Przejdź do treści

Węgry: Rząd Viktora Orbana refunduje in vitro

Orban kładzie duży nacisk na politykę prorodzinną. – flickr.pl

Niż demograficzny na Węgrzech skłonił Viktora Orbana do podjęcia niestandardowych, jak na prawicowego polityka, środków zaradczych. Od 1 lutego Węgrzy mogą skorzystać z refundowanych przez państwo zabiegów in vitro.

Zapisz się do newslettera

To zaskakująca wiadomość, gdyż decyzja węgierskiego premiera stoi w sprzeczności z wyznawanymi przez niego wartościami. Rząd Orbana, podobnie jak polski, jest prawicowy, a zatem silnie związany z kościołem katolickim.

Mówiąc o in vitro, Orban odwoływał się do narodowościowej retoryki „Jeśli chcemy mieć węgierskie dzieci zamiast imigrantów, to jedynym wyjściem jest przeznaczenie tylu środków, ile to możliwe, na wsparcie rodzin [w leczeniu niepłodności – dop.red.]” ale trudno zaprzeczyć, że nastąpił pewien przełom.

Zobacz też: Darmowe in vitro dla każdej Francuzki!

In vitro w państwowych klinikach

Abstrahując od pobudek Orbana, jego decyzję o dofinansowaniu zapłodnienia pozaustrojowego należy ocenić pozytywnie, gdyż godzi ona bezpośrednio w źródło problemu: Węgierki rodzą coraz mniej dzieci i w coraz późniejszym wieku. W tym niewielkim kraju mieszka obecnie 9.7 mln ludzi, tj. o milion mniej niż przed trzydziestoma laty. Aby zahamować spadek, władze wprowadziły ulgi podatkowe dla wielodzietnych rodzin. To jednak nie wystarczyło. Od 1 lutego Węgrzy mogą więc skorzystać z dofinansowania zabiegu in vitro w jednej z 6 państwowych klinik. Dawniej znajdowały się w prywatnych rękach, ale rząd Orbana je wykupił. Premier przywiązuje wielką wagę do swojego najnowszego projektu; zapowiedział, że od 2020 roku bezpłatna będzie również diagnostyka niepłodności na Węgrzech.

„Jesteśmy rządem pro-life”. – zapewnia Węgierski premier.

Zobacz też: Ciekawostki o in vitro. Te informacje mogą was zaskoczyć!

Głosy krytyki

Niektórzy twierdzą, że u podstaw kryzysu demograficznego leży m.in. współczesny styl życia. Węgrzy – podobnie jak wiele innych europejskich narodów – kładą dziś większy nacisk na rozwój kariery niż zakładanie rodziny. Viktor Orban zdaje się nie dostrzegać przemian, jakie zaszły w społeczeństwie. Refundowanie zabiegów in vitro na pewno pomoże w przezwyciężeniu niekorzystnego zjawiska, jednak może nie wystarczyć. Krytycy węgierskiego premiera zarzucają mu ponadto, że o szczegółach nowego programu niewiele wiadomo.

Mimo wszystko projekt jest dużym zaskoczeniem dla europejskiej opinii publicznej – i wielką nadzieją dla Węgrów. Katlin Novak, minister ds. rodziny i młodzieży, stwierdziła, że w kraju żyje aż 150 tys. bezdzietnych par. Gdyby każda miała dzieci, kryzys demograficzny zostałby zażegnany. Wątpliwe, by tak optymistyczna wizja się ziściła, jednak refundowanie zabiegów in vitro to krok we właściwą stronę.

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.