Przejdź do treści

Zaburzenia odżywiania i ich wpływ na płodność – sprawdź, co mówią badania!

zaburzenia odżywiania
Fot. Sergiy Tryapitsyn/ 123RF

Z zaburzeń odżywiania najbardziej znane są anoreksja i bulimia. Choć w swojej czystej formie wcale nie zdarzają się tak często – różnego rodzaju zaburzenia odżywiania „lubią” się ze sobą przeplatać, zmieniać wraz z upływem czasu etc. – rzeczywiście wiele badań pojawia się właśnie w ich kontekście. Jak mogą wpłynąć na układ rozrodczy i konieczność skorzystania ze wsparcia klinik leczenia niepłodności?

Zapisz się do newslettera

Zaburzenia odżywiania – hormonalna katastrofa

Zaburzenia odżywiania to poważna choroba, która wpływa na cały organizm (zarówno kobiet, jak i mężczyzn – odsuńmy na bok stereotypy, ponieważ panowie też chorują). Co więcej, jest to jedna z najbardziej śmiertelnych chorób psychicznych. Przyglądając się jednak przede wszystkim jej wpływowi na płodność, warto zaznaczyć, że zaburzenia odżywiania rozregulowują gospodarkę hormonalną, co dzieje się na wiele sposobów.

Po pierwsze, ma na to wpływ poziom tkanki tłuszczowej. Jeśli jest jej zbyt mało, organizm nie produkuje odpowiedniej ilości hormonów. Mowa przede wszystkim o estrogenach, które mają bezpośredni wpływ na kobiecą płodność. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn, gdy poziom tkanki tłuszczowej jest zbyt niski, wpływa to na nieprawidłowości w zakresie poziomu testosteronu. Po drugie, częstym objawem u chorych kobiet jest zatrzymanie miesiączkowania lub bardzo nieregularne cykle (dotyczy to zwłaszcza anoreksji – wskazuje się, że nawet 66-84 proc. chorujących na nią kobiet nie miesiączkuje). Jednocześnie oznacza to zaburzenia owulacji, co znacznie utrudnia zajście w ciążę (chociaż jej nie wyklucza, o czym również należy pamiętać).

Nie tylko zajście, lecz także przebieg ciąży

Warto jednak podkreślić, że wyniki badań w odniesieniu do zaburzeń odżywiania a trudności z zajściem w ciążę nie są jednoznaczne. Niektóre wskazują, że opisywana tu choroba niekoniecznie odbija się na płodności, inne pokazują zaś istotny jej wpływ. Co więcej, podkreślają też ewentualne oddziaływanie choroby nie tylko na samo zapłodnienie, lecz także na przebieg ciąży, w tym na ryzyko poronień.

Jedne z analiz, które przez 15 lat prowadzili m.in. uczeni z helsińskiego Uniwersytetu, wykazały, że ciąża u kobiet z zaburzeniami odżywiania wiąże się z ponad trzykrotnie większym ryzykiem poronienia, niż ma to miejsce w grupie kontrolnej.

Inne badanie, tym razem prowadzone przez ekspertów z The Karolinska Institutet, pokazały, że u kobiet z anoreksją ryzyko przedwczesnego porodu może wynosić aż 60 proc., a ryzyko anemii było dwa razy wyższe niż u ciężarnych, które nie doświadczały problemów z odżywianiem. Aktywna anoreksja wiązała się też ze wzrostem ryzyka krwawienia przedporodowego oraz urodzenia dziecka z małogłowiem (więcej o opisanym badaniu: tutaj).

Zobacz też: Zaburzenia owulacji: jak je zdiagnozować i leczyć? Wyjaśnia ekspert

Biorąc pod uwagę powyższe informacje, które i tak są niezwykłym skrótem tematu, nie można dziwić się danym wskazującym, że kobiety mające za sobą zmagania z anoreksją lub bulimią dwa razy częściej korzystają z leczenia niepłodności niż kobiety bez tego typu zaburzeń (6,2 proc. vs 2,7 proc.) – tak wskazują badania opublikowane w 2011 roku przez BJOG: An International Journal of Obstetrics and Gynaecology.

Pamiętajmy, terapia zaburzeń odżywiania powinna być wdrożona jak najszybciej, a chore osoby powinny być objęte holistyczną opieką. Owszem, jest to problem przede wszystkim psychologiczny – często leczenie psychiatryczne jest niezbędne – lecz odbija się także na wielu obszarach zdrowia somatycznego. Płodność nie jest z tego wykluczona, a skutki te można odczuć nawet po wielu latach.

Źródła: Chcemy Być Rodzicami / verywellfamily.com / BJOG: An International Journal of Obstetrics and Gynaecology

Zobacz też: In vitro z komórką jajową od dawczyni. Jak wygląda ten proces krok po kroku?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal "Chcemy Być Rodzicami", absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Przedwczesna menopauza – czym jest i kiedy pomoże in vitro?

przedwczesna menopauza
Fot. pixabay.com

Przedwczesna menopauza to nie wyrok, choć dla wielu kobiet bardzo trudna do zaakceptowania diagnoza. Czy przedwczesne wygaśnięcie funkcji jajników przekreśla szansę na posiadanie potomstwa i czy zapłodnienie in vitro może okazać się w tym przypadku pomocne?

Zapisz się do newslettera

Przedwczesna menopauza –  czym jest?

