Przejdź do treści

Ryzyko porażenia mózgowego u dzieci poczętych dzięki in vitro spadło o ponad 50% w ciągu ostatnich 20 lat

porażenie mózgowe a in vitro
Fot famveldman/ 123RF

Zapłodnienie in vitro dla wielu par jest jedyną szansą na posiadanie upragnionego potomstwa. Przed rozpoczęciem leczenia, zgodnie z zaleceniami lekarskimi, partnerzy muszą wykonać szereg badań. Niestety, dzieci poczęte metodą zapłodnienia pozaustrojowego są bardziej narażone na ryzyko porażenia mózgowego. Jednak co ciekawe, naukowcy ustalili, że ryzyko to spadło o ponad 50% w ciągu ostatnich 20 lat. Dowiedzmy się zatem więcej.

Zapisz się do newslettera

Przeprowadzone badania

Piętnaście lat temu przeprowadzono w Danii badanie, które wykazało znacznie zwiększone ryzyko porażenia mózgowego u niemowląt urodzonych dzięki technice wspomaganego rozrodu in vitro.

Ostatnimi czasy w Danii, Finlandii i Szwecji przeprowadzono kolejne badanie populacyjne, które tym razem wykazało, że ryzyko porażenia mózgowego u dzieci poczętych dzięki in vitro spadło o ponad 50% w ciągu ostatnich dwudziestu lat.

Badaniami objęto trzy narodowe kohorty urodzeniowe IVF – pierwsza populacja to dzieci urodzone w Danii w latach 1990–2010, druga obejmowała dzieci z Finlandii urodzone w latach 1990–2010, z kolei trzecia to dzieci ze Szwecji urodzone latach 1990–2014. W badaniu udział wzięło łącznie 111 844 osób.

Wyniki badań

Rejestry zdrowia dzieci urodzonych dzięki in vitro porównywane zostały z danymi prawie 5 milionów dzieci poczętych naturalnie. Mimo iż w wynikach badań ryzyko wystąpienia porażenia mózgowego było nadal widoczne, stwierdzono, że częstość występowania regularnie spada. Więcej o powikłaniach po in vitro przeczytacie TUTAJ.

„Liczba bliźniąt urodzonych dzięki in vitro zmalała, co zmniejszyło ryzyko wystąpienia porażenia mózgowego u dzieci poczętych dzięki omawianej technice wspomaganego rozrodu” – informuje dr Spangmose ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze.

„Transfer kilku zarodków wciąż praktykowany jest w wielu krajach na świecie. Wyniki naszych badań dowodzą, że powinno się przenosić pojedyncze zarodki, tak by uzyskać pojedyncze ciążedodaje specjalista, której słowa cytuje News Medical.

W Europie, a w szczególności w krajach skandynawskich, w ciągu ostatnich dwóch dekad nastąpił znaczny spadek ciąż bliźniaczych po zapłodnieniu in vitro. Ponadto zmniejszenie częstości porodów mnogich doprowadziło do zmniejszenia liczby porodów przedwczesnych, które także zwiększały ryzyko porażenia mózgowego.

Tak więc, chociaż dokładna przyczyna porażenia mózgowego jest nieznana, wiadomo, że przedwczesne porody, niska masa urodzeniowa i porody bliźniacze są głównymi czynnikami ryzyka.

Co istotne, szczegółowe badania wykazały, że ryzyko porażenia mózgowego praktycznie zniknęło u dzieci IVF urodzonych w krajach skandynawskich po wprowadzeniu na początku XXI wieku polityki transferu pojedynczego zarodka.

źródło: News Medical 

Zobacz też: Model matematyczny, który wyjaśni dlaczego tak wiele ciąż i prób in vitro kończy się niepowodzeniem?

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.

Litwa: Zautomatyzowany system selekcji zarodków zwiększy szansę na sukces IVF

Zautomatyzowany system selekcji zarodków
Fot. 123rf

Zespół naukowców z Uniwersytetu Technicznego w Kownie (KTU) jako pierwszy na Litwie zastosował metody sztucznej inteligencji (AI) do oceny danych dotyczących rozwoju zarodków ludzkich. System fotografuje embriony co pięć minut, przetwarza dane o ich rozwoju i powiadamia o wszelkich zaobserwowanych anomaliach. Zwiększa to prawdopodobieństwo wyboru najbardziej żywotnego i zdrowego zarodka do zabiegu in vitro.

Zapisz się do newslettera

Interdyscyplinarny zespół badaczy z KTU pod kierownictwem dr Raudonisa opracował zautomatyzowaną metodę oceny zarodków we wczesnym stadium. Metoda opiera się na przetwarzaniu danych wizualnych zebranych przez fotografowanie rozwijającego się zarodka co pięć minut z siedmiu różnych stron przez okres pięciu dni. W ten sposób generowanych jest do 20 000 obrazów. Ręczna ocena ich wszystkich byłaby niemożliwa dla embriologa prowadzącego zabieg.

„Ocena stanu zdrowia zarodka we wczesnym stadium rozwoju na podstawie informacji wizualnych nie jest łatwym zadaniem. Tutaj z pomocą przychodzi technologia”- mówi dr Vidas Raudonis, profesor na Wydziale Automatyki Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Elektronicznej KTU.

Zobacz też: Hodowla zarodków w sztucznej macicy? To możliwe 

Ostateczną decyzję zawsze podejmuje embriolog

Na etapie oceny fotografii embriolog może polegać na algorytmie sztucznej inteligencji opracowanym przez KTU.

