Przejdź do treści

Jak wyliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?

Jak wyliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?
fot.Fotolia

W jaki sposób liczy się wiek ciąży po zapłodnieniu pozaustrojowym lub inseminacji domacicznej? Prawie tak samo, jak w przypadku naturalnego zapłodnienia.

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Czy dzieci poczęte dzięki in vitro częściej chorują na raka? Są badania

Wiek ciąży po in vitro

Wiek ciąży po zapłodnieniu pozaustrojowym oblicza się podobnie do ciąży, która rozpoczęła się bez ingerencji lekarzy. Za pierwszy dzień ciąży uznaje się pierwszy dzień miesiączki w cyklu, w którym doszło do zapłodnienia, w tym przypadku – transferu zapłodnionej w laboratorium komórki jajowej do jamy macicy.

Pacjentki korzystające z pomocy klinik leczenia niepłodności są często poddawane stymulacji hormonalnej przed pobraniem komórki jajowej. Kuracja hormonami może mieć wpływ na cykl, powodować jego przesunięcie. Jeśli tak się dzieje, za moment owulacji uznaje się dzień, w którym wykonana została punkcja jajników – pobranie komórki jajowej i  zapłodnienie komórki jajowej.

Od tej daty należy odjąć 14 dni, by uzyskać datę odpowiadającą pierwszemu dniowi miesiączki, czyli termin, od którego liczy się wiek ciąży.

Zobacz też: Ciekawostki o in vitro. Te informacje mogą was zaskoczyć!

Jak obliczyć termin porodu po in vitro i inseminacji?

Prawidłowa długość ciąży, również po in vitro i inseminacji domacicznej, to od 38 do 42 tygodni, co daje 280 dni. Za mieszczące się w normie uważa się wahania nie większe niż 20 dni.

Termin porodu oblicza się na podstawie daty zapłodnienia. W przypadku in vitro i inseminacji domacicznej dokładnie wiadomo, kiedy do niego doszło.

Wówczas od daty zapłodnienia odejmujemy 3 miesiące i 7 dni, a następnie dodajemy 1 rok.

Zobacz też: In vitro od A do Z. Zobacz, jak wyglądają poszczególne etapy

Agnieszka Mikołajczak

dziennikarka i redaktorka online, od początku swojej działalności zawodowej skupiona na tematach macierzyńskich, starań o dziecko i niepłodności

VERAgene i VERACITY – nieinwazyjne badania prenatalne nowej generacji

Spółki Synevo i NIPD Genetics wprowadziły na polski rynek nowe przesiewowe badania wolnego pozakomórkowego płodowego DNA we krwi matki. Ze względu na swoją czułość badania są niezwykle wartościowe dla przyszłych rodziców.

Zapisz się do newslettera

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne i Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka zalecają u każdej kobiety w ciąży wykonanie badań przesiewowych I trymestru: USG i test podwójny. Gdy występuje zwiększone ryzyko trisomii (mieści się w granicach 1:100—1:1000), powinno się wykonać także dodatkowo badanie NIPT/NIPS, czyli badanie wolnego płodowego DNA we krwi matki (non invasive prenatal testing).

Dziedziczenie chorób genetycznych

Geny – prawidłowe lub zmienione – są dziedziczone losowo. Zwykle choroba genetyczna nie pojawia się w każdym pokoleniu lub jej łagodne objawy mogą nie zostać prawidłowo rozpoznane. Może się zdarzyć, że dziecko jest pierwszą osobą w rodzinie dotkniętą chorobą genetyczną, nawet gdy żadne z rodziców nie jest jej nosicielem. Dziecko, które posiada zmieniony gen, może go przekazać swojemu potomstwu, jednak jeśli rodzice są zdrowi, istnieje małe prawdopodobieństwo, że ich kolejne dziecko będzie dotknięte taką samą chorobą (ryzyko powtórzenia choroby u kolejnego potomstwa wynosi 25% i jest stałe w każdej kolejnej ciąży).

Krew matki zawiera mieszaninę fragmentów DNA pochodzących z komórek matki (ok. 90%) i kosmówki płodowej (ok. 10%). Podstawą testów NIPT/NIPS jest wykrywanie niewielkich różnic w liczbie fragmentów reprezentujących poszczególne chromosomy. Różnice sekwencji DNA matki i płodu wykrywają zaawansowane testy, np. wprowadzone ostatnio przez Laboratoria Medyczne Synevo badania Veracity i Veragene, umożliwiając o wiele dokładniejszą analizę aberracji chromosomowych u płodu niż testy wcześniejszych generacji. – mówi dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo.

