkty Sepharmy są sprawdzone, skuteczne i bezpieczne, ponieważ na etapie prac badawczych wykorzystywana jest wiedza i doświadczenie ekspertów spółki oraz najnowsze technologie.

AXAREN MEN to kompleksowe połączenie astaksantyny z witaminą C, kwasem foliowym i cynkiem, które uzupełniają codzienną dietę mężczyzny w naturalne składniki wspomagające siły witalne i korzystnie wpływające na jakość nasienia. Astaksantyna zawarta w Axaren Men jest produkowana z alg Haematoccous pluvialis i jest obecnie uważana za najsilniejszy antyoksydant występujący w naturze.

Zobacz też: Spermiogram – co to za badanie i jak się do niego przygotować?

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

PŁODNOŚĆ w kilku krokach

„Zadbaj o swoją płodność” – to nie tylko puste słowa. To konkretne wskazówki, które mogą pomóc Ci spełnić marzenia o rodzicielstwie. Jak to zrobić? Opowiadają o tym specjaliści z porozumienia The Fertility Partnership Polska: Vitrolive ze Szczecina oraz CM Macierzyństwo z Krakowa.

Zapisz się do newslettera

Wraz z nadejściem października wystartowała ogólnopolska kampania edukacyjna „Zadbaj o swoją płodność” z The Fertility Partnership Polska. Przez 10 tygodni specjaliści grupy będą przekazywać wiedzę z zakresu zdrowia reprodukcyjnego. W ramach akcji będzie można też wykonać niektóre badania oraz otrzymać vouchery na bezpłatne konsultacje (pierwszorazową i kolejną). Wszystkie te działania są niezwykle ważne, ponieważ pozwalają zwiększać świadomość na temat problemów związanych z płodnością, a jak wiadomo, owa świadomość redukuje lęk i ewentualne obawy przed sięgnięciem po pomoc. Ułatwia też działania profilaktyczne, pomaga zadbać o siebie i swoich najbliższych. Co zatem warto wiedzieć?

POZWÓL SOBIE POMÓC

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące swoich możliwości naturalnego poczęcia dziecka, warto skonsultować się z lekarzem. Pomoc niosą w tym zakresie między innymi specjaliści ze wspomnianych już klinik zrzeszonych w ramach europejskiego porozumienia The Fertility Partnership (TFP)Vitrolive znajduje się w Szczecinie i zajmuje się pełnoprofilową diagnostyką niepłodności partnerskiej, a także leczeniem z zakresu ginekologii i położnictwa. Działając od ponad 12 lat, przeprowadza leczenie metodami wspomaganego rozrodu, osiągając świetne wyniki skuteczności. To samo dotyczy Centrum Medycznego Macierzyństwo w Krakowie, gdzie lekarze bazują na medycynie opartej na faktach, profesjonalizmie, doświadczeniu oraz empatii. Oba ośrodki mogą pochwalić się bardzo dobrze działającymi laboratoriami in vitro, co jest wynikiem zaangażowania zespołu, wyposażenia klinik, wdrożonych procedur i kontroli jakości.

Sukces leczenia w Vitrolive i CM Macierzyństwo nie jest obietnicą bez pokrycia, bowiem obecność klinik w porozumieniu TFP gwarantuje wysokie standardy opieki – usługi są weryfikowane przez system, który wypracowywano przez ponad 35 lat wymiany do świadczeń między załogami z tej transgranicznej grupy. TFP składa się z kilkunastu placówek zlokalizowanych w 6 państwach, w tym dwóch ośrodków w Polsce. Ma też sieć placówek satelitarnych, laboratorium diagnostyczne, własny ośrodek dializ i bank komórek rozrodczych. Takie zaplecze pozwala dzielić się
doświadczeniami, a także mobilizować się wzajemnie do dalszej pracy.

Dla obserwatorów swoich social mediów organizatorzy kampanii „Zadbaj o swoją płodność” z The Fertility Partnership Polska przygotowali vouchery na bezpłatne konsultacje do lekarzy Vitrolive i CMM oraz pakiety bezpłatnych badań AMH i badań nasieniaŚledźcie profile klinik na Facebook (funpage Vitrolive Macierzyństwo), Instagramie oraz youtube.com!

Zobacz też: Jak czasowe zaprzestanie leczenia niepłodności spowodowane pandemią COVID-19 wpłynęło na psychikę kobiet? Najnowsze badania!

OTO PIERWSZE 5 WSKAZÓWEK OD SPECJALISTÓW Z THE FERTILITY PARTNERSHIP POLSKA:

1. WIEK

Wrogiem płodności, którego nie da się pokonać, jest wiek. Jeśli para chce mieć własne biologicznie poczęte dziecko, powinna starać się o nie przed ukończeniem 30. roku życia – prof. Rafał Kurzawa, dyrektor medyczny The Fertility Partnership Polska.

2. REGULARNE WSPÓŁŻYCIE

Aby zajść w ciążę, potrzebne jest regularne współżycie, bez zamykania się na konkretne fazy cyklu. Tymczasem wiele par pragnących mieć potomstwo „ustawia” swoje życie seksualne pod dzień owulacji, uprawiając tzw. współżycie celowane.
Jak wykazują badania, najwyższy wskaźnik płodności występuje, gdy kochamy się systematycznie co 2–3 dni
 – dr Robert Sienkiewicz z kliniki Vitrolive.

3. PŁODNOŚĆ

Radzimy sobie coraz lepiej z chorobami nowotworowymi, doprowadzając bardzo często do całkowitego wyzdrowienia pacjentów. Ubocznym skutkiem terapii przeciwnowotworowych może być jednak utrata płodności. Mając tę świadomość, możemy skutecznie zachować potencjał płodności przed rozpoczęciem terapii. Korzystajmy z tej możliwości! – dr Wojciech Kolawa z CM Macierzyństwo.

4. BMI

Nadwaga i otyłość mogą niekorzystnie wpływać na płodność kobiety. Masa ciała w normie to większa szansa na prawidłowe poczęcie, mniejsze ryzyko powikłań w trakcie ciąży, łatwiejszy poród i fizjologiczny przebieg połogu – dr Wojciech Głąbowski z kliniki Vitrolive.

5. PAPIEROSY? STOP!

Rzuć palenie! Korzyści dla zdrowia (w tym reprodukcyjnego) są oczywiste. Palenie papierosów istotnie obniża parametry nasienia u mężczyzn, a u kobiet może powodować problemy z owulacją i wcześniejszą menopauzę. Myślisz o rodzicielstwie – porzuć nikotynę! – dr Krzysztof Mirocki z CM Macierzyństwo.

 

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.