Przejdź do treści

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro. Czy smog wpływa na powodzenie procedury?

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego – fot. Canva

Zanieczyszczenie powietrza działa destrukcyjnie na płodność – obniża rezerwę jajnikową oraz parametry nasienia. Czy smog może mieć również wpływ na powodzenie procedury in vitro? Zbadali to naukowcy ze Stanów Zjednoczonych.

Zapisz się do newslettera

Jak do tej pory badaczom udało się ustalić, że ekspozycja ciężarnej na zanieczyszczenia atmosferyczne, takie jak aerozole atmosferyczne (PM2,5), tlenki azotu, tlenek węgla czy O3, może zwiększać ryzyko wystąpienia niekorzystnych skutków okołoporodowych.

Mowa m.in. o niskiej masie urodzeniowej dziecka, mniejszym obwodzie głowy, mniejszej długości ciała, czy częstej zachorowalności na zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych w późniejszym życiu.

Zobacz też: In vitro i sport. Czy to bezpieczne połączenie?

Zanieczyszczenie powietrza a in vitro

Naukowcy z Emory University School of Medicine postanowili przeanalizować, czy i w jaki sposób smog wpływa na skuteczność zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego. W swoim badaniu zestawili dane z zabiegów in vitro przeprowadzonych w latach 2010-2012 (253 528 cykli) z informacjami na temat średniego, dziennego stężenia zanieczyszczeń powietrza w obszarze zamieszkania pacjentek. Badacze wzięli pod lupę dzienne stężenie PM2,5 oraz O3 w trzech okresach, które uwzględniały:

  • Czas od rozpoczęcia procedury IVF do pobrania oocytów (T1)
  • Czas od pobrania oocytów do transferu zarodka (T2)
  • Czas od transferu zarodka do 14 dni po (T3)

Zgodnie z rezultatem badań, ekspozycja ciężarnej na O3 była słabo dodatnio skorelowana z implantacją zarodka czy szansą urodzenia żywego dziecka. Poziom O3 nie był istotnie związany z powodzeniem IVF.

Jak podkreślają naukowcy, potrzebne są dalsze badania, aby dokładniej ocenić wpływ zanieczyszczenia powietrza na funkcje rozrodcze.

Zobacz też: Męska niepłodność pod lupą polskich naukowców

Źródło: smogwawelski.org, https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dez128/5560014?redirectedFrom=fulltext, termedia.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

In vitro – doświadczenie i przyszłość. Konferencja ekspercka w Biurze RPO

Wczoraj w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się konferencja z udziałem RPO Adama Bodnara oraz zaproszonych ekspertów. Dyskutowano o dotychczasowych doświadczeniach i przyszłości leczenia niepłodność metodą zapłodnienia pozaustrojowego w Polsce. Podkreślano konieczność równego dostępu do leczenia niepłodności i refundacji tej metody leczenia. Przyczynkiem do dyskusji była książka Małgorzaty Rozenek – Majdan „In vitro rozmowy intymne”.

Zapisz się do newslettera

W panelu prowadzonym przez red. Renatę Kim z „Newsweeka” wzięli udział wybitni praktycy i naukowcy: dr Piotr Lewandowski ginekolog położnik, członek Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii; Katarzyna Kozioł, prezeska zarządu Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii; prof. Zbigniew Szawarski, bioetyk; Dorota Gawlikowska z Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności i Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Adam Bodnar zauważył, że pary starające się o dzieci i rodzice dzieci z in vitro padają w Polsce ofiarą zabiegu, jakim jest włączenie problemu in vitro do „koszyka” różnicującego opinię publiczną pod względem politycznym. Trzeba sobie jednak uświadomić, że ten proces organizowania wyborców wokół nośnych haseł krzywdzi żywych ludzi – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Kogo dotyczy problem?

Małgorzata Rozenek-Majdan przedstawiła swoje świadectwo: jest matką dwojga dzieci poczętych metodą in vitro. – Gdyby nie lekarze, moich synów nie byłoby na świecie – powiedziała do zebranych. Mówiła też o tym, przez co muszą przejść rodzice starający się o dziecko, jeśli jedyną szansą dla nich jest in vitro, i o tym, jak niepokojąca jest świadomość, że tylko osoby zamożne mogą cieszyć się narodzinami dziecka (koszt szacuje się w dobrej klinice na 30 tys. zł).

Doktor Piotr Lewandowski z kliniki Novum podkreślił, że problem niepłodności dotyczy dziś na świecie co najmniej 10-15 proc. par, a wskaźnik ten gwałtownie rośnie. Zanieczyszczenie środowiska i stres wpływa szczególnie na mężczyzn, dlatego diagnostykę zaczyna się dziś od zbadania nasienia, tak wielu Polaków ma z tym problem.

