Przejdź do treści

Jak zarejestrować dziecko poczęte dzięki procedurze in vitro?

Fot.: Katie Martynova/123rf.com

Rejestracja dziecka poczętego dzięki in vitro przebiega właściwie tak samo jak dziecka poczętego w domowej sypialni. Jak zgłosić urodzenie dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego i co zrobić, jeśli maluch przyszedł na świat w związku nieformalnym?

Zapisz się do newslettera

Jak zarejestrować dziecko? Zgłoszenie urodzenia dziecka w USC – formalności

W ciągu 21 dni od dnia urodzenia dziecka osoba uprawniona (najczęściej matka, ojciec prawny lub ich pełnomocnik) powinna zgłosić ten fakt w Urzędzie Stanu Cywilnego, który jest właściwy dla miejsca narodzin malucha. Gdy dziecko przyjdzie na świat w małżeństwie, ojcem prawnym jest automatycznie mąż matki, ponieważ działa zasada domniemania ojcostwa.

W USC należy przedstawić dokument tożsamości. Urzędnik przygotowuje do podpisania protokół z danymi dziecka i rodziców oraz bezpłatnie wydaje odpis aktu urodzenia, powiadomienie o zameldowaniu i o nadaniu numeru PESEL. Rejestracja dziecka może nastąpić też przez internet.

Rejestracja dziecka – nadanie imienia

Dziecku można nadać maksymalnie dwa imiona. Tak naprawdę mogą to być imiona niemal dowolne, również zagraniczne. Prawo nakłada jednak następujące obostrzenia: imiona nie mogą być w formie zdrobniałej, nie mogą być też ośmieszające ani nieprzyzwoite. Urzędnik sporządzający protokół może odmówić nadania konkretnego imienia, ale od tej decyzji rodzice mogą się odwołać.

A jeśli rodzice dziecka są w związku nieformalnym? Uznanie ojcostwa

W takiej sytuacji mężczyzna – aby mógł zostać wpisany do aktu urodzenia jako ojciec prawny – musi uznać ojcostwo. Jeszcze na etapie ciąży lub jednocześnie z rejestracją powinien złożyć w USC (najczęściej) oświadczenie, że jest ojcem dziecka. To oświadczenie musi potwierdzić matka.

Sprawa wygląda trochę inaczej w przypadku procedury in vitro z komórką/zarodkiem pochodzącym od anonimowego dawcy. Art. 751 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (którego tekst znajdziesz tutaj) mówi:

„Uznanie ojcostwa następuje z dniem urodzenia się dziecka także wtedy, gdy przed przeniesieniem do organizmu kobiety komórek rozrodczych pochodzących od anonimowego dawcy albo zarodka powstałego z komórek rozrodczych pochodzących od anonimowego dawcy albo z dawstwa zarodka mężczyzna oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że będzie ojcem dziecka, które urodzi się w następstwie procedury medycznie wspomaganej prokreacji z zastosowaniem tych komórek albo tego zarodka, a kobieta ta potwierdzi jednocześnie albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka będzie ten mężczyzna”.

Takie uznanie jest skuteczne, jeśli dziecko przyjdzie na świat w ciągu dwóch lat od złożenia oświadczenia.


Autor: www.testdna.pl

Logo: testdna.pl

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.

Błędy podczas in vitro – wnioski lekarzy na konferencji

Kongres Europejskiego Towarzystwa Rozrodu i Embriologii (Annual Meeting ESHRE) to coroczne spotkanie specjalistów medycyny rozrodu z całego świata. To również możliwość wymiany doświadczeń oraz moment na dyskusje na istotne tematy. Tegoroczny Kongres odbył się w Barcelonie i znalazło się w nim miejsce na sesje takie, jak te dotyczące surogacji oraz błędów występujących przy in vitro.

Zapisz się do newslettera

Podczas tegorocznego ESHRE odbyła się sesja pod niepokojącym dla pacjentów tytułem: „Błędy przy in vitro: czy występują i jak często?” Z punktu widzenia pacjentów, błąd podczas in vitro może zmienić ich życie: rozmrożą się zarodki, zostaną zamienione (jak w słynnej sprawie w Policach), zostanie zamieniona komórka jajowa, jakaś para nie zostanie rodzicami lub dojdzie do innych niepożądanych zdarzeń, z których nie wszystkie da się przewidzieć. Czasem, z punktu widzenia pacjenta, wolelibyśmy nie wiedzieć, że takie błędy mają miejsce.

