Przejdź do treści

Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?

Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?
fot. Fotolia

Zazwyczaj w trakcie procedury in vitro powstaje kilka zarodków. Jeden lub dwa z nich wykorzystywane są do transferu do macicy pacjentki. Co dzieje się z resztą embrionów?

Zapisz się do newslettera

In vitro budzi wiele pytań, a czasem i obaw pacjentów. Często powstaje pytanie o los pozostałych, niewykorzystanych do procedury zarodków. Co się z nimi dzieje?

W wyniku stymulacji hormonalnej pacjentki powstaje od kilku do kilkunastu komórek jajowych. Następnie w warunkach laboratoryjnych dochodzi do zapłodnienia komórki przez dokładnie wyselekcjonowane plemniki.

Następnym krokiem jest transfer jednego lub dwóch embrionów do macicy pacjentki. Odbywa się to w drugim, trzecim lub piątym dniu od zapłodnienia. Reszta niewykorzystanych zarodków podlega kriokonserwacji, czyli powolnemu schłodzeniu w niskiej temperaturze w pojemniku z ciekłym azotem.

Zobacz także: Jak wygląda mrożenie zarodków? Opowiada ekspertka

Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?

Coraz więcej klinik stosuje też obecnie metodę witryfikacji. W porównaniu do powolnego mrożenia, witryfikacja jest znacznie szybsza i skuteczniejsza.

Metoda ta polega na bardzo szybkim schładzaniu zarodków w obecności substancji ochronnych, czyli krioprotektantów. Dzięki takiemu postępowaniu zapobiega się wytwarzaniu kryształków lodu, których powstanie jest główną przyczyną uszkadzania komórek zarodka podczas mrożenia.

W pierwszej kolejności krioprotektanty wnikają do komórek powodując ich odwodnienie, co zabezpiecza zarodki przed niską temperaturą. Następnie embrion nakłada się na specjalny nośnik i bardzo szybko zanurza w ciekłym azocie.

Później zarodek umieszczany jest na specjalnej, odpowiednio oznakowanej listwie. Tak przygotowane zarodki przechowuje się w zbiornikach magazynowych w ciekłym azocie lub w jego oparach, w temperaturze od -196 do -150°C.

Zobacz także: Transfer zarodka. Lepszy świeży czy mrożony?

Jak długo można przechowywać zamrożone zarodki?

Teoretycznie zamrożone zarodki można przechowywać w oparach ciekłego azotu przez długie lata. Nic nie wskazuje na to, aby długi czas przechowywania embrionów miał wpływ na pogorszenie ich jakości.

Najbardziej „stresującymi” dla zarodków są momenty zamrażania i rozmrażania. Po rozmrożeniu zazwyczaj ok. 80-90 proc. zarodków wykazuje wznowienie metabolizmu większości komórek budujących ich ciało.

Udokumentowano wiele przypadków długiego przechowywania zamrożonych zarodków, zakończonych ciążą i porodem. Rekord został pobity w zeszłym roku w amerykańskim stanie Tennessee. 25 listopada 2017 roku Tina Ginson urodziła dziecko z… 25-letniego embrionu! W chwili narodzin dziewczynka ważyła blisko 3 kg i mierzyła 51 cm.

Badania naukowe dowodzą również o braku wpływu mrożenia zarodków na występowanie ewentualnych powikłań ciąży i wad wrodzonych u poczętych w ten sposób dzieci. Co więcej, dzieci urodzone po kriotransferach ważą średnio więcej i rodzą się nieco później niż dzieci poczęte po „świeżych” transferach.

Zobacz także: In vitro: jak wygląda ocena zarodka? Okiem embriologa

Czy „nadprogramowe” zarodki się niszczy?

Wbrew panującemu w niektórych środowiskach przekonaniu, pozostałe zarodki nigdy nie są niszczone. Zanim pacjenci podejdą do zabiegu in vitro są zapoznawani z możliwością powstania większej liczby embrionów.