Analiza sekwencji wybranych regionów chromosomowych u płodu umożliwia wykrywanie nie tylko aneuploidii (nieprawidłowej liczby chromosomów), ale również mniejszych zmian genetycznych, które są przyczyną zespołów mikrodelecji (utrata niewielkiego fragmentu chromosomu) lub chorób jednogenowych (uszkodzenie pojedynczego genu).

Zobacz też: Zespół Di George’a – znaczenie diagnostyki prenatalnej

Badanie VERAgene

VERAgene to kompleksowe, nieinwazyjne badanie prenatalne, które pozwala na jednoczesną diagnostykę pod kątem często spotykanych aneuploidii, wybranych mikrodelecji oraz panelu 50 chorób jednogenowych. Choroby te charakteryzują się umiarkowanym lub ciężkim fenotypem klinicznym, który obejmuje m.in.:

  • schorzenia zagrażające życiu,
  • umiarkowane lub ciężkie upośledzenie,
  • wady wrodzone,
  • opóźnienie rozwoju,
  • ubytek słuchu,
  • ślepotę,
  • zaburzenia metabolizmu.

Co ważne, w przeciwieństwie do nieprawidłowej liczby chromosomów (aneuploidia), w przypadku utraty niewielkiego fragmentu chromosomu (mikrodelecja) i chorób jednogenowych nie występuje ryzyko związane z wiekiem. Nie są też dostępne biomarkery chemiczne ani ultrasonograficzne, które umożliwiałyby ich wczesne wykrycie.

Skumulowane ryzyko wystąpienia u płodu którejkolwiek z chorób jednogenowych diagnozowanych przy pomocy testu VERAgene wynosi 1 do 354 i jest wyższe w niektórych społecznościach etnicznych, w których określone choroby występują z większą częstotliwością. Test VERAgene może obejmować także badanie śliny partnera.

Te cenne informacje pozwalają przyszłym rodzicom na podejmowanie świadomych decyzji dotyczących diagnostyki, profilaktyki, postępowania klinicznego oraz leczenia. Test VERAgene został zweryfikowany w ramach międzynarodowego badania obejmującego setki próbek. Badanie to wykazało, że precyzja testu VERAgene w odniesieniu do badanych aneuploidii i mikrodelecji wynosi ponad 99,9%, a w odniesieniu do badanych mutacji punktowych – 100%.

Zobacz też: Na czym polega zachowanie płodności?

 Badanie VERACITY

VERACITY to precyzyjne, bezpieczne, przystępne cenowo i szybkie nieinwazyjne badanie prenatalne, które pozwala na przeprowadzenie diagnostyki płodu pod kątem aneuploidii chromosomów i mikrodelecji w ciążach pojedynczych i bliźniaczych. Badanie można wykonywać od 10. tygodnia ciąży. Jest ono bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka i jest przeprowadzane na podstawie próbki krwi pobranej ze zgięcia łokciowego matki.

Czułość i swoistość testu VERACITY pod względem wykrywania trisomii u płodu wynosi ponad 99,9%. Czułość, specyficzność i odporność testu VERACITY zostały wykazane w trzech klinicznych badaniach walidacyjnych, podczas których przebadano setki próbek.

Zaawansowane badania (takie jak VERACITY) wykrywają różnice w sekwencjach DNA matki i płodu pozwalając na dużo bardziej precyzyjną analizę aberracji chromosomowych u płodu. Analiza sekwencji wybranych regionów chromosomowych płodu pozwala na wykrycie nie tylko aneuploidii, tj. nieprawidłowej liczby chromosomów, ale również mniejszych modyfikacji genetycznych, które powodują zespoły mikrodelecji, czyli utratę małego fragmentu chromosomu i choroby jednogenowe (uszkodzenie pojedynczego genu). – dr n. med. Marek Bodzioch, kierownik Zakładu Genetyki Synevo

VERACITY pozwala wykryć: aneuploidie autosomalne (trisomie 21, 18, 13), aneuploidie chromosomów płciowych, mikrodelecje i aneuploidie u płodu. Szczególnie ważna jest możliwość wykrywania aneuploidii w trudnych ciążach, np. w ciążach bliźniaczych, zespole znikającego płodu czy w przypadku pozyskania komórki jajowej od dawczyni lub surogacji.

Więcej na ten temat: www.synevo.pl

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro. Czy smog wpływa na powodzenie procedury?

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego – fot. Canva

Zanieczyszczenie powietrza działa destrukcyjnie na płodność – obniża rezerwę jajnikową oraz parametry nasienia. Czy smog może mieć również wpływ na powodzenie procedury in vitro? Zbadali to naukowcy ze Stanów Zjednoczonych.