Zobacz też: „In vitro. Rozmowy intymne” – premiera książki Małgorzaty Rozenek-Majdan

Skuteczność metody in vitro

Dr Lewandowski podkreślił, że in vitro jest metodą skuteczną i jedyną w wielu przypadkach niepłodności. Podał dane: w Danii aż 9 proc. dzieci rodzi się z in vitro, w Polsce – tylko 1 proc., mimo że Polacy zmagają się z takimi samymi problemami niepłodności, jak Duńczycy.

Skuteczność i efektywność in vitro potwierdził rządowy (za czasów PO-PSL) program wspierania in vitro, dzięki któremu przyszło na świat 22 tys. dzieci. Narodziny każdego z nich wymagały od państwa wydatku rzędu 11 tys. zł. Niestety, program ten został w 2016 r. zmieniony w taki sposób, że nakierowany jest na naprotechnologię. W jego wyniku w porównywalnym okresie przyszło na świat 70 dzieci, a na każde z nich trzeba było wydać około miliona zł.

Społeczne koszty politycznego hejtu

Problem leczenia niepłodności określa życie rodziny na wiele lat – przez ten czas życie jest postawione na głowie. To ogromne obciążenie psychiczne i finansowe. Dlatego tak poważnym problem jest język debaty, stygmatyzacja, nienawiść. Dla rodzin już będących pod presją, fala hejtu na in vitro jest ponad siły. – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zwróciła uwagę, że ludzie muszą ukrywać fakt stosowania in vitro mimo powszechnej akceptacji społecznej tej procedury. Badania społeczne wykazują przecież, że metodę tę akceptuje 80 proc. ankietowanych. Nawet w przypadku badań przeprowadzanych pod kościołami po niedzielnych mszach odsetek respondentów akceptujących in vitro nie spada poniżej 60 proc.

Dlaczego tak jest? – pytała Renata Kim. – Bo ton debacie publicznej nadają ludzie, którzy o in vitro ani o niepłodności nic nie wiedzą i nie rozumieją problemu – odpowiedział dr Lewandowski.

Dlatego nigdy nie mówimy publicznie o tym, że leczenie niepłodności po 2-3 latach niepowodzeń u co trzeciej pary wiąże się ze stanami depresyjnymi i lękowymi wymagającymi wsparcia psychiatry.

20 lat temu nie było takiego ostracyzmu. A niepłodność nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Dotyczy zwykłych ludzi, którzy bardzo chcą mieć dzieci. I doszliśmy do tego, że RPO musi ich bronić – powiedziała Barbara Szczerba ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wsparcia Adopcji Nasz Bocian.

Zobacz też: Jakiego in vitro chce Rzecznik Praw Obywatelskich?

Problem in vitro w działaniach RPO

Problemami obywateli związanymi z zasadami leczenia niepłodności w Polsce RPO zajmuje się od dawna. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca szczególną uwagę także na to, że:

  • pomoc państwa w leczeniu niepłodności powinna być efektywna i dobrze zorganizowana
  • potrzebna jest Rada ds. Leczenia Niepłodności
  • procedura in o powinna być refundowana
  • bardzo niebezpieczne jest wprowadzenie przepisów, które pozwolą rządowi na blokowanie samorządowych programów in vitro
  • problem braku odpowiedniego zabezpieczenia danych zamieszczanych w scentralizowanym rejestrze stanu cywilnego

Warto też pamiętać o zabiegach RPO w sprawie usunięcia luki w przepisach ustawy o leczeniu niepłodności. Chodziło o prawa kobiet, które zdeponowały zarodki przed wejściem w życie ustawy, a nie miały partnera, który uzna dziecko. RPO podkreślał, że taka sytuacja narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Zobacz transmisję z konferencji:

Źródło: www.rpo.gov.pl

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Asystowany Hatching (AH) – czym dokładnie jest i jakie są do niego wskazania? [EKSPERT]

asystowany hatching

Procedura Asystowanego Hatchingu – ang. Assisted Hatching – jest techniką mikromanipulacji laboratoryjnej, która ma na celu zwiększenie szans na udane zapłodnienie in vitro. Jak przebiega, jakie są wskazania do jej zastosowania i czy rzeczywiście wpływa na skuteczność IVF?

Zapisz się do newslettera

Asystowany Hatching – warto wiedzieć

Zabieg AH określany jest jako wspomagane wylęganie zarodka – doświadczony embriolog wykonuje nacięcie osłonki przejrzystej, która owy zarodek otacza. Dzieje się to bezpośrednio przed transferem, najczęściej przy pomocy lasera (znacznie rzadziej wykorzystuje się techniki mechaniczne lub chemiczne, ale również istnieje taka możliwość). 