Nasz algorytm automatycznie analizuje zdjęcia i zaznacza wszystkie zdarzenia i anomalie, które mogą wpłynąć na pomyślny dalszy rozwój zarodka. Należy zauważyć, że ostateczną decyzję podejmuje embriolog – algorytm sztucznej inteligencji jest jedynie narzędziem, które pozwala obiektywnie uzasadnić decyzję – wyjaśnia dr Raudonis, a jego słowa cytuje News Medical.

Ze względu na tempo rozwoju zarodków zmiany wskazujące na nieprawidłowości mogą nie zostać zauważone podczas ręcznej analizy danych. Sztuczna inteligencja jest szkolona, ​​aby dostrzegać wszystkie istotne cechy zdrowego zarodka w sekwencji zdjęć. W związku z tym może powielać pracę embriologa, a ściślej – przeprowadzić wizualną kontrolę rozwoju zarodka.

Technologia jest już w użyciu

Zautomatyzowana ocena rozwoju zarodków to nowa dziedzina nie tylko na Litwie, ale i na świecie. W ciągu ostatnich lat pojawiły się techniczne możliwości tworzenia bardziej wyrafinowanych metod i algorytmów sztucznej inteligencji. Na tym polu pracują zespoły naukowców z Izraela, Australii, Danii i innych krajów.

W zeszłym roku pisaliśmy o sieci neuronowej wybierającej blastocysty do implantacji – przełomowym dokonaniu naukowców z Bostonu.

Źródło: News Medical

Zobacz też: Selekcja wysokiej jakości plemników za pomocą fal akustycznych? To możliwe!

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Hodowla zarodków w sztucznej macicy? To możliwe

sztuczna macica
Fot. 123rf

Naukowcom udało się wyhodować zarodki myszy w sztucznej macicy – to pierwszy tego typu udany eksperyment. Badania przeprowadzono w Instytucie Naukowym Weizmanna w Izraelu.

Zapisz się do newslettera

Prof. Jacob Hanna wraz z zespołem odkrył sposób na hodowanie mysich embrionów poza macicą. Wyniki badań zostały opublikowane w marcu br. w Nature.

Obserwacja wczesnego rozwoju embrionalnego zarodka

Jak wyjaśnia prof. Hanna, wiele z tego, co obecnie wiadomo o rozwoju embrionalnym ssaków, pochodzi z obserwacji tego procesu u innych organizmów, takich jak żaby lub ryby, które składają przezroczyste jaja, lub z uzyskania statycznych obrazów z wypreparowanej myszy.

Świętym Graalem biologii rozwoju jest zrozumienie, w jaki sposób pojedyncza komórka, zapłodnione jajo, może wytworzyć wszystkie określone typy komórek w ludzkim ciele i rozrosnąć się do 40 bilionów komórek. Naukowcy próbują dowiedzieć się tego od zarania dziejów – komentował Paul Tesar, biolog z akademii medycznej Case Western Reserve University w Cleveland, w rozmowie z The New York Times.

Zespół badawczy z Instytutu Weizmanna skoncentrował się na poznaniu programu rozwojowego embrionalnych komórek macierzystych ssaków. Przez siedem lat, metodą prób i błędów, opracowywał dwuetapowy proces. W końcu był w stanie hodować normalnie rozwijające się zarodki myszy poza macicą przez sześć dni – to około jednej trzeciej z 20-dniowej ciąży myszy. Do tego czasu zarodki mają już dobrze zarysowaną budowę ciała i widoczne narządy.

Badacze podkreślają, że – mimo nienaturalnego otoczenia – zarodki wyglądały tak samo, jakby rozwijały się wewnątrz żywego organizmu.

Zobacz też: Kontrola płci potomstwa? Badania na myszach pokazują, jak konkurują ze sobą chromosomy X i Y

Sztuczna macica

Zespół pod kierownictwem doktora Jacoba Hanny stworzył sztuczną, mechaniczną macicę. Zapewnia ona prawidłowy rozwój zarodków i jednocześnie daje wgląd w poszczególne etapy ich rozwoju. Składa się ona ze szklanych fiolek z płynem odżywczym, do których przenosi się zapłodnione komórki jajowe z naturalnych macic. Naczynia przymocowane są do powoli obracającego się koła.

Jak to wygląda? Możesz zobaczyć na Twitterze doktora:

Szanse i zagrożenia

Dzięki sztucznej macicy będziemy mogli dowiedzieć się więcej o tym, jakie czynniki wpływają na poronienie i dlaczego zapłodnione komórki jajowe nie mogą prawidłowo zagnieździć się w macicy. Eksperyment daje też szansę na dokładne zaobserwowanie, jak mutacje lub delecje genów wpływają na rozwój płodu.

Zdaniem prof. Paula Tesara, wspomniane badania mogą w przyszłości dać możliwość, by rozwój innych ssaków, w tym człowieka, również odbywał się poza macicą. Profesor podkreślił jednak, że jeśli taki scenariusz miałby się kiedykolwiek spełnić, wcześniej należałoby podjąć szereg dyskusji, czy ta metoda jest właściwa z etycznego i społecznego punktu widzenia.

To kolejne odkrycie z ostatnich miesięcy stawiające przed nami pytania z zakresu bioetyki. Więcej dowiesz się z artykułu: Hodowla zarodków dłuższa niż 14 dni? Naukowcy zastanawiają się, czy przesunąć granicę.

Źródła: News Medical / The New York Times

Zobacz też: Błąd w komórce jajowej? To norma – przekonują badacze

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.