Podejmują wtedy decyzję, czy zapładniać wszystkie pobrane komórki i czy wyrażają zgodę na ewentualne oddanie zarodków do adopcji innej parze. Tak jak już wyżej wspomniano, zarodki mogą zostać wykorzystane nawet wiele lat po zamrożeniu.

Aktualnie ok. 30 proc. transferów z mrożonych zarodków kończy się ciążą.

Źródło: nOvum, Invicta, polki.pl, edziecko.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?

Co się dzieje z zarodkami, które nie zostały wykorzystane w transferze?
fot.Fotolia

W debacie na temat zapłodnienia pozaustrojowego często pojawia się argument przeciwników tej metody, odnoszący się do niegodnego traktowania niewykorzystanych w procedurze ludzkich zarodków. Niektórzy mówią o spuszczaniu ich w umywalce, inni o wyrzucaniu do śmieci. Jak wygląda rzeczywistość?

Zapisz się do newslettera

Zobacz też: Lepiej transferować zarodek mrożony czy świeży? Naukowcy już wiedzą!

Co się dzieje z gametami w laboratorium?

Po pobraniu materiału genetycznego od pary – nasienia i komórek jajowych, gamety są badane i selekcjonowane. Komórka jajowa jest oczyszczana z innych komórek, ocenia się jej jakość, morfologię i dojrzałość. Wybierane są najlepiej rokujące komórki jajowe. Nasienie jest oceniane i poddawane obróbce, dzięki której embriolodzy są w stanie wyselekcjonować najlepszej jakości, najbardziej dojrzałe plemniki.

W zależności od tego, jaka metoda zapłodnienia pozaustrojowego ma być zastosowana, wyselekcjonowane plemniki są wstrzykiwane do wybranych komórek jajowych, lub są z nimi “spotykane” i wykorzystują swój potencjał biologiczny, by je zapłodnić.

Część komórek udaje się zapłodnić, wtedy pozostają w laboratorium pod ścisła obserwacją embriologów, którzy kontrolują proces rozwoju zarodków.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Rozwój zarodków

Z wszystkich komórek jajowych, które podlegają zapłodnieniu in vitro, tylko część będzie się prawidłowo rozwijać i osiągnie postać blastocysty (5 doba po zapłodnieniu). Spośród zarodków, które rozwijają się prawidłowo, embriolodzy wybiorą najsilniejszy i to właśnie ten zostanie podany w pierwszej kolejności w transferze.

Zapłodnione komórki jajowe, które nie rozwiną się do stadium blastocysty i ulegną degradacji od razu po zapłodnieniu, są utylizowane jako odpad medyczny, podobnie jak elementy łożyska, czy pępowiny po porodzie. Komórki, które trafiają do utylizacji nie mają potencjału rozwojowego i samoczynnie obumierają w laboratorium, w przypadku naturalnego zapłodnienia nie miałyby szans na rozwinięcie się w zdrowy płód.

Zobacz też: Zamrożone zarodki – co się z nimi dzieje?

Mrożenie zarodków

Zgodnie z obowiązującym prawem i etyką biologa, żywe, rokujące zarodki, które nie zostaną wykorzystane w transferze są mrożone. Obecnie wykorzystywaną w tym celu metodą jest witryfikacja –  szybkie mrożenie komórek przy wykorzystaniu substancji, które chronią zarodek przed uszkodzeniem w wyniku powstawania kryształów, które są naturalnym zjawiskiem w procesie mrożenia.

Zamrożone zarodki para może wykorzystać w późniejszych transferach: w przypadku nieudanego pierwszego transferu, albo chęci ponownego zajścia w ciążę kilka lat później.

Zamrożone zarodki mogą być bezpiecznie przechowywane przez wiele lat i wykorzystane w przyszłości, nie ulegają żadnemu uszkodzeniu.

Zobacz też: Jak wygląda mrożenie zarodków? Opowiada ekspertka

Adopcja zarodków

W świetle obowiązującego od 2015 roku prawa, każdy zarodek, który nie został wykorzystany przez parę, będzie automatycznie przechodził do adopcji po 25 latach od zamrożenia. Para w każdym momencie może zdecydować, że chce przekazać niewykorzystany zarodek do adopcji.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.