Przejdź do treści

Starania o dziecko okiem endokrynologa

strania o dziecko endokrynolog
fot. 123rf.com

Hormony – które z nich są szczególnie istotne podczas starań o dziecko? Jakie są normy? Tu wszystko wpływa na wszystko! O roli układu hormonalnego w staraniach o dziecko opowiada dr Patrycja Sodowska, specjalistka ginekologii i położnictwa, a także lekarz – endokrynolog z katowickiej kliniki InviMed.

Zapisz się do newslettera

Które hormony są szczególnie istotne w czasie starań o dziecko?

Najważniejsze są hormony, które określają prawidłowość przebiegu cyklu miesięcznego kobiety. Istnieje pakiet standardowych badań, które para zgłaszająca się do kliniki leczenia niepłodności powinna ze sobą przynieść. Jeżeli ich nie ma, wykonanie tych badań zostaje zlecone już na samym początku.

Które hormony powinniśmy zbadać w pierwszej kolejności?

Początkowo należy sprawdzić hormon folikulotropowy (FSH), wydzielany przez przedni płat przysadki mózgowej. Reguluje on procesy wpływające na funkcjonowanie żeńskiego układu rozrodczego, poniekąd mówi nam też o rezerwie jajnikowej. Badanie FSH zalecane jest pomiędzy 2. a 4. dniem cyklu.

Kolejna ważna rzecz do zbadania to AMH, czyli hormon antymüllerowski. Jest on kluczowym wykładnikiem rezerwy jajnikowej, co bezpośrednio odpowiada za płodność kobiety.

Ponadto ocenić należy poziom estradiolu, prawidłowość wydzielania prolaktyny z przysadki mózgowej oraz hormon tarczycy, TSH.

„Podsumowując – FSH, AMH, estradiol, prolaktyna i TSH – to są najbardziej podstawowe badania, które zlecamy starającym się o dziecko” – mówi dr Sodowska.

Czy można samodzielnie ocenić wyniki badań?

Normy są podane w karcie wyników, można więc samodzielnie porównać swoje wyniki ze wskazanymi przez laboratorium „widełkami”. Najlepiej jednak udać się w tym celu do lekarza, co pozwoli dokonać oceny holistycznej.

Zobacz też: Insulinooporność – czym jest i jak wpływa na płodność?

Hormony wpływają na siebie wzajemnie

Nie należy patrzeć na układ hormonalny w oderwaniu od reszty organizmu. To jest jak mechanizm zegarka – nie da się patrzeć pojedynczo na żaden z trybików.

„Układ hormonalny to układ powiązany – gdy poprawi się jeden wynik, zwykle inne też ulegają poprawie. Na przykład, gdy mamy niedoczynność tarczycy, często idzie za tym hiperprolaktynemia. Jeśli więc wyrównamy czynność tarczycy i TSH zacznie spadać, najpewniej poziom prolaktyny również się obniży (o ile nie mamy innych zaburzeń)” – podkreśla specjalistka.

Duże znaczenie ma tutaj czynnik psychologiczny. Każdy stres odgrywa rolę. Kortyzol, prolaktyna, TSH itd. – nie ma hormonu, na który stres by nie oddziaływał.

Normy hormonów podczas starania o ciążę

Prawidłowe stężenie FSH u kobiety w wieku rozrodczym znajduje się w przedziale 3-12 mIU/ml. Zaś normy AMH są ściśle zależne od wieku kobiety, dla pań pomiędzy 30. a 35. rokiem życia wynoszą 0,71-7,59 ng/ml.

Kobiety starające się o dziecko powinny mieć TSH na poziomie poniżej 2,5 mIU/ml. Krew do badań TSH najlepiej pobrać między 2. a 4. dniem cyklu.

Prawidłowy poziom prolaktyny wynosi 5-25 ng/ml. Jeżeli badania wykonywane są po posiłku lub po stosunku, jej poziom może być zawyżony. Na wynik ma wpływ również bodziec stresowy, a pamiętajmy, że często pacjentki idąc do laboratorium boją się pobierania krwi i bólu.

Normy estradiolu są odmienne w różnych momentach cyklu miesiączkowego. W okresie około owulacyjnym powinien wynosić ok. 200-250 pg/ml.

Badając poziom progesteronu sprawdzamy wydolność ciałka żółtego i zdolność do podtrzymania ciąży. Norma dla starających się o dziecko wynosi powyżej 15 ng/ml w środku drugiej fazy cyklu.

Jeżeli znajdujemy jakieś nieprawidłowości w wynikach, wówczas możemy zrobić rozszerzanie badania. Przy zaburzeniach hormonalnych, takich jak np. zespół policystycznych jajników, warto zbadać hormon LH (lutropina).

Czy zaburzenie hormonalne są dziedziczne?