Asystowany Hatching ma na celu ułatwienie zarodkowi wyklucia (dochodzi do niego w stadium blastocysty), co zwiększa szansę na implantację w błonie śluzowej macicy. Dostępne badania i publikacje rzeczywiście wskazują na zwiększenie owych szans i wzrost liczby uzyskanych ciąż właśnie po przeprowadzeniu procedury AH. Jest to istotne zwłaszcza w przypadku, gdy osłonka zewnętrzna zarodka jest zgrubiała i stwardniała. Samoistne, prawidłowe wyklucie się zarodka podczas implantacji jest wtedy niemożliwe – wyjaśnia ginekolog, dr n. med. Marta Kiałka.

Jakie są wskazania do AH?

Zgodnie z aktualnie dostępną wiedzą medyczną nie uważa się, aby AH był konieczny i wskazany we wszystkich przypadkach procedur zapłodnienia pozaustrojowego. Dedykowany jest głównie pacjentkom:

  • w wieku powyżej 37 lat, 
  • z wysokim FSH lub niską wartością AMH, 
  • po wcześniejszych nieudanych próbach in vitro,
  • jeśli obserwujemy zbyt grubą otoczkę zewnętrzną zarodka,
  • jeśli uzyskane zarodki charakteryzują się niską jakością. 

AH zalecany jest zarówno przy cyklach świeżych, jak i transferach zarodków mrożonych. W praktyce częściej znajduje jednak zastosowanie w drugim z wymienionych tu przypadków, ponieważ proces mrożenia i rozmrażania może powodować twardnienie osłonki.

Dr n. med. Marta Kiałka

Bezpieczeństwo AH

Jak wskazuje nasza ekspertka, jest to zabieg względnie bezpieczny – ryzyko uszkodzenia zarodka podczas AH jest minimalne, aczkolwiek całkowicie nie można go wykluczyć. 

Należy pamiętać jednak, że zabieg ten zwiększa możliwość wystąpienia ciąży mnogiej jednojajowej – podkreśla dr Kiałka. Ciąże tego typu związane są zaś ze znacznie większym ryzykiem powikłań (zarówno dla zdrowia oraz życia przyszłej matki, jak i płodów), niż obserwuje się to w przypadku ciąż pojedynczych. W ich przebiegu częściej występuje m.in. przedwczesny poród, niska masa urodzeniowa dzieci, problemy z łożyskiem – konieczna jest wtedy wzmożona kontrola medyczna.

Zobacz też: Dlaczego zarodek nie rozwija się prawidłowo?

Wsparcie merytoryczne: chcemybycrodzicami.pl

Ekspert

Dr n. med. Marta Kiałka

Ukończyła Wydział Lekarski Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Na co dzień pracownik Kliniki Endokrynologii Ginekologicznej i Ginekologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Nauczyciel akademicki w Klinice Ginekologii i Położnictwa Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tytuł doktora nauk medycznych uzyskała na podstawie obronionej pracy doktorskiej z zakresu patogenezy i leczenia zespołu policystycznych jajników. Główny obszar zainteresowań zawodowych to diagnostyka i leczenie niepłodności, którymi zajmuje się m.in. w Centrum Leczenia Niepłodności PARENS.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

PCOS – kiedy potrzebne jest in vitro?

Istnieje grupa pacjentek z PCOS u których wskazane jest leczenie niepłodności z wykorzystaniem metod wspomaganej reprodukcji – fot. 123rf

Pacjentki, które zmagają się z zespołem policystycznych jajników, nie są typowymi kandydatkami do in vitro. Większość pań, u których rozpoznano PCOS, może zajść w ciążę spontaniczną. Istnieje jednak grupa pacjentek, u których wskazane jest leczenie niepłodności z wykorzystaniem metod wspomaganej reprodukcji. Jakie to są przypadki?

Zapisz się do newslettera

Wskazania do vitro przy PCOS

Dr n. med. Monika Szymańska, ginekolog-położnik, endokrynolog z kliniki leczenia niepłodności FertiMedica wymienia grupy pacjentek, u których wskazane jest leczenie niepłodności z wykorzystaniem in vitro:

To pacjentki, które mają inne, dodatkowe czynniki powodujące niepłodność, oraz takie, które długo starają się o ciążę i pomimo owulacji nie dochodzi u nich do zapłodnienia. Są też kobiety, u których nie udaje się uzyskać owulacji z jednego lub dwóch pęcherzyków i wtedy musimy przystąpić do zapłodnienia pozaustrojowego ze względu na duże ryzyko ciąży mnogiej.