Przedwczesna menopauza, czyli zbyt wczesne wygaśnięcie czynności jajników (POF), nie jest powszechnym zjawiskiem. Przypadłość ta wykrywana jest u jednej na 100 kobiet przed 40. rokiem życia, z kolei u pań przed 30. rozpoznawana jest 10 razy rzadziej. W większości przypadków diagnozowana jest na etapie bezowocnych starań o dziecko.

Pamiętajmy, przekwitanie to naturalny etap w życiu każdej kobiety, który najczęściej następuje pomiędzy 45. a 55. rokiem życia.

Przedwczesna menopauza – objawy

Stosunkowo często proces wykrywania przedwczesnej menopauzy rozpoczyna się od skrócenia cyklu miesiączkowego lub zaprzestania krwawienia. Rzadsze miesiączki, czy wręcz przeciwnie – częstsze, np. dwa razy w miesiącu, są sygnałem do niepokoju.

Kłopoty z zasypianiem, nadmierna potliwość, kołatanie serca, zmienne nastroje czy cykle bezowulacyjne to kolejne objawy przedwczesnego przekwitania. Jednak watro pamiętać, że u każdej kobiety klimakterium może objawiać się w inny sposób.

Jakie badania wykonać?

Odpowiedzi na zadane pytanie poszukują wszystkie kobiety, które zaobserwowały niepokojące sygnały. Jednym z pierwszych kroków w diagnostyce jest wykonanie USG przezpochwowego, w trakcie którego ginekolog może policzyć widoczne pęcherzyki antralne w jajnikach.

Aby postawić właściwą diagnozę niezbędne jest również wykonanie badania stężenia hormonów. Diagnozę potwierdzi:

  • Niski poziom estradiolu,
  • AMH (hormon anty-Mullerowski) < 0,5 ng/ml,
  • stężenie FSH > 25 IU/l – stwierdzone przynajmniej dwukrotnie w odstępie 4-6 tygodni.

Przedwczesna menopauza  a dziecko

Przedwczesne przekwitanie najtrudniej zaakceptować kobietom starającym się o potomstwo. Diagnoza to jednak nie wyrok. Choć leczenie jest trudne, nie jest niemożliwe. U wielu pacjentek lekarze stosują indukowanie owulacji przy zastosowaniu wysokich dawek immunoglobulin, kortykosterydów, czy suplementacji melatoniny. Ponadto praktykuje się również suplementację DHEA. W przypadku, gdy POF wykryto stosunkowo wcześnie, istnieje możliwość pobrania komórek jajowych i przeprowadzenia zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Jeśli pacjentka nie jest jeszcze gotowa na zajście w ciążę, może zdecydować się na zamrożenie komórek jajowych, które właściwie przechowywane mogą zostać wykorzystane nawet za kilka lat.

Zobacz też: Wiek mężczyzny i in vitro – kiedy spada skuteczność IVF?

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.

Ciąża po chemioterapii? Jak pokazują badania – płodność można zachować

ciąża po chemioterapii
Fot – Obraz Manuel Alejandro Leon z Pixabay

20 lat badań i 879 pacjentek dało obraz temu, jak skuteczne może być zachowanie płodności u pacjentek z rakiem piersi. Podczas 36. dorocznego spotkania ESHRE naukowcy przedstawili wyniki długoletnich badań dotyczących wykorzystania komórek jajowych i zarodków po leczeniu onkologicznym pacjentek.

Zapisz się do newslettera

Przeanalizowane dane pochodzą od kobiet leczonych z powodu nowotworów w latach 2000-2019. Wiadomo, że metody leczenia takie jak chemioterapia i radioterapia mają niekorzystny wpływ na płodność,  upośledzając czynność jajników.

Jak przeprowadzono badanie?

Średni wiek pacjentek wynosił 33 lata, a najczęściej rozpoznawanym rozpoznaniem był rak piersi (63% przypadków). Po konsultacji, 373 pacjentek zdecydowało się na zachowanie płodności jedną z trzech dostępnych metod: mrożenie jaj (53%); zamrażanie zarodka (41%); obie metody łącznie (5%); i kriokonserwacja tkanki jajnika (1%).

Do tej pory odsetek osób powracających w celu wykorzystania zamrożonych jaj i zarodków wyniósł 16% (61/373), a 44 z nich osiągnęło niezwykle wysoki wskaźnik urodzeń wynoszący 71% przy użyciu metody IVF.

Nadzieja dla chorych na raka piersi

„Wyniki pokazują, jak skuteczne może być zachowanie płodności w takich przypadkach” – mówiła dr Dalia Khalife ze szpitala  św. Tomasza w Londynie podczas prezentacji wyników badań. „Co szósta pacjentka przechowująca swoje gamety z sukcesem zaszła w ciążę” – jej słowa cytuje portal News Medical.

Dr Khalife wyjaśniła, że ​​najodpowiedniejsza metoda zachowania płodności jest ustalana indywidualnie. „Zamrażanie oocytów jest zwykle oferowane młodym kobietom (…) a dzięki ciągle ulepszanym technikom mrożenia wzrasta szansa na przyszłą ciążę” – mówi.

Na zakończenie konferencji dr Khafie wyraziła nadzieję, że wszystkie młode kobiety, u których zdiagnozowano raka i mają dobre rokowanie, zostaną skierowane na konsultację w sprawie zachowania płodności. Usługa zachowania płodności powinna być integralną częścią nowoczesnej ścieżki leczenia raka.

O wpływie chemioterapii na płodność oraz różnych metodach prezerwacji płodności przeczytasz TUTAJ.

Źródło: News Medical

Zobacz też: In vitro a rak – czy istnieje powiązanie?

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.