Zapisz się do newslettera

Jak do tej pory badaczom udało się ustalić, że ekspozycja ciężarnej na zanieczyszczenia atmosferyczne, takie jak aerozole atmosferyczne (PM2,5), tlenki azotu, tlenek węgla czy O3, może zwiększać ryzyko wystąpienia niekorzystnych skutków okołoporodowych.

Mowa m.in. o niskiej masie urodzeniowej dziecka, mniejszym obwodzie głowy, mniejszej długości ciała, czy częstej zachorowalności na zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych w późniejszym życiu.

Zobacz też: In vitro i sport. Czy to bezpieczne połączenie?

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego. W swoim badaniu zestawili dane z zabiegów in vitro przeprowadzonych w latach 2010-2012 (253 528 cykli) z informacjami na temat średniego, dziennego stężenia zanieczyszczeń powietrza w obszarze zamieszkania pacjentek. Badacze wzięli pod lupę dzienne stężenie PM2,5 oraz O3 w trzech okresach, które uwzględniały:

  • Czas od rozpoczęcia procedury IVF do pobrania oocytów (T1)
  • Czas od pobrania oocytów do transferu zarodka (T2)
  • Czas od transferu zarodka do 14 dni po (T3)

Zgodnie z rezultatem badań, ekspozycja ciężarnej na O3 była słabo dodatnio skorelowana z implantacją zarodka czy szansą urodzenia żywego dziecka. Poziom O3 nie był istotnie związany z powodzeniem IVF.

Jak podkreślają naukowcy, potrzebne są dalsze badania, aby dokładniej ocenić wpływ zanieczyszczenia powietrza na funkcje rozrodcze.

Zobacz też: Męska niepłodność pod lupą polskich naukowców

Źródło: smogwawelski.org, https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dez128/5560014?redirectedFrom=fulltext, termedia.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Asystowany Hatching (AH) – czym dokładnie jest i jakie są do niego wskazania? [EKSPERT]

asystowany hatching

Procedura Asystowanego Hatchingu – ang. Assisted Hatching – jest techniką mikromanipulacji laboratoryjnej, która ma na celu zwiększenie szans na udane zapłodnienie in vitro. Jak przebiega, jakie są wskazania do jej zastosowania i czy rzeczywiście wpływa na skuteczność IVF?

Zapisz się do newslettera

Asystowany Hatching – warto wiedzieć

Zabieg AH określany jest jako wspomagane wylęganie zarodka – doświadczony embriolog wykonuje nacięcie osłonki przejrzystej, która owy zarodek otacza. Dzieje się to bezpośrednio przed transferem, najczęściej przy pomocy lasera (znacznie rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne lub chemiczne, ale również istnieje taka możliwość). 

Asystowany Hatching ma na celu ułatwienie zarodkowi wyklucia (dochodzi do niego w stadium blastocysty), co zwiększa szansę na implantację w błonie śluzowej macicy. Dostępne badania i publikacje rzeczywiście wskazują na zwiększenie owych szans i wzrost liczby uzyskanych ciąż właśnie po przeprowadzeniu procedury AH. Jest to istotne zwłaszcza w przypadku, gdy osłonka zewnętrzna zarodka jest zgrubiała i stwardniała. Samoistne, prawidłowe wyklucie się zarodka podczas implantacji jest wtedy niemożliwe – wyjaśnia ginekolog, dr n. med. Marta Kiałka.

Jakie są wskazania do AH?

Zgodnie z aktualnie dostępną wiedzą medyczną nie uważa się, aby AH był konieczny i wskazany we wszystkich przypadkach procedur zapłodnienia pozaustrojowego. Dedykowany jest głównie pacjentkom:

  • w wieku powyżej 37 lat, 
  • z wysokim FSH lub niską wartością AMH, 
  • po wcześniejszych nieudanych próbach in vitro,
  • jeśli obserwujemy zbyt grubą otoczkę zewnętrzną zarodka,
  • jeśli uzyskane zarodki charakteryzują się niską jakością. 

AH zalecany jest zarówno przy cyklach świeżych, jak i transferach zarodków mrożonych. W praktyce częściej znajduje jednak zastosowanie w drugim z wymienionych tu przypadków, ponieważ proces mrożenia i rozmrażania może powodować twardnienie osłonki.

Dr n. med. Marta Kiałka

Bezpieczeństwo AH

Jak wskazuje nasza ekspertka, jest to zabieg względnie bezpieczny – ryzyko uszkodzenia zarodka podczas AH jest minimalne, aczkolwiek całkowicie nie można go wykluczyć. 