Zobacz też: Zaburzenia owulacji: jak je zdiagnozować i leczyć? Wyjaśnia ekspert

Gdy inne metody zawodzą

Z kolei dr. n. med. Tomasz Rokicki, specjalista ginekolog-położnik, dyrektor medyczny kliniki InviMed wskazuje, iż procedura in vitro wskazana jest u pacjentek z PCOS, gdy metody takie jak stymulacja owulacji czy metody laparoskopowe okazują się nieskuteczne, bądź efekt pozytywny tych zabiegów jest stosunkowo krótki.

 

W takich przypadkach rozważamy przejście do metod wspomaganego rozrodu i zwykle jest to procedura in vitro, ponieważ stymulacje u takich pacjentek są bardzo obfite, jest wzrost dużej ilości pęcherzyków jajnikowych i jedynym bezpieczną formą zakończenia takiej procedury jest po prostu zabieg in vitro.

Zobacz też: PCOS a ciąża. Właściwe leczenie zwiększa skuteczność starań [WIDEO]

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.

Tarnowo Podgórne godzi strony – będzie finansować in vitro oraz naprotechnologię

Uruchomienie programu leczenia metodą in vitro to pierwszy krok w kierunku tych mieszkańców, którzy marzą o posiadaniu własnych dzieci – fot. 123rf

Tarnowo Podgórne to gmina wiejska w bezpośrednim sąsiedztwie Poznania. Słynie z tego, że jest jedną z najbogatszych gmin w Polsce (obecnie na 15 miejscu), średnio na głowę przypada tu 8 135,20 zł – najwięcej w Wielkopolsce. Ostatnio Uchwałą Rady Gminy wprowadziła finansowanie in vitro – jako pierwsza gmina wiejska w Polsce! Dodatkowo został przyjęty projekt uchwały o naprotechnologii.

Zapisz się do newslettera

Wójt Gminy Tarnowo Podgórne zaprosił mieszkańców do udziału w Programie „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego in vitro dla mieszkańców gminy Tarnowo Podgórne na lata 2019-2021″.

Zobacz też: 18 tys. złoty dla pary na in vitro w mazowieckim. Pierwsze pieniądze już we wrześniu

Do programu zostaną zakwalifikowane pary, które spełniają następujące kryteria:

  • wiek kobiety mieści się w przedziale 25-43 lat wg rocznika urodzenia,
  • wiek mężczyzny mieści się w przedziale 25-50 lat wg rocznika urodzenia,
  • pozostają w związku małżeńskim lub w związku partnerskim,
  • są mieszkańcami Gminy Tarnowo Podgórne od min. 12 miesięcy i posiadają Kartę Mieszkańca,
  • stwierdzona została przyczyna niepłodności lub nieskutecznego leczenia niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do Programu,
  • wyrażą zgodę na samodzielne pokrycie kosztów przechowywania kriokonserwowanych zarodków oraz ich ewentualnych kriotransferów,
  • zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez Realizatora Programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość dofinansowania zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5 000,00 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury, maksymalnie dwóch procedur. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci.

Już można składać wnioski

Wnioski o objęcie dofinansowaniem wraz z oświadczeniami dostępne są na stronie www.tarnowo-podgorne.pl lub w Urzędzie Gminy. Wypełnione dokumenty można składać u wybranego przez siebie Realizatora Programu, jest to m.in.:

Ośrodek Medycznie Wspomaganej Prokreacji i Banku Komórek Rozrodczych i Zarodków INVICTA Sp. z o.o, tel. kont. 58 58 58 800, e-mail: invicta@invicta.pl,
miejsce realizacji świadczeń:

  • INVICTA Warszawa ul. Złota 6
  • INVICTA WROCŁAW ul. Grabiszyńska 186/1B
  • INVICTA GDAŃSK ul. Rajska 10

Zobacz też: Ile ciąż z rządowego programu leczenie niepłodności bez in vitro? Nie wiadomo

Nie tylko in vitro

Uruchomienie programu leczenia metodą in vitro to pierwszy krok w kierunku tych mieszkańców, którzy marzą o posiadaniu własnych dzieci, a borykają się z problemem niepłodności. Jednocześnie, wsłuchując się w dyskusję, jaka toczyła się w naszej gminie, postanowiliśmy opracować także program wykorzystujący naprotechnologię w diagnostyce i leczeniu. Będzie on również sfinansowany z gminnego budżetu – powiedział wójt Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajka

Żródło: www.tarnowo-podgorne.pl ; wtk.pl ; www.portalsamorzadowy.pl

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu In Vitro Online. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego.