Przejdź do treści

Po transferze: co wolno, czego nie? [FILM]

Często pacjentki interesuje, co dzieje się w organizmie kobiety po transferze. Na te pytania odpowiada dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej nOvum. 

Zapisz się do newslettera

Kobieta po transferzeniespecjalnie czuje, że coś się z nią dzieje szczególnego. Oczywiście leki hormonalne, mogą powodować huśtawki nastrojów, obrzmienie piersi, ale tak naprawdę najważniejsze rzeczy zachodzą w jej macicy.

– Zarodek się zagnieżdża, czyli implantuje w błonie śluzowej macicy około 7. dnia, czyli jeśli podajemy zarodek 2-3 dniowy to będzie za około 4 dni, a jeśli podajemy blastocystę, to za dwa dni – mówi  dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii z Przychodni Lekarskiej nOvum.– Jest taki moment, w którym może wystąpić delikatne plamienie po transferze i ważne, żeby to podkreślić, żeby pacjentki się od razu tym nie przerażały.

W zależności od tego, czy mamy do czynienia ze świeżym transferem, czy z kriotransferem(wykonywanym w cyklu naturalnym lub na cyklu wspomaganym) pacjentka przyjmuje suplementację gestagenami.
– Dzieje się to po to, żeby doszło do luteinizacji,czyli przygotowania endometrium do przyjęcia zarodka– wyjaśnia dr Łukasiewicz z nOvum. – Brzmi to bardzo skomplikowanie, ale w rzeczywistości jest bardzo proste. Dajemy gestageny, endometriumsię przygotowuje i w tym momencie taki zarodek może się zagnieździć w śluzówce endometrium.

Jak podkreśla dr Łukasiewicz, w przypadku, kiedy mamy do czynienia z zarodkiem niemrożonym, to według badań, metaanaliz, możemy przerwać taką suplementację gestagenami w momencie, kiedy potwierdzamy ciążę kliniczną.

– Często jednak ze względu na to, że mogą wystąpić plamienia, pacjentki potrzebują dalszego wsparcia progesteronem– jak mówią pacjentki: „dla podtrzymania ciąży” – dodaje dr Łukasiewicz. – Suplementację progesteronem utrzymujemy nawet do 10 – 12 tygodnia ciąży.

Po transferze: czy ciąża po in vitro wymaga specjalnego traktowania? 

Ciąża po in vitrorozwija się tak, jak ciąża naturalna i tak należy ją traktować. Wiadomo, że pacjentka wymaga szczególnej uwagi z tego powodu, że często bardzo długo starała się o ciążę, bywa emocjonalnie wyczerpana, bardzo martwią się o ciążę. Po prostu oczekuje szczególnej uwagi i wsparcia. Oczywiście początek ciąży do tego 12. tygodnia jest zawsze newralgicznym etapem wymagającym szczególnej uważności, ale zawsze tak samo o nią dbamy, czy jest to ciąża po in vitro, czy ciąża naturalna.

POLECAMY: Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro [WIDEO]

Jak liczyć wiek ciąży po transferze?

Wiele pacjentek o to pyta swoich lekarzy. Wiek ciąży po transferze nie liczymy, tak jak w przypadku ciąży naturalnej – od daty ostatniej miesiączki.
Wiek ciążyliczymy, albo od dnia transferu – w przypadku kriotransferu, i tu dodatkowo ważna jest informacja iludniowy zarodek został podany, albo od dnia punkcji jajników jeśli ciążą jest efektem świeżego transferu – wyjaśnia dr Łukasiewicz z nOvum.
Pomocne do tego mogą być aplikacje w telefonach, które precyzyjnie wyliczą wiek ciąży.

Zalecenia po transferze

Lekarze zalecają żeby po transferze, trochę się oszczędzać. Dużo zależy od tego jak kobieta się czuje, jak przebiegała stymulacja i punkcja jajników.

– Jeżeli ciąża jest wynikiem świeżego transferu, to kobieta jest po punkcji jajników, które mogą być powiększone  zmienione, mogą pojawić się wzdęcia brzucha – mówi dr Łukasiewicz. – W związku z tym zalecamy dietę lekkostrawną, unikanie gazowanych napojów, warzyw, czy owoców, które mogą powodować wzdęcia brzucha. W tym okresie zalecamy współżycia, z tego względu, że jajniki mogą być bolesne, a kobieta może po prostu nie mieć ochoty na zbliżenie w tym trudnym okresie.