Należy pamiętać jednak, że zabieg ten zwiększa możliwość wystąpienia ciąży mnogiej jednojajowej – podkreśla dr Kiałka. Ciąże tego typu związane są zaś ze znacznie większym ryzykiem powikłań (zarówno dla zdrowia oraz życia przyszłej matki, jak i płodów), niż obserwuje się to w przypadku ciąż pojedynczych. W ich przebiegu częściej występuje m.in. przedwczesny poród, niska masa urodzeniowa dzieci, problemy z łożyskiem – konieczna jest wtedy wzmożona kontrola medyczna.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Wsparcie merytoryczne: chcemybycrodzicami.pl

Ekspert

Dr n. med. Marta Kiałka

Ukończyła Wydział Lekarski Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Na co dzień pracownik Kliniki Endokrynologii Ginekologicznej i Ginekologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Nauczyciel akademicki w Klinice Ginekologii i Położnictwa Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tytuł doktora nauk medycznych uzyskała na podstawie obronionej pracy doktorskiej z zakresu patogenezy i leczenia zespołu policystycznych jajników. Główny obszar zainteresowań zawodowych to diagnostyka i leczenie niepłodności, którymi zajmuje się m.in. w Centrum Leczenia Niepłodności PARENS.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Dieta przed/po transferze zarodka – co jeść, aby zwiększyć szansę na sukces?

Dbanie o prawidłowe odżywianie najlepiej zacząć jak najwcześniej. – fot. Canva

Decydujesz się na procedurę in vitro. Chcesz wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby zwiększyć szansę na udany transfer. Wiesz, jak ważne jest prawidłowe odżywianie. W końcu twój organizmu po udanym zapłodnieniu zostanie domem dla dziecka. Co powinnaś jeść teraz, a co zaraz przed i po transferze? Odpowiedzi w artykule.

Zapisz się do newslettera

Dbanie o prawidłowe odżywianie najlepiej zacząć jak najwcześniej. Najpóźniej 3 miesiące przed planowaną procedurą in vitro, gdyż tyle mniej więcej czasu trwa przygotowanie komórek jajowych do owulacji i dojrzewanie plemników.

Zobacz też: Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Dieta przed transferem

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietetyk, specjalista ds. żywienia w Centrum Płodności FertiMedica, zaleca przede wszystkim wyregulowanie masy ciała.

Zgodnie z badaniami, jednym z ważniejszych czynników zwiększających szanse powodzenia zapłodnienia pozaustrojowego, jest prawidłowa masa ciała przyszłej mamy. Kobiety z BMI mieszczącym się w normie (18,5-24,9) miały około 43% szans na powodzenie.

Dietetyk podkreśla, że w jadłospisie należy zadbać o produkty o silnym działaniu przeciwutleniającym. Będą to między innymi rośliny strączkowe (niezwykle istotne, gdyż bogate w aminokwas L-argininę, który zwiększa ukrwienie narządów rodnych oraz ułatwia zagnieżdżenie się zarodka) oraz ryby, awokado, orzechy, oleje, oliwa, czarnuszka, brokuły, papryka, dynia, letnie owoce typu czarna porzeczka i jagoda, borówka, jeżyny czy malina.

Z kolei dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach zaleca:

Należy ograniczyć kofeinę, laktozę, gluten, ostre przyprawy, cukry proste. Zaleca się spożywanie dużej ilości płynów (ok. 2 litry dziennie) oraz wysokobiałkową, dobrze zbilansowaną dietę”

Dieta po transferze

Zgodnie z wytycznymi w okresie transferu i po nim należy stosować dietę o zwiększonej ilości białka, średnio około 70g/dzień. Białko to, w jadłospisie powinno znajdować się pod postacią nabiału, ryb, jaj, małej ilości mięsa, ale również roślin strączkowych czy komosy ryżowej.

Należy pamiętać również także o płynach w ciągu dnia. Zalecana ilość to około 2 litrów na dzień, spożywanych najlepiej pod postacią wody średnozmineralizowanej.

Po transferze zaś należy dalej dbać o urozmaiconą dietę, jednak dodatkowo ze zwiększoną podażą żelaza. Należy jeść mięso czerwone, jednak w ograniczonych ilościach. Lepiej sięgać po jaja, ryby, ale także ciecierzycę, soczewicę, szpinak, pestki dyni, buraki, komosę ryżową czy kaszę gryczaną. Najlepiej w towarzystwie produktów bogatych w witaminę C, która zwiększa przyswajalność wspomnianego składnika mineralnego.

Zobacz też: Dieta i in vitro – jak zwiększyć swoje szanse na powodzenie?

Na koniec ciekawostka – jaki owoc jest szczególnie często zalecany w diecie przy in vitro? Ananas. Bromelaina w nim zawarta zwiększa przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych oraz zwiększa ukrwienie narządów rodnych, także może wspomóc implantację zarodka.

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.