Zaburzenia hormonalne, szczególnie niedoczynność tarczycy czy choroba Hashimoto mogą mieć źródło w genach. Wszystkie choroby autoimmunologiczne mogą być dziedziczne, podobnie jak alergie.

Podsumowując, warto pamiętać, że nasz organizm jest zmienny, a hormony to niezwykle „delikatna materia”. Nie da się raz na zawsze ustalić dawki leku, bowiem u większości pacjentek dawka ta jest zmienna, tak jak i my – czasem nawet niewielki stres wpływa na nasze samopoczucie.


Zobacz też: Badanie przed in vitro – TSH pod lupą

Ekspert

dr Patrycja Sodowska

Doktor Patrycja Sodowska to gruntownie wykształcona lekarka ze stopniem doktora nauk medycznych i międzynarodowym doświadczeniem. Specjalistka o szerokiej wiedzy i szczerym uśmiechu, którym zjednuje sobie ludzi. To stuprocentowa profesjonalistka, która nie zapomniała o tym, że w pracy ginekologa liczy się także delikatność. Pary, które przychodzą do niej na pierwszą konsultację niepłodnościową, wychodzą z gabinetu nie tylko z konkretnymi zaleceniami, ale także z nową nadzieją w oczach.

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Copywriterka medyczna.

Czy sztuczna inteligencja może przewidzieć niepłodność męską?

Czy sztuczna inteligencja pomoże przewidzieć niepłodność męską?

Niepłodność w równym stopniu dotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn. W przypadku niepłodności męskiej to azoospermia, czyli całkowity brak plemników w nasieniu, jest jednym z kluczowych problemów uniemożliwiających parze posiadanie dziecka.

Zapisz się do newslettera

Leczenie azoospermii

W leczeniu azoospermii u mężczyzn wymagana jest ekstrakcja plemników z jąder (TESE) w celu uzyskania dojrzałych plemników. Podczas badania preparatom histologicznym przypisuje się punktację, zwaną skalą Johnsena, w skali od 1 do 10, w oparciu o cechy histopatologiczne jądra.

„Skala Johnsena jest szeroko stosowana w urologii, odkąd została po raz pierwszy odnotowana 50 lat temu. Jednak ocena histopatologiczna jądra nie jest łatwym zadaniem i zajmuje dużo czasu ze względu na złożoność tkanki jądra, wynikającą z wielu wysoce wyspecjalizowanych etapów spermatogenezy”– mówi dr Hideyuki Kobayashi.

Zobacz też: 5 sposobów, które jednocześnie wspomogą płodność kobiety i mężczyzny

Wykorzystanie technologii sztucznej inteligencji

Głównym celem lekarzy było uproszczenie tego niezwykle czasochłonnego etapu diagnozy poprzez wykorzystanie technologii sztucznej inteligencji. Dzięki zautomatyzowanemu uczeniu maszynowemu, lekarze bez umiejętności programowania mogą wykorzystywać głębokie uczenie się do budowania własnych modeli.

„Stworzony przez nas model może klasyfikować histologiczne obrazy jąder bez pomocy patologów. Mam nadzieję, że nasze podejście umożliwi klinicystom z każdej dziedziny medycyny zbudowanie modeli opartych na sztucznej inteligencji, które będą mogły być wykorzystywane w ich codziennej praktyce klinicznej.”

Aby uprościć wykorzystanie wyników Johnsena w praktyce klinicznej, zidentyfikowano cztery etykiety punktacji Johnsena:  1-3, 4-5, 6-7 i 8-10.

Sztuczna inteligencja przyszłością medycyny?

Sztuczna inteligencja stała się niezwykle popularna i stosowana jest we wszystkich dziedzinach medycyny. Jednak wykorzystanie sztucznej inteligencji przez klinicystów w szpitalach nadal jest utrudnione ze względu na potrzebę pomocy naukowców zajmujących się danymi.

„Wykorzystywana przez nas platforma uczenia maszynowego oparta na chmurze, może stać się tak potężnym narzędziem w medycynie, że w niedalekiej przyszłości lekarze w szpitalach będą z łatwością korzystać z klasyfikatorów obrazów medycznych opartych na sztucznej inteligencji(…) Najtrudniejszą częścią było zrobienie zdjęć patologii jąder – było to bardzo czasochłonne” – słowa dr Kobayashi cytuje News Medical

Grupa dr Kobayashiego opisała rozwój opartego na sztucznej inteligencji algorytmu oceny wyników Johnsena łączących oryginalne obrazy (X400), które osiągnęły wysoką dokładność. To pierwszy raport dotyczący algorytmu, którego można użyć do przewidywania wyników Johnsena bez konieczności polegania na patologach i ekspertach w dziedzinie nauki o danych.

Źródło: News Medical

Zobacz też: Litwa: Zautomatyzowany system selekcji zarodków zwiększy szansę na sukces IVF

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.