Jeśli ciąża poczęła się po kriotransferze na cyklu suplementowanym, nie ma przeciwskazań do współżycia zarówno przed jak i po transferze. Jeśli kriotransfer wykonany będzie na cyklu naturalnym, lekarze sugerują wstrzemięźliwość, ponieważ czekamy na owulację i w przypadku współżycia może być taka sytuacja, że  podajemy zarodek a pacjentka ma owulacje i może dojść do ciąży z jej własnej komórki – mówi dr Monika Łukasiewicz.

I jeszcze jedna uwaga: współżycie po transferze może spowodować plamienie, co pacjentki odbierają jako zagrożenie ciąży – dodaje lekarka z nOvum. – Dlatego czasami lepiej przez te kilka dni faktycznie się wstrzymać.

Sport a transfer zarodka

– Jeśli pacjentka wcześniej uprawiała sporty i chciałaby iść na jogę, albo jakoś się zrelaksować to już po tygodniu od transferu może delikatnie wracać do stałej aktywności. Natomiast jeśli pacjentka nigdy nie uprawiała sportu i nagle postanawia rozpocząć intensywną aktywność, to absolutnie odradzam! – dodaje lekarz. – I nie chodzi o to, by po transferze prowadzić kanapowy tryb życia, ale wybierać te bardziej relaksacyjne formy, na przykład można iść na spacer i ćwiczyć głębokie oddychanie.
Pacjentki po transferzepowinny też unikać gorących kąpieli, sauny.

Czytaj też: Nieudane in vitro – dlaczego?

Aneta Grinberg - Iwańska

dziennikarka, redaktorka prowadząca online

Stymulacja do in vitro a rezerwa jajnikowa. Czy IVF może wywołać przedwczesną menopauzę?

Procedura zapłodnienia pozaustrojowego, mimo stosunkowo wysokiej skuteczności, wywołuje wśród pacjentek wiele obaw. Jedna z nich dotyczy wpływu stymulacji do in vitro na ryzyko przedwczesnej menopauzy. Czy rzeczywiście w wyniku stosowania gonadotropin może dojść do istotnego obniżenia rezerwy jajnikowej, skutkującego wygasaniem czynności jajników? Wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Zapisz się do newslettera

Zapłodnienie pozaustrojowe to skomplikowana i wymagająca procedura medyczna – zarówno dla lekarza prowadzącego leczenie, jak i dla pacjentki. U kobiet, które uzyskują kwalifikację do tego zabiegu, nadzieja na pomyślny finał starań miesza się niejednokrotnie z lękiem – o rezultat tego rodzaju leczenia niepłodności, ale i ryzyka zdrowotnego, które łączy się z zastosowaniem tej metody.

Jedno z pytań, które zadają pacjentki, dotyczy tego, czy stymulacja in vitro obniża rezerwę jajnikową i może prowadzić do przedwczesnej menopauzy. Eksperci wskazują jednak, że takich korelacji nie potwierdza żadna z dotychczasowych analiz naukowych.

Stymulacja do in vitro a rezerwa jajnikowa

Jak podkreśla prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA, stymulacja hormonalna z użyciem gonadotropin jest bezpieczna:

  • dla zdrowia ogólnego pacjentki,
  • dla funkcji jej jajników.

Podawane pacjentce leki wpływają wyłącznie na aktualnie wzrastające pęcherzyki jajnikowe, dlatego procedura ta w większości przypadków nie prowadzi do znaczącego obniżenia rezerwy jajnikowej.

– Stymulacja działa tylko i wyłącznie na te komórki, które w danym momencie są gotowe do wzrostu i które za chwilę będą obumierać – wyjaśnia prof. Krzysztof Łukaszuk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niska jakość komórek jajowych po stymulacji do in vitro. Z czego wynika i jak ją poprawić?

Warto przypomnieć, że w cyklu naturalnym, w okresie poprzedzającym owulację, pod wpływem działania estrogenów w jajnikach kobiety zaczyna dojrzewać kilkanaście pęcherzyków jajnikowych. Pełną dojrzałość, skutkującą pęknięciem i uwolnieniem komórki jajowej, osiąga zazwyczaj tylko jeden z nich – pęcherzyk dominujący. Pozostałe dojrzewające pęcherzyki ulegają zanikowi (atrezji).

Dzięki stymulacji hormonalnej do in vitro możliwy jest pełny wzrost większej liczby pęcherzyków jajnikowych, a tym samym pobranie (podczas punkcji) kilku, a nawet kilkunastu komórek jajowych.

Źródło: klinikainvicta.pl, chcemybycrodzicami.pl

POLECAMY:

Innowacyjny test wyznaczy optymalny moment transferu zarodka i zwiększy skuteczność in vitro

Natalia Łyczko

dziennikarka, redaktorka online