POLECAMY: Koniec batalii sądowej o najgłośniejszej w Polsce pomyłce in vitro

Sesja składała się z dwóch referatów pokazujących, jak na błędy podczas procedur in vitro patrzą lekarze i jakie wyciągają z nich wnioski.

Tematy poruszanych podczas konferencji wykładów były:

Dominic de Ziegler: „Błądzić jest rzeczą ludzką. Nawet w IVF”.
J. De Los Santos: „Oto jak wiele błędów wydarza się w laboratorium in vitro: rzeczywista analiza”.

 

Prof. Ziegler porównał kwestię zarządzania procedurami i ryzykiem przy in vitro do górskiej wspinaczki. Znamy zagrożenia (wysokość gór, pogoda, sprzęt) ale ważne jest także wyszkolenie wspinaczy, a także ich samopoczucie czy kondycja. Mamy więc sytuacje stałe (wysokość, sprzęt), zmienne (pogoda), a także ludzkie (np. kondycja).

Celem zarządzania ryzykiem przy przeprowadzaniu procedur in vitro jest zmniejszenie liczby błędów, gdyż wiadomo, że nie da się ich uniknąć. Postuluje więc sprawdzanie „co poszło nie tak” a następnie poprawianie procedur i ich bezwzględne przestrzeganie. Jako pacjenci zawsze mamy nadzieję, że procedury są respektowane, jednak jako ludzie zdajemy sobie sprawę, że (z jakiegoś powodu) te błędy się zdarzają.

Błąd podczas in vitro: co kliniki mogą zrobić, by im zapobiegać?

Zamiana komórki jajowej – i tym samym materiału genetycznego pacjentek – brzmi bardzo groźnie (jest to tzw. błąd krytyczny). Jednak z punktu widzenia kliniki czy lekarza nie zawsze musi tak być. Jeśli bowiem ten błąd zostanie wcześnie wykryty (np. przed dokonaniem zapłodnienia) to będzie tylko błędem. Błędem krytycznym będzie, gdy nie zostanie wykryty i np. zamieniona komórka jajowa zostanie zapłodniona i w wyniku transferu dojdzie do ciąży.

W interesie pacjentów jest więc, by błędy, które się zdarzają, były wcześnie wykrywane (wnioski klinik leczenia niepłodności).

Prof. Ziegler widzi dwa sposoby na zmniejszenie liczby błędów krytycznych podczas przeprowadzenia procedury in vitro.

  • Po pierwsze– indywidualne zbadanie sytuacji, które pozwala dokładnie przyjrzeć się tym konkretnym warunkom, w których został błąd popełniony. Tu nie wystarczy napisanie nowej procedury, ale faktyczne rzetelne sprawdzenie, co się wydarzyło, aby móc uniknąć podobnych błędów w przyszłości.
  • Po drugie– zapewnienie lekarzom, laborantom, technikom i wszystkim innym pracownikom klinik takich warunków pracy, w których będą mogli bez obaw zgłaszać zarówno występujące błędy, jak i swoje obserwacje, jak tych błędów unikać. Środowisko pracy, w którym pracownik jest natychmiast obwiniany o błąd i za niego karany powoduje, że nawet sytuacje początkowo niegroźne mogą być ukrywane. Przyjazne i otwarte miejsce pracy będzie nim więc zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów.

 

Pamiętajmy, nigdy nie unikniemy błędów, również przy in vitro. Jeśli macie obawy związane z procedurami, zapytajcie lekarza, jak zabezpieczane są zarodki, komórki jajowe czy plemniki. Kliniki chętnie chwalą się swoimi systemami bezpieczeństwa, więc na pewno chętnie odpowiedzą na Wasze pytania.

Źródło: ESHRE, Nasz Bocian

Autor: Maja Rodowska

Redakcja In Vitro Online

Jedyny poradnikowy portal o